Pogoń-Sokół Lubaczów - Podlasie Biała Podlaska 1:3 (0:2)
Bramki: Mazurek 82’ - Mróz 11’, Dmitruk 33’, Dobruk 54’
Pogoń-Sokół: Kostrzewski – Ploshchynskyi, Gul, Szczyrek, Khromykh (75 Ausfeld), Marciniec, Zbroiński (58 Masar), Płonka (46 Czepielik), Chełmecki (58 Mazurek), Majda, Krzemiński (62 Imiela).
Podlasie: Jeż – Bobowski, Orzechowski, Nojszewski, Jakóbczyk (90’+2 Dobrodziej), Dmitruk, Wnuk (46 Andrzejuk), Dobruk (61 Twarowski), Urbański, Sacharuk (46 Grochowski), Mróz.
Żółte kartki: Khromykh - Sacharuk, Bobowski, Jeż.
Z różnych względów trener Maciej Oleksiuk nie zabrał do Lubaczowa czterech zawodników, którzy znacząco wpływają na grę Podlasia: Mateusza Konaszewskiego, Dmytro Kopytova, Jarosława Kosieradzkiego oraz Dominika Malugi. Pogoń-Sokół to niewygodny rywal dla bialczan – w tym sezonie na własnym boisku Podlasie przegrało 0:3, podobnie jak w poprzednim sezonie w Lubaczowie. Jak dotąd jedyny punkt w potyczkach z Pogonią-Sokół nasi piłkarze zdobyli, remisując 2:2 w tamtym sezonie w Białej Podlaskiej.
Piłkarze mogli poczuć się, jakby grali mecz reprezentacji Polski – przed spotkaniem odegrano Mazurka Dąbrowskiego ze względu na święto państwowe. W 8. minucie po dalekim podaniu Oskara Jeża w doskonałej sytuacji znalazł się Marcel Dobruk, ale uderzył obok prawego słupka bramki Adriana Kostrzewskiego. Dwie minuty później piłkę przejął Kacper Dmitruk, podał ją do Jana Mroza, który wpadł w pole karne, zatańczył z obrońcami gospodarzy i strzelił obok bezradnego Kostrzewskiego.
W odpowiedzi strzał Kacpra Chełmeckiego sparował przed siebie Jeż. W 15. minucie zza pola karnego uderzył Artem Ploshchynskyi – piłka nieuchronnie zmierzała do bramki Podlasia, ale w ostatniej chwili jeden z obrońców zdołał ją wybić na róg. W 24. minucie Jehor Khromykh dośrodkował na głowę Oskara Majdy, którego uderzenie z pięciu metrów poleciało jednak wysoko nad poprzeczką.
Na własnej połowie piłkę odebrał Dmitruk, popędził z nią w pole karne rywali i wywalczył rzut rożny. Po koronkowym rozegraniu stałego fragmentu gry piłka trafiła pod nogi Dmitruka, który silnym i precyzyjnym strzałem pokonał Kostrzewskiego. W 38. minucie z woleja uderzył Chełmecki, a piłkę na słupek końcówkami palców zbił Jeż.
Po chwili w kontrowersyjnej sytuacji sędzia dopatrzył się kopnięcia jednego z zawodników gospodarzy w polu karnym Podlasia i wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Majda, jednak Podlasie ma specjalistę od karnych – Jeża, który obronił strzał rywala. W 45. minucie Mróz odebrał piłkę Chełmeckiemu tuż za polem karnym Podlasia i przebiegł z nią całe boisko, powstrzymując ataki zawodników Pogoni-Sokoła. Niestety, zabrakło mu sił na wykończenie akcji i jego strzał został obroniony przez bramkarza gospodarzy.
Druga połowa rozpoczęła się od strzału Khromykha, który znalazł się na piątym metrze przed bramką Podlasia, ale bialski golkiper był na miejscu i złapał piłkę. Kilka chwil później po rzucie rożnym zrobiło się gorąco pod bramką Podlasia, lecz Jeż ponownie zachował czujność. Gospodarze domagali się, by sędzia uznał gola, twierdząc, że piłka przekroczyła linię bramkową, ale arbiter był innego zdania.
W 54. minucie znakomicie do zagrania wyszedł Dobruk, urwał się obrońcom i silnym strzałem pokonał Kostrzewskiego. W odpowiedzi Stanisław Szczyrek miał przed sobą już tylko Jeża, ale uderzył prosto w bialskiego bramkarza.
W 64. minucie Podlasie przeprowadziło groźną kontrę. Piłkę otrzymał Szymon Twarowski, jednak jego strzał z niemal zerowego kąta przeleciał wzdłuż linii bramkowej i wyszedł na aut bramkowy. W 75. minucie Mróz wdarł się w pole karne Pogoni-Sokół, minął obrońcę i oddał strzał, który złapał bramkarz gospodarzy. Trzy minuty później strzał Ploshchynskyiego na róg wybił piękną paradą Jeż. Po chwili bramkarz Podlasia instynktownie odbił uderzenie jednego z gospodarzy z kilku metrów.
Gra przeniosła się pod drugą bramkę. Obrońcy Pogoni-Sokoła stracili piłkę, którą przejął Michał Grochowski i wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale przegrał ten pojedynek. W 82. minucie Łukasz Mazurek pokonał bramkarza Podlasia przy biernej postawie obrońców. Po chwili Majda przestrzelił w dobrej sytuacji, a kolejną okazję zmarnował Grochowski.
W 85. minucie w polu karnym z piłką przy nodze znalazł się Piotr Urbański, ale jego strzał przeleciał nad poprzeczką. W 90. minucie tuż zza linii szesnastego metra rzut wolny wykonywał Kacper Jakóbczyk, lecz jego strzał był nieudany. Sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry.
W doliczonym czasie dwie okazje miał Kacper Twarowski. Najpierw jego strzał nad poprzeczkę przeniósł Kostrzewski. Bialczanin mógł wybrać podanie do lepiej ustawionego kolegi, co mogło być groźniejsze. Tuż przed końcowym gwizdkiem miał kolejną szansę, ale jej również nie wykorzystał.
Podlasie wygrało 3:1 i była to w pełni zasłużona wygrana. Był to czwarty mecz bez porażki, druga wygrana z rzędu oraz pierwsze zwycięstwo Podlasia nad Pogonią-Sokołem. Za tydzień o godzinie 19:57 na bialski stadion zawita Świdniczanka Świdnik.

















Napisz komentarz
Komentarze