Wiadomość o śmierci nastolatki wywołała poruszenie w sieci. W głębokim żalu i smutku pogrążyli się fani oraz znane osobistości ze świata sportu i show-biznesu. Swoją rozpacz w mediach społecznościowych wyrazili już między innymi Anna Lewandowska, Cleo oraz Borys Szyc. Z kolei słynny komentator sportowy Dariusz Szpakowski określił zmarłą dziewczynkę mianem bohaterki, której historia i niebywała dzielność poruszyły całą Polskę.
Szybko rozprzestrzeniająca się informacja o śmierci nastolatki wywołała w sieci ogromny chaos, a wiele ogólnopolskich portali informacyjnych dopuściło się pomyłki. Dziennikarze masowo zmiksowali historie dwóch różnych dziewczynek, błędnie łącząc zmarłą Maję Gadowską z losami innej podopiecznej fundacji Cancer Fighters, Mai Mecan, która nagrała popularną piosenkę „Ciągle tutaj jestem” z Bedoesem 2115.
Do końca wierzyła w wygraną
Maja Gadowska dała się poznać jako niezwykle silna i pełna pogody ducha dziewczynka, która mimo potężnego kryzysu zdrowotnego nie porzucała marzeń. Premiera piosenki „Wszystkie Marzenia” odbyła się 12 czerwca i momentalnie chwyciła za serca tysiące ludzi. Utwór miał nieść nadzieję i realne wsparcie innym dzieciom zmagającym się z nowotworami.
Niestety, zaledwie miesiąc po premierze i zrealizowaniu tego celu, bliscy oraz zaangażowani w akcję twórcy musieli zmierzyć się z najgorszą wiadomością. Dziś w mediach społecznościowych pojawiło się rozdzierające serce pożegnanie:
„Majeczko... dziękujemy Ci za uśmiech, którym poruszyłaś tysiące serc. Za siłę, którą dawałaś innym, i dobro, które po sobie zostawiłaś. Będzie nam Ciebie ogromnie brakować. Żegnaj, Majeczko. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach”.
Diagnoza, jak wyrok
Dramat młodej mieszkanki Małej Wsi i jej rodziny rozpoczął się w listopadzie 2023 roku. Wszystko zaczęło się dość niewinnie, od powracającego bólu ręki. Rodzice początkowo przypuszczali, że dziewczynka mogła się zwyczajnie uderzyć lub przeciążyć kończynę podczas zabawy. Gdy ból zaczął przybierać na sile, pilna wizyta u lekarza oraz seria specjalistycznych badań przyniosły druzgocącą diagnozę: osteosarcoma, czyli złośliwy nowotwór kości.
Od stycznia 2024 roku codzienne życie Mai przeniosło się w mury szpitalnych sal, stając się pasmem bolesnego i wycieńczającego leczenia. Dziewczynka rozpoczęła agresywną chemioterapię, która odbierała jej fizyczne siły, ale nigdy nie odebrała niesamowitej odwagi. Kolejne badania przynosiły jednak następne dramatyczne wiadomości – nowotwór dał przerzuty do płuc oraz łopatki.
Maja przeszła serię skomplikowanych i ciężkich operacji. Kardiolodzy i chirurdzy wstawili endoprotezę jej lewej ręki, a dziewczynka musiała dwukrotnie przejść torakotomie prawego i lewego płuca. Ze względu na brak oczekiwanych rezultatów, lekarze podjęli również decyzję o zmianie dotychczasowej chemioterapii.
Przed wybuchem choroby Maja była niezwykle wrażliwą, twórczą i pełną pasji dziewczynką, która uwielbiała rysować oraz własnoręcznie tworzyć kolorowe ozdoby z koralików. Choć złośliwy nowotwór zamienił jej dzieciństwo w nieustanną walkę o każdy kolejny oddech, do samego końca pozostała symbolem pogody ducha, inspirując tysiące zdrowych ludzi do doceniania każdej chwili życia.
Czytaj też:

Napisz komentarz
Komentarze