Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 25 czerwca 2026 16:44
Reklama
Reklama
Festiwal "Dni Dwóch Tradycji"

Kostomłoty. Między Wschodem a Zachodem. Ostatnia taka parafia na świecie [GALERIA ZDJĘĆ, FILM]

W niewielkich Kostomłotach nad Bugiem zakończyła się kolejna edycja festiwalu "Dni Dwóch Tradycji". Wydarzenie organizowane przez ostatnią na świecie parafię neounicką, to nie tylko barwne święto kultury pogranicza, ale przede wszystkim żywa i bolesna lekcja historii o unitach podlaskich. Mała nadbużańska wspólnota dba pamięć o unickich męczennikach i jednoczy tysiące ludzkich serc.
Kostomłoty. Między Wschodem a Zachodem. Ostatnia taka parafia na świecie [GALERIA ZDJĘĆ, FILM]
Centralnym punktem odpustu jest Boska Liturgia Świętego Jana Chryzostoma, arcybiskupa Konstantynopola z IV wieku, uznawanego za ojca tej formy celebracji eucharystycznej

Autor: Justyna Lesiuk-Klujewska

Są miejsca, w których czas płynie zupełnie innym rytmem, gdzie tradycyjny śpiew ludowy nie jest jedynie sceniczną stylizacją, lecz naturalnie przeplata się z żarliwą modlitwą, a codzienność wciąż pozostaje pod silnym wpływem wielowiekowej historii. Miejsca, gdzie pątniczy szlak prowadzi przez zapierające dech w piersiach, dzikie nadbużańskie krajobrazy, a wieczorne spotkanie przy grillu staje się naturalną przestrzenią do budowania autentycznej wspólnoty. Taką enklawą, po raz kolejny, stały się Kostomłoty nad Bugiem. To tutaj, na styku kultur i wyznań, odbyła się kolejna edycja festiwalu "Dni Dwóch Tradycji".

Głębokie doświadczenie

Wydarzenie to, organizowane przez tutejszą parafię św. Męczennika Nikity, wymyka się prostym definicjom. Z jednej strony to barwne święto folkloru i lokalnej tożsamości, z drugiej – głębokie doświadczenie duchowe i historyczne. Kostomłocka parafia jest bowiem zjawiskiem unikalnym na skalę globalną. To jedyna w Europie i ostatnia na świecie aktywna parafia katolicka obrządku bizantyjsko-słowiańskiego, nazywana powszechnie neounicką. Festiwal, który odbył się na przełomie maja i czerwca, zgromadził nie tylko stałych mieszkańców regionu, ale też pielgrzymów, pasjonatów historii i gości z najdalszych zakątków Polski, pragnących dotknąć fenomenu podlaskiego pogranicza.

Tegoroczne obchody zainaugurował wyjątkowy koncert muzyki dawnej w wykonaniu zespołu Jerycho, który odbył się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białej Podlaskiej. Był to wieczór głębokiego skupienia, w czasie którego członkowie wyśpiewywali utwory przez wielu już dawno zapomniane.

Sercem festiwalu pozostały jednak same Kostomłoty. Przez kilka dni wokół uroczystości Bożego Ciała miejscowość tętniła życiem religijnym i kulturalnym. W programie znalazł się m.in. przegląd zespołów śpiewaczych prezentujących tradycyjne pieśni z Lubelszczyzny, Podlasia i Mazowsza, a także twórcze i integracyjne warsztaty dla dzieci. 

– Od jakiegoś czasu postanowiliśmy, że ubogacimy nasz odpust, który przypada na 7 czerwca, właśnie takim festiwalem – tłumaczy ks. Piotr Witkowicz, proboszcz parafii w Kostomłotach. – Jest to „Festiwal Dwóch Tradycji", ponieważ Kostomłoty wydają się być takim miejscem, gdzie spotyka się Wschód z Zachodem – tradycje rzymskie oraz tradycje bizantyjskie i innych Kościołów wschodnich. Przyjeżdżają do nas posługiwać również subdiakon i poddiakon ormiańscy, więc to wszystko w tych Kostomłotach się ze sobą krzyżuje i stąd ta nazwa – dodaje.

 

 

 

Jak w soczewce

Ksiądz Witkowicz zwraca uwagę na głębokie, teologiczne bogactwo wielokulturowego Kościoła, które w Kostomłotach objawia się w sposób namacalny poprzez piękno liturgii wschodniej, w tradycji rzymskokatolickiej. – Naszą liturgię nazywamy Boską Liturgią Świętego Jana Chryzostoma. To arcybiskup Konstantynopola z IV wieku, uznawany za ojca tej formy celebracji eucharystycznej. W Kościele mamy jednak wiele innych tradycji: ormiańską, koptyjską katolicką, maronicką, syromalabarską, jerozolimską czy etiopską. Gdyby użyć dzisiejszego, powszechnego języka, można by powiedzieć, że jest to taka „szata” – zewnętrzna forma, opakowanie, w które zapakowane są te same sakramenty i sakramentalia. Chcemy, żeby przez soczewkę, jaką są Kostomłoty, ludzie mogli spojrzeć ogólnie na Kościół katolicki, który nie jest przecież tylko tradycją łacińską –zaznacza ksiądz.

Choć Festiwal „Dni Dwóch Tradycji” przyciąga radosną atmosferą i otwartością, jego fundamentem jest pamięć o bolesnej, wręcz martyrologicznej przeszłości tutejszych ziem. Całe wydarzenie silnie rezonuje wokół losów unitów podlaskich – wiernych Kościoła greckokatolickiego, którzy w XIX wieku stali się ofiarami bezwzględnych prześladowań ze strony caratu rosyjskiego, dążącego do całkowitej likwidacji unii i przymusowego wcielenia tamtejszej ludności do struktur prawosławia.

Strzegą pamięci przodków

O bolesnych kartach tej historii przypomina Krystyna Romaniuk, parafianka parafii w Kostomłotach, która pielęgnuje pamięć o swoich przodkach. 

– Unia jako taka na terenie zaboru rosyjskiego została całkowicie zlikwidowana dekretem carskim w 1874 roku, choć praktycznie działo się to już wcześniej – a wszystko po to, by pozyskać unitów dla prawosławia, co spotkało się z ich oporem. – opowiada Krystyna Romaniuk. – W czasie wprowadzania dekretu carskiego zginęło około 98 osób pod 57 kościołami, gdzie strzelano do bezbronnych ludzi, broniących swoich świątyń.Najwięcej osób zginęło w Pratulinie i w Drelowie – po 13. Tyle tylko, że w Drelowie do dnia dzisiejszego nie odnaleziono ciał pomordowanych unitów. W związku z tym pamięć przetrwała głównie w Pratulinie, gdzie Wincenty Leoniuk i jego 12 towarzyszy zginęli w obronie swojej świątyni. Ciała zastrzelonych wrzucono do wspólnej jamy, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ciała odkopano i zabezpieczono relikwie. To właśnie dlatego w 1996 r. Jan Paweł II wyniósł ich na ołtarze jako błogosławionych – stali się sztandarowymi przedstawicielami wszystkich unitów. Papież jak gdyby w ich trzynastce zawarł los całego Kościoła unickiego – opowiada.

Dla kostomłockiej wspólnoty unici pratulińscy mają szczególne znaczenie. W cerkwi św. Nikity przechowywane jest jako relikwia przedramię najmłodszego z męczenników pratulińskich, Aniceta Hryciuka, który ginąc za wiarę, miał zaledwie 19 lat. Poza tym centralnym punktem tegorocznego festiwalu była piesza pielgrzymka z Kostomłotów do Sanktuarium Unitów Podlaskich w Pratulinie, zwieńczona uroczystą Boską Liturgią, oraz przejmujący akatyst – starożytny hymn liturgiczny ku czci męczenników pratulińskich. – Czerwcowy opust w naszej parafii poświęcony męczennikom pratulińskim „przebił” rangą nasz główny odpust parafialny, który przypada we wrześniu i jest poświęcony patronowi, świętemu Nikicie – przyznaje Krystyna Romaniuk.

W Kostomłotach został wykonany akatyst – starożytny hymn liturgiczny ku czci męczenników pratulińskich, fot. Justyna Lesiuk-Klujewska

Cudowne ocalenie

Historia samej parafii w Kostomłotach i narodzin tzw. neounii (czyli nowej unii) to opowieść o nieprawdopodobnym ocaleniu. Gdy w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, powracający do Janowa Podlaskiego młody i energiczny biskup Henryk Przeździecki otrzymał od papieża pełnomocnictwa do odtworzenia struktur unickich dla potomków dawnych unitów. Pierwszą taką placówkę otwarto w 1924 r. w Albertynie. W krótkim czasie powstało aż 47 parafii neounickich, a w Dubnie utworzono seminarium duchowne. Ten prężny rozwój brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej. 

– Nadszedł rok 1939 i utworzenie granicy na Bugu – wyjaśnia Krystyna Romaniuk. – Spowodowało to, że wszystkie parafie neounickie, które znalazły się po tamtej stronie rzeki, zostały zlikwidowane. Przecież tam była już Rosja – kraj ateistów, gdzie świątynie zamieniano w fabryki. Na naszym terenie zostało ok. 10 takich kościołów. Przetrwały one wojnę, ale po wojnie – wiadomo – nasza władza ludowa była wielką miłośniczką Moskwy. Za unitę nie można było się podawać, bo to przypominało o historii – o ludziach, którzy byli mordowani i paleni. Władze zamieniły więc te wszystkie kościoły na rzymskokatolickie. Pozostał jeden jedyny – Kostomłoty – opowiada parafianka.

Jak to możliwe, że ta niewielka, drewniana świątynia przetrwała komunistyczne napory i nie została zmuszona do zmiany obrządku na łaciński? – Zawdzięczamy to głównie ówczesnemu proboszczowi w Kostomłotach,( ks. Aleksandrowi Przyłudzkiemu przyp. red.), który zrobił wszystko, żeby parafia nie przeszła na obrządek rzymskokatolicki – opowiada z dumą parafianka. – Nasza sprawa jakimś cudem trafiła do Rzymu. Tam figurowaliśmy jako parafia sui iuris (własnego prawa), a nasza sprawa pod kryptonimem”Sprawa kostomłocka” rozwinęliśmy się tak, że Watykan wziął nas pod swoje własne skrzydła. Po wojnie nie podlegaliśmy pod żadne struktury kościelne w Polsce – podlegaliśmy bezpośrednio pod Kongregację ds. Kościołów Wschodnich w Rzymie. Takim „przekaźnikiem” między Kostomłotami a Rzymem byli zawsze prymasi. Najpierwkardynał August Hlond, potem kardynał Stefan Wyszyński, który nas odwiedził i poświęcił dzwony, a później był kardynał Józef Glemp. Jak tylko zdrowie mu pozwalało, odwiedzał Kostomłoty. Dopiero w 2015 rok. Rzym formalnie przekazał opiekę nad nami Diecezji Siedleckiej – wyjaśnia Krystyna Romaniuk.

Odliczanie do wielkiego jubileuszu

Dziś parafia neounicka w Kostomłotach, choć terytorialnie i administracyjnie włączona w struktury Diecezji Siedleckiej pod zwierzchnictwem biskupa Kazimierza Gurdy, wciąż zachowuje swoją unikalną tożsamość. Mimo że liczy zaledwie kilkudziesięciu wiernych, jej głos niesie się daleko poza granice Podlasia. Festiwal Dni Dwóch Tradycji udowodnił, że pamięć o unickich męczennikach nie jest tu skansenem ani martwą martyrologią, lecz żywą tkanką, która integruje kolejne pokolenia.

Przed kostomłocką wspólnotą stoi teraz wyjątkowe, dziejowe wyzwanie. – W przyszłym roku czeka nas swego rodzaju apogeum, wynikające z bardzo ważnej dla nas rocznicy – zapowiada proboszcz, ks. Piotr Witkowicz. – Rok 1627 uznajemy za datę powstania tej parafii, więc w przyszłym roku upłynie równo 400 lat od jej erygowania. Ponadto w 1927 roku nastąpiło odrodzenie parafii. Dlatego w przyszłym roku chcemy uroczyście uczcić obie te daty – mówi ks. Witkowicz.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama