Od trzech miesięcy sprawuje Pan funkcje pełnomocnika zarządu do spraw rozwoju w Cargotorze. Na czym polegają Pańskie zadania?
Moja praca polega głównie na koordynowaniu działań zarządu spółki Cargotor poprzez współpracę z takimi jednostkami jak Izba Administracji Skarbowej, samorządowcy, Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Finansów, firmy transportowe. Jestem wsparciem pana prezesa Marka Słomki zarówno w Małaszewiczach jak i w Warszawie, Lublinie, wszędzie tam gdzie są zadania do wykonania.
A teraz interesy tego potrzebują, bo uruchomiona została pierwsza transza dofinansowania z rządowych funduszy na remonty i modernizację infrastruktury kolejowej.
Tak. W sumie jest to 116 milionów przyznane przez rząd Donalda Tuska na tzw. program utrzymaniowy w transzach na trzy lata. Cargotor podpisał już umowę z firmą Dolkom na remont pierwszych dróg kolejowych. Lada dzień nastąpi przygotowanie zaplecza budowy i już na początku września pierwsze prace modernizacyjne ruszają pełną parą. Termin wykonania tego pierwszego etapu prac remontowych, obejmujących obszar stacji Małaszewicze, jest do końca roku. Natomiast nasza załoga przygotowuje już przetarg na kolejne zadania, które wynikają z harmonogramu na przyszły rok. Planujemy w tym roku przeprowadzić postępowanie przetargowe, tak by nowa firma, która wygra przetarg na kolejne zadanie, mogła zacząć natychmiast już w 2027 roku.
WIĘCEJ TUTAJ:
Trzeba podkreślić, że to cały czas są remonty, prawda? To nie jest modernizacja, czyli nie mówimy o rozbudowie?
Tak, to w zasadzie są remonty, ale tak technicznie to będą zupełnie nowe drogi kolejowe z wymianą podkładów, z wymianą kruszywa. To będą po prostu nowe drogi kolejowe w miejscu już istniejącym.
Zmiany na terenie portu docelowo mają umożliwić odprawy do 55 par pociągów dziennie. Kiedy będziemy mieli takie odprawy?
W chwili obecnej odprawiamy do 16 par pociągów na dobę i jest to w obecnej sytuacji jakby nasz szklany sufit. Po uruchomieniu pierwszych pieniędzy inwestycyjnych jesteśmy w stanie w krótkim czasie zwiększyć ten pułap do 25 par pociągów na dobę. Myślę, że możemy się tego spodziewać już po wykonaniu tego pierwszego etapu remontów, która teraz jest zaplanowana w ramach funduszy rządowych.
Czy w ten harmonogram, obejmujący zagospodarowanie tych 116 mln zł z rządowego wsparcia, wpisują się też inwestycje, na które czekają firmy operujące na terminalach w rejonie Małaszewicze?
116 milionów to jest na remonty na tzw. tor normalny, czyli to, co mamy w obrębie Małaszewicz. Jeżeli chodzi o inwestycje w tor szeroki, no to tu już są potrzebne pieniądze inwestycyjne, które mam nadzieję, że lada moment zostaną też uruchomione.
Skąd będą fundusze?
W swojej strategii mamy rozpisane kilka źródeł finansowania, a też projekt inwestycyjny mamy podzielony na fazy. W zależności od tego, jaki program się pojawi i jakie możliwości, po prostu wyciągamy część naszego projektu i składamy do poszczególnych programów, czy to rządowych, czy to unijnych. Jeden projekt modernizacyjny jest już złożony i czekamy na decyzję w sprawie dofinansowania.
Można powiedzieć, że spółka dostała właśnie wiatr w żagle?
Spółka też dostała duże możliwości po tym, jak się zmienił właściciel, czyli gdy PKP Cargo sprzedało udziały Cargotoru dla PKP PLK. Tutaj współpraca z panem Piotrem Wyborskim, prezesem PKP PLK jest według mnie kluczowa. Przed Cargotorem otwiera się przede wszystkim możliwość ubiegania się o dofinansowanie naszych przedsięwzięć, naszej strategii, bo jeżeli PLK widzi potrzebę, to też swoimi kanałami ubiega się o te pieniądze na infrastrukturę kolejową. To są naczynia połączone.
Większy partner, może więcej?
Zdecydowanie tak.
WIĘCEJ TUTAJ:
A ile potrzebowałby na dziś Cargotor, by kompleksowo zmodernizować podlegającą mu infrastrukturę i nadać jej nowoczesne standardy?
Mówimy tutaj o kilkuset milionach złotych, a w kosztorysach całej inwestycji mamy kwotę ponad 2 miliardów. Dlatego tu rozdzielamy: remont, czyli to co wymieniamy, plus inwestycje - czyli modernizacje i rozbudowy. Kwestia likwidacji wąskich gardeł, to jest jedno. Później możemy dobudowywać na stacji Kobylany szerokie tory odstawcze, na które będą wjeżdżały pociągi o długości powyżej 700 metrów, czyli 1050 m. Taki jest docelowy standard, który w chwili obecnej chcemy osiągnąć. Dodatkowo, cała przebudowa systemu sterowania ruchem kolejowym też wymaga cyfryzacji, bo świat się trochę zmienił i tutaj musimy dogonić te standardy, żebyśmy byli atrakcyjni i konkurencyjni a także zadbać o bezpieczeństwo.
Tego zapewne wymaga też partner prywatny, który z usług Cargotoru korzysta?
Oczywiście, przecież niektóre firmy prywatne dostały dofinansowanie z KPO do rozbudowy terminali przeładunkowych, więc to też są pieniądze z KPO. Między innymi INBAP oraz Clip, nowo wybudowany terminal, który czeka na uruchomienie. To kolejny przewoźnik, który będzie korzystał z naszej infrastruktury. Dlatego to dobry czas dla Cargotoru, aby przeprowadzać zadania remontowe i inwestycyjne, bo zainteresowanie ruchem towarowych jest coraz większe.
WATRO PRZECZYTAĆ:

Napisz komentarz
Komentarze