8 maja zarząd powiatu przyjął rezygnację złożoną przez dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Radzyniu Podlaskim, Jarosława Sosnowskiego, który funkcję pełnił od nieco ponad roku. Jednocześnie władze powiatu zdecydowały o powierzeniu kierowania placówką Marcinowi Kowalczykowi. Nowy dyrektor ma pełnić tę funkcję do momentu oficjalnego rozstrzygnięcia konkursu na to stanowisko, co ma zagwarantować stabilność jednostki w tym okresie. To właściwie wszystko, co miał do zakomunikowania powiat na początku maja, w związku z sytuacją w placówce medycznej, którą prowadzi. Chwilę wcześniej okazało się, że „reanimowana” dokładnie rok wcześniej chirurgia znów mierzy się z problemami w obsadzie, które zaburzyły jej funkcjonowanie. To wszystko zbiegło się z oficjalnie już podanymi wynikami finansowymi szpitala za 2025 rok, który zakończył się dla placówki blisko 11-milionowym deficytem. Problemów wiec, jak widać w radzyńskim szpitalu w pierwszym kwartale roku nie brakowało.
Radni z długą listą pytań
Podczas sesji rady powiatu, pod koniec maja, okazało się, że radni powiatowi, którzy nierzadko podnoszą w głosowaniach ręce za wsparciem finansowym udzielanym szpitalowi przez powiat, o sytuacji szpitala wiedzieli do tego momentu nie więcej niż postronny obserwator. Zanim więc posiedzenie rady dotarło do punktu „sprawozdanie z pracy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Radzyniu Podlaskim”, posypały się pytania.
Czy rezygnacja dyrektora SPZOZ była związana z sytuacją ekonomiczno-finansową szpitala, a jeśli tak, od kiedy zarząd powiatu posiadał wiedzę o skali problemów oraz na jakiej podstawie została wyznaczona osoba pełniąca obowiązki dyrektora SPZOZ? Czy przeprowadzono analizę kandydatów lub procedurę konkursową? Jakie doświadczenie posiada ta osoba w zarządzaniu podmiotami leczniczymi oraz na jaki okres powierzono jej pełnienie obowiązków? Czy zarząd powiatu może również przedstawić, jakie konkretne cele i zadania zostały postawione przed nowym kierownictwem szpitala? Czy głównym zadaniem nowego kierownictwa będzie restrukturyzacja SPZOZ, w tym ograniczenie kosztów osobowych i reorganizacja zatrudnienia? – dopytywał radny Radosław Sałata.
Do tablicy wywołany tymi pytaniami został starosta. - Chciałbym przedstawić nowego dyrektora SPZOZ z Radzyniu Podlaskim, pana Marcina Kowalczyka i odpowiadając na część pytań, które czuję, że są w moją stronę skierowane. Zarząd powiatu jednomyślnie podjął te wszystkie decyzje, o których pan mówił. Co do powodów rezygnacji, wypowiadać się może jedynie jej autor, a nie starosta. Jeżeli chodzi o wynagrodzenie, nie zmieniliśmy nawet o złotówkę tego wynagrodzenia w stosunku do poprzednika – w telegraficznym skrócie odnosił się do obszernych pytań radnego Szczepan Niebrzegowski.
W swoich wystąpieniach wolał się zresztą skupić na zapewnieniach, że decyzja zarządu była słuszna, a wsparcie dla szpitala to priorytet samorządu.
Rada Powiatu Radzyńskiego od chwili powstania powiatu, wspierała każdego dyrektora. I ja wierzę w to, że pan Marcin Kowalczyk i jego zastępcy świetnie sobie poradzą. Mogą liczyć na wsparcie całej rady. Ja w imieniu swoim własnym, jak i zarządu, chcę zapewnić, że będziemy wspierali szpital. Rada powiatu już w tegorocznym budżecie przeznaczyła blisko 4 mln zł na wsparcie dla szpitala. Panie dyrektorze mam do pana pełne zaufanie i wierzę w to, że pana działania przy współpracy ze wszystkimi, którzy mają wpływ na życie szpitala i jego przyszłość, dadzą efekty – zapewniał Szczepan Niebrzegowski, dodając: - Efekty będą nie za dni, nie za tygodnie, tylko za miesiące. Uważam, że jeżeli wszystkie ręce będą na pokładzie, tak jak dotychczas, to wspólnie z tych kłopotów wyjdziemy.
Chirurgia do naprawy, zatrudnienie do redukcji
Ze sprawozdania szpitala w Radzyniu Podlaskim wynika, że placówka zamknęła rok z stratą w wysokości 10 milionów 883 tysiące 457 złotych i 18 groszy. Rada Społeczna szpitala przyjęła dokument i zaopiniowała go pozytywnie.
- Nasz zeszłoroczny wynik jest ilustracją sytuacji, jaką mamy w systemie ochrony zdrowia. Relatywnie na tle sytuacji wszystkich szpitali powiatowych w kraju, nasza nie jest wcale taka zła, niemniej oczywiście trudna. Strata w zeszłym roku sięgała niespełna 11 mln zł. W tym roku nie będę jeszcze mówił o prognozowaniu, bo my cały czas prowadzimy działania, które tę sytuację zmieniają. Między innymi ograniczamy oczywiście wydatki, racjonalizujemy zatrudnienie. Musimy się skurczyć, dostosować do sytuacji. Struktura kosztowa jest taka, że w granicach osiemdziesięciu kilku procent to są koszty wynagrodzeń w szpitalu. Więc nie obejdzie się bez dużej zmiany w tym zakresie. Niemniej jednak, działam spokojnie w porozumieniu z załogą. Staram się, żeby to zmniejszenie odbywało się w sposób możliwie naturalny, poprzez nieodtwarzanie stanowisk osób, które odchodzą. Jeśli już myślimy o likwidacji stanowisk osób, które pracują w szpitalu, to oczywiście staram się znaleźć im inne zajęcie w miejscu, gdzie te osoby będą przydatne. Wprowadzamy też system kontrolny, tak żeby w tym trudnym czasie monitorować sytuację finansową i mieć bieżący obraz naszej płynności. Dzisiaj nie mamy płynności finansowej i takim nadrzędnym celem jest jej uzyskanie – poinformował radnych dyrektor Marcin Kowalczyk.
Zapewnia, że trwają też prace nad przywróceniem pełnej działalności oddziału chirurgii. - Od początku mojego przyjścia bardzo intensywnie pracujemy w tym zakresie. Spotykamy się z panem profesorem, może nazwiska na razie nie będę ujawniał. Rozmawiamy na temat kompletowania kadry, na temat planów dotyczących oddziału także rozwojowych. Pan profesor wiem, że kompletuje kadrę, z którą będzie współpracował. Jeszcze niedawno to była dla nas kwestia, żeby to ruszyło pierwszego czerwca. No wiadomo, jak to jest w takich procesach, czasem może się coś przeciągnąć dzień, dwa, czasem tydzień. Wydaje mi się, że bezpiecznym terminem będzie, jeśli powiem, że do połowy czerwca to ruszy już w pełnym zakresie – mówi dyrektor SP ZOZ.
Kadra zarządcza pod nowym przewodem
Jarosław Sosnowski, do niedawna dyrektor SP ZOZ w szpitalu, pozostał na stanowisko zastępcy dyrektora, które zresztą pełnił wcześniej. O powodach, które skłoniły go do złożenia rezygnacji, mówi, że wynikają z przesłanek osobistych. - Jeśli chodzi o nasz zespół, to chcę powiedzieć, że moi zastępcy zostają. Bardzo nam się dobrze współpracuje, z panem dyrektorem Sosnowskim też nam się dobrze współpracuje. Ja nie chciałbym stworzyć pola tutaj do jakichś niepotrzebnych, niedookreślonych sytuacji – zapewnia nowy szef SP ZOZ.
Sam Marcin Kowalczyk, przedstawiając swoja ścieżkę zawodowej kariery wylicza chociażby: Zakłady Azotowe Puławy – prezes zarządu, PGE Dystrybucja - prezes zarządu, Agencja Mienia Wojskowego - zastępca prezesa, PZU Życie - członek rady nadzorczej, Polska Grupa Energetyczna - członek rady nadzorczej. Był wiceprezesem Wojskowego Przedsiębiorstwa Handlowego. Sp. z o.o., w PKP Cargo natomiast wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej. Pełnił również funkcję menadżerską w PGE Energia Odnawialna S.A.
- Mam doświadczenie w wielu podmiotach prawa handlowego, różnej wielkości na stanowiskach zarządczych i stanowiskach nadzorczych w bardzo dużych podmiotach. Jeśli chodzi o doświadczenie w systemie ochrony zdrowia, to ostatni rok spędziłem w placówce o chyba najwyższym stopniu referencyjności na terenie Warszawy, w placówce, która w dzisiejszym trudnym czasie przynosi zysk nie wiem czy nie jako jedyny w szpital w Warszawie. Pozostawiam sobie możliwość współpracy z tą placówką, gdzie zadanie realizuję tylko i wyłącznie w soboty – prezentował radnym swój zawodowy dorobek i aktywność dyrektor Marcin Kowalczyk.
To, jak sprawdzi się na stanowisku kierującego placówką ochrony zdrowia w Radzyniu, dopiero się okaże. Jak padło na sesji rady powiatu, prognoza zysków i strat dla 2026 roku wynosi obecnie w granicach 12 mln zł. Radni liczą, że diagnoza stanu radzyńskiej lecznicy i działania podjęte przez obecnego dyrektora w drugiej połowie roku, przyniosą na jego koniec lepsze od prognozowanych efekty.
Czytaj też:

Napisz komentarz
Komentarze