Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 23:54
Reklama
Reklama
Wielkie święto w Kolembrodach

Poświęcono odrestaurowany ołtarz i cudowną ikonę

W Sanktuarium Matki Bożej Kolembrodzkiej wypełniło się wiernymi, którzy przybyli, aby uczestniczyć w historycznym wydarzeniu. Po miesiącach precyzyjnych prac konserwatorskich uroczyście poświęcono odrestaurowany ołtarz główny oraz cudowną ikonę Matki Bożej Kolembrodzkiej, której historia nierozerwalnie wiąże się z królem Janem III Sobieskim.
Poświęcono odrestaurowany ołtarz i cudowną ikonę
Uroczystej mszy św. przewodniczył biskup siedlecki Kazimierz Gurda

Autor: Justyna Lesiuk-Klujewska

Proboszcz parafii, ks. Tadeusz Kot podkreślił, ż zamiarem odnowienia ołtarza nosił się od wielu lat. - Warto było poczekać cierpliwie, bo dzięki władzom lokalnym udało się pozyskać środki z Polskiego Ładu. Odnowienie ikony było możliwe dzięki parafianom i darczyńcom - mówił ks. Tadeusz Kot. Oprócz ołtarza i ikony odnowione zostały 4 tablice z wotami, które symbolizują podziękowanie za otrzymane łaki. Doszły też posrebrzane sukienki w 4 ramach.

Ołtarz był wielokrotnie odnawiany

Dzieje ikony i ołtarza są nierozerwalnie związane z dziejami Kolembród i parafii. Pierwsze wzmiankowanie o cerkwi datowany jest mniej więcej na 1556 rok. Dokładna data erekcji parafii unickiej nie jest znana, ale wiadomo że grunt dla niej ofiarował król Jan III Sobieski ok. roku 1679. W roku 1875 władze rosyjskie zamieniły cerkiew unicką na cerkiew prawosławną. Unici musieli przechodzić na prawosławie. Natomiast parafia katolicka została erygowana w 1919 r. Obecny kościół drewniany został zbudowany w miejsce dawnej cerkwi w latach w latach międzywojennych, mniej więcej w latach 1933-1935. 
Ikona pochodzi z dawnej świątyni unickiej, z której przeniesiono ją wraz z ołtarzem datowanym na mniej więcej połowę XVIII w. 

– Ołtarz z powodu dynamicznych dziejów parafii był wielokrotnie odnawiany, a ikona była koronowana. Do dziś zachowały się zarówno sukienka, jak i korony. Na sukience wygrawerowana jest data 1799. Sukienka i korony zostały zdjęte prawdopodobnie podczas którejś renowacji – wyjaśniała konserwatorka dzieł sztuki Anna Fic-Lazur, która odrestaurowała ikonę.

 

 

 

 

Odnowieniem ołtarza zajęła się Zofia Kamińska, która nie mogła przybyć na uroczystość.  

– W pierwszej kolejności zostały wykonane badania ołtarza. Polegały na zrobieniu tzw. odkrywek, aby określić poszczególne nawarstwienia i określić kolorystykę ołtarza. A ponieważ ołtarz był wielokrotnie restaurowany, przenoszony i przebudowywany, trudno było jednoznacznie określić jego kolor. Zwołana została komisja konserwatorska, która zadecydowała, że ołtarz będzie miał kolor zielonkawy z marmuryzacją, ponieważ ta warstwa była odkryta w wielu miejscach – wyjaśniała Anna Fic-Lazur. 

Ołtarz zyskał nowy blask. Fot. Justyna Lesiuk-Klujewska

Zaskoczeniem może się wydawać niebieska kolorystyka wazonów w zwieńczeniu ołtarza. – Odkryto tam kolor niebieski, natomiast nie znaleziono koloru zielonkawego. Być może wazony pochodzą z innego ołtarza i podczas kolejnych przebudów zostały dołożone. Dziś dobrze korespondują ze współczesnymi figurami znajdującymi się po bokach ołtarza. Brązowe elementy w dolnej części i po bokach ołtarza pochodzą prawdopodobnie z XIX w. Rama ikony prawdopodobnie została wykonana albo przerobiona w trakcie przenoszenia ołtarza po budowie kościoła w latach 30-tych XX w. Zaś tabernakulum pochodził prawdopodobnie z lat 70-tych XX w.- mówiła konserwatorka dzieł sztuki. 
Prace przy ołtarz upolegały na zdemontowaniu małych elementów i przetransportowaniu ich do pracowni, usunięciu wszystkich nawarstwień, dezynfekcji i wzmocnieniu drewna, uzupełnieniu ubytków i wykonaniu malowania ołtarza. Elementy złocone zostały poddane czyszczeniu, wzmocnieniu i uzupełnieniu. Pokryto je złotem 23-karatowym.

Ikona poddana badaniom


Ikona Matki Bożej Kolembrodzkiej została zaś poddana specjalistycznym badaniom w Międzyuczelnianym Instytucie Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki przy Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Badania polegały na wykonaniu specjalistycznych zdjęć w świetle widzialnym i w świetle ultrafioletowym, w podczerwieni. Zostały wykonane zdjęcia rentgenowskie, pobrano też próbki, aby określić, jakie farby zostały użyte do namalowania obrazu. – Ikona została namalowana na desce lipowej, ręcznie obrobionej. Została zrobiona z 4 desek, z tyłu są wykonane 3 listwy wzmacniające przyklejone i zamontowane na wkręty. Ikona malowana jest temperą. Tło jest wykonane złotem płatkowym. Na obrazie występują też nawarstwienia późniejsze wykonane z imitacji złota. Złote elementy ornamentowe występujące na ubiorach zostały wykonane brązowym proszkiem zdobniczym – opowiada konserwatorka. 

Ikona Matki Bożej Kolembrodzkiej została odniowina. Fot. Justyna Lesiuk-Klujewska


W trakcie renowacji odkryto, że lewa ręka Matki Bożej była prawdopodobnie przemalowywana. – Na zdjęciu w podczerwieni można było zobaczyć autorskie przemalowanie, a konkretnie zmniejszenie kciuka Marii. Można było też zobaczyć rysunek, który kalkowano. Ponieważ jest to ikona, musiała mieć wzór. Podczas badań stwierdzono też obecność pigmentów, które mogą świadczyć o powstaniu obrazu w połowie XVII lub na początku XVIII w. oraz pigmentów, które świadczą o późniejszych naprawach – mówiła Anna Fic-Lazur i podkreślała, że do największych zniszczeń doszło przez koszulkę zamontowaną na obrazie. Pod koszulką, pod wpływem osadzania się wilgoci, rozłożył się grunt i farba. Koszulkę ostatecznie zdjęto, prawdopodobnie w XVIII w. Wtedy też wykonano mało fachową renowację. Na obrazie były też pęknięcia, w tym jedno pionowe. – Było ono wynikiem wykonania wzmocnienia obrazu na wkręty. Drewno nie miało szans na jakiekolwiek ruchy i pękło – wyjaśnia konserwatorka.
Na komisji ustalono, że prace konserwatorskie nie powinny naruszać obecnego wizerunku ikony, dlatego wykonana konserwacja będzie techniczną, wzmacniającą, powstrzymującą procesy destrukcji oraz uzupełniającą warstwę malarską i złocenia. – Konserwacja polegała więc na usunięciu przemalowań, ale tylko w niektórych miejscach. Dzięki temu w tle i na podbiciu płaszcza Marii pojawił się żółtawy ornament na zielonym tle, co doskonale koreluje w tym momencie z kolorystyką ołtarza. Po usunięciu przemalowań, sklejono pęknięcia, wzmocniono grunty, podklejono farbę, wykonano kombinowane złocenie, uzupełniono warstwę malarską i całość zawerniksowano – wyjaśniała Anna Fic-Lazur. Przeprowadzono też prace przy koszulce ikony i koronach. - Koszulka składa się z 4 części, jest wykonana z blachy mosiężnej pozłacanej, trybowanej a korony są z blachy srebrnej miejscowo pozłacanej. Ciekawostką jest, że na obu koronach jest znak kontrybucyjny z terenu zaboru austriackiego z Krakowskiego Urzędu Probiorczego z lat 1806-1807. Koszulkę oczyszczono, zabezpieczono specjalistycznym lakierem i całość umieszczono w podwójnej ramie przeszklonej – wyjaśniała konserwatorka.

Poświęcenie ołtarza

Uroczyste poświęcenie ołtarza i ikony odbyła się 10 maja. Gospodarzem był proboszcz parafii pw. NMP w Kolembrodach, ks. Tadeusz Kot. Centralnym punktem była Msza święta sprawowana pod przewodnictwem biskupa siedleckiego Kazimierza Gurdy w intencji wszystkich, którzy zaangażowali się w przedsięwzięcie. Biskup ponownie poświęcił ołtarz i ikonę, która jest tu czczona od pokoleń. 

Kultu cudownego obrazu

Kult Matki Bożej Kolembrodzkiej w Jej łaskami słynącym obrazie sięga XVII wieku. Według podań ustnych w 1679 roku król Polski Jan III Sobieski polując w tutejszych borach oddalił się od swego rycerstwa i zabłądził. Modląc się gorąco do Matki Najświętszej, ujrzał w zaroślach jasną postać, a w niej rozpoznał samą Maryję. Drogę powrotną wskazała mu Matka Boża, chroniąc Go od śmierci z wyczerpania i od dzikich zwierząt. W nocy, którą spędził w pobliskich Łomazach, królowi przyśniła się Matka Boża mówiąca, aby zbudował kościół w miejscu objawienia. Król wzniósł i uposażył kościół w Kolembrodach oraz ofiarował swój obozowy obraz Matki Bożej, przed którym modlił się w czasie wyprawy wiedeńskiej. Umieszczono Go w głównym ołtarzu. Przed Jej obliczem modlili się między innymi prześladowani unici, którzy gromadzili się w pobliskich lasach na tajnych rekolekcjach tzw. misjach (źródło: Sanktuarium NMP w Kolembrodach).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama