Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 1 września 2026 12:51
Reklama
Reklama
Reklama
Sarna, dzik czy łoś mogą pojawić się na jezdni nagle

Zwolnij, zanim z lasu wyskoczy sarna

Polski Związek Łowiecki przypomina kierowcom: na drogach przez lasy, pola i wsie wystarczy chwila nieuwagi, by spotkanie ze zwierzęciem skończyło się tragedią.
Zwolnij, zanim z lasu wyskoczy sarna
Jeżeli do zderzenia mimo wszystko dojdzie, najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo ludzi. Należy zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, włączyć światła awaryjne, założyć kamizelkę odblaskową, ustawić trójkąt ostrzegawczy i powiadomić odpowiednie służby

Autor: Polski Związek Łowiecki / materiały prasowe

Źródło: Polski Związek Łowiecki / materiały prasowe

Sarna, dzik czy łoś mogą pojawić się na jezdni nagle. Często wystarczy kilka sekund, by spokojna jazda przez las, pola albo teren wiejski zamieniła się w bardzo niebezpieczną sytuację. Polski Związek Łowiecki przypomina kierowcom: „Noga z gazu. Zwierzęta nie znają znaków drogowych”. I apeluje o większą ostrożność.

To nie jest wyłącznie problem ochrony przyrody. Kolizja z dzikim zwierzęciem może być poważnym zagrożeniem dla kierowcy, pasażerów i innych uczestników ruchu. Szczególnie niebezpieczne są zderzenia z dużymi zwierzętami , których skutki mogą przypominać kolizję z innym pojazdem.

Znak ostrzegawczy nie stoi przypadkiem

PZŁ zwraca uwagę, że znak „Uwaga, dzikie zwierzęta” nie jest drogową formalnością. Ustawia się go tam, gdzie zwierzęta regularnie przemieszczają się przez drogę albo gdzie ryzyko ich nagłego wtargnięcia na jezdnię jest podwyższone.

W takich miejscach kierowca powinien przede wszystkim zwolnić, obserwować nie tylko jezdnię, ale też pobocza i skraj lasu, a także być gotowym do hamowania. Ważna jest również świadomość, że zwierzęta często poruszają się w grupach. Jeśli jedno przebiegnie przez drogę, za nim mogą pojawić się kolejne.

Najgorsze pory? Świt i zmierzch

Szczególnej uwagi wymagają poranki i wieczory. To właśnie o świcie i zmierzchu wiele gatunków jest bardziej aktywnych, żeruje i przemieszcza się między ostojami. Większe ryzyko występuje też na drogach prowadzących przez lasy, pola, łąki, okolice cieków wodnych oraz tereny wiejskie.

Gdy zwierzę pojawi się przy drodze albo już znajduje się na jezdni, najważniejsze jest zachowanie spokoju. Należy ograniczyć prędkość i nie wykonywać gwałtownych manewrów. Nerwowy skręt może skończyć się utratą panowania nad samochodem, zjazdem z drogi albo zderzeniem z innym pojazdem.

Po kolizji nie podchodź do rannego zwierzęcia

Jeżeli do zderzenia mimo wszystko dojdzie, najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo ludzi. Należy zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, włączyć światła awaryjne, założyć kamizelkę odblaskową, ustawić trójkąt ostrzegawczy i powiadomić odpowiednie służby.

PZŁ przypomina też, by nie podchodzić do rannego dzikiego zwierzęcia, nie dotykać go, nie przenosić i nie próbować samodzielnie udzielać mu pomocy. Zwierzę, które jest ranne, przestraszone i odczuwa ból, może zachowywać się nieprzewidywalnie. Taką interwencję należy zostawić służbom.

Lokalna wiedza może pomóc kierowcom

Myśliwi podkreślają, że przez cały rok są obecni w terenie i znają miejsca, którymi zwierzęta najczęściej się przemieszczają. Ta wiedza może być przydatna dla samorządów, zarządców dróg, policji, leśników i innych służb, szczególnie przy działaniach edukacyjnych oraz wskazywaniu odcinków wymagających większej ostrożności.

– Chodzi o przypomnienie prostej zasady: tam, gdzie droga przecina naturalne trasy zwierząt, odpowiedzialność jest po stronie człowieka. Zwierzę nie zna przepisów, nie rozumie znaku i nie przewidzi prędkości samochodu. Kierowca może natomiast zwolnić, obserwować pobocze i przygotować się do reakcji. Czasem właśnie to wystarczy, żeby uniknąć tragedii – mówi Wacław Matysek z Wydziału Prasowego PZŁ.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Zgryzek Treść komentarza: A wybetonujcie to sobie, Rowy Polskie przez nieuwagę nazwane "Wodami Polskimi" są w tym doskonałe. Taki rowek na miarę ich możliwości będzie świetnym uzupełnieniem krajobrazu. Do tego asfaltowa lub brukowa dróżka i betonowe ławeczki. No i obowiązkowo malowane na biało-czerwono barierki, żeby żaden cyklista przez przypadek nie wpadł do tego rowu. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 20:14 Źródło komentarza: Rzeka Krzna zarośnięta chwastami. Społecznik interweniuje Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Mam prawo jazdy kategorii A. Mogę jechać każdym motocyklem, w tym "ścigaczem". Dlaczego platfusy chcą mi włączać ograniczenie prędkości w rowerze elektrycznym? Czy im nienawiść do normalności mózg skorodowała? Data dodania komentarza: 31.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Jeździ jak motocykl, wygląda jak rower. Rząd chce to ukrócić Autor komentarza: Refleksje o poranku Treść komentarza: Proponuję jednak zmianę skrótu - ,,śp. ,,( środkowy pomocnik ) na - ,,p.ś. ,, powód chyba oczywisty... I jeszcze jedno, Bożym karnego wcześniej nie strzelił, teraz strzelał Kuźma i strzelił, to do sztambucha pewnego napastnika Podlasia. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 09:57 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera Autor komentarza: Kruchy Treść komentarza: Mecz jak mecz. Zabrakło skuteczności i umiejętności sędziego. Siedziałem na wysokości akcji i Jaro na pewno nie był na spalonym. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 09:35 Źródło komentarza: Zabrakło skuteczności [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Kruchy Treść komentarza: Chłopaki z Radzynia co wy tam palicie, pijecie czy wąchacie .... to chyba nie najlepszy towar :) Co do Orląt trener robi co może i jakoś leci. Spadku w tym roku nie będzie raczej, ale i do przodu ten projekt nie pójdzie. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 09:32 Źródło komentarza: Złota bramka Obroślaka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama