Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 01:35
Reklama
Reklama
Rosja przy granicy

Kraj. Rosja uderza tuż przy polskiej granicy. Tusk ogłasza „tryb wzmocniony”

Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy, jeden trafił pociąg Kijów-Warszawa. Po pilnej odprawie Donald Tusk zapowiedział wzmocnienie działań służb.
Kraj. Rosja uderza tuż przy polskiej granicy. Tusk ogłasza „tryb wzmocniony”
– Eskalacja działań Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a przykłady tego są coraz bliżej naszej granicy – powiedział Tusk

Źródło: Telegram

Rosyjskie ataki są coraz bliżej Polski. W niedzielę jeden z dronów uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa. Do ataku doszło w obwodzie wołyńskim, zaledwie około 2 km od polskiej granicy. W pociągu było 206 pasażerów. Nikt nie został ranny.

Ukraińskie koleje państwowe poinformowały, że załoga została wcześniej ostrzeżona o zagrożeniu przez zespół monitorujący ataki dronów. 

PKP Intercity potwierdziło, że zdarzenie nastąpiło jeszcze na terytorium Ukrainy, zanim skład został przejęty przez polskiego przewoźnika. Wśród pasażerów nie było obywateli Polski. Pociąg ostatecznie dotarł do Warszawy z wielogodzinnym opóźnieniem.

– To jest eskalacja. Kolejne wielkie wyzwanie dla Ukrainy, ale też dla hipotetycznych przyszłych ofiar rosyjskiej agresji. Powinniśmy zdwoić nasze wysiłki we wspieraniu ofiary agresji – TVP Info cytuje  Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych, który skomentował atak na pociąg relacji Kijów-Warszawa.

Drony uderzały tuż przy Polsce

Nie był to jedyny rosyjski atak w bezpośrednim sąsiedztwie granicy. Drony uderzyły również w rejonie strategicznego przejścia Dorohusk-Jagodzin. Według informacji przekazanych przez polskie władze rosyjskie bezzałogowce atakowały cele oddalone o około kilometr i 5 km od Polski.

Skala zagrożenia spowodowała natychmiastową reakcję. Polska poderwała lotnictwo wojskowe, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego postawiono w stan gotowości. Mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alerty RCB. Po zakończeniu działań Dowództwo Operacyjne poinformowało, że nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Sytuacja była jednak na tyle poważna, że Donald Tusk zwołał pilną odprawę w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.

Tusk: będziemy działać w trybie wzmocnionym

Po odprawie premier nie ukrywał, że rząd spodziewa się dalszych działań Rosji. Jak przekazał, polskie oraz sojusznicze służby już wcześniej ostrzegały przed możliwością postępującej eskalacji.

– Eskalacja działań Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a przykłady tego są coraz bliżej naszej granicy – powiedział Tusk.

Premier poinformował, że od teraz państwo będzie działać „w trybie wzmocnionym”. Ostrzegł też, że najbliższe tygodnie i miesiące mogą przynieść wzmożone działania Rosji. Nie wykluczył przy tym, że eskalacja może dotyczyć również terytorium Polski.

Tusk ujawnił także, że służby miały informacje o możliwych rosyjskich próbach sparaliżowania lub zniszczenia ukraińskich przejść granicznych. Niedzielne uderzenia nastąpiły właśnie w pobliżu Dorohuska–Jagodzina, jednego z najważniejszych połączeń Polski z Ukrainą. Tylko w lipcu przejechało tamtędy ponad 41,5 tys. ciężarówek, autobusów i samochodów osobowych oraz 726 pociągów.

Trochę wcześniej przejeżdżał pociąg z politykami

Atak ma jeszcze jeden niepokojący wątek. Ukraińskie koleje podały, że nieco wcześniej ze stacji Jagodzin odjechał pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali m.in. były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, były premier Szwecji Carl Bildt oraz doradcy ds. bezpieczeństwa z państw UE. Skład celowo wyruszył wcześniej ze względów bezpieczeństwa. Ukraiński przewoźnik ocenia, że to właśnie on mógł być zamierzonym celem rosyjskiego drona.

Bildt przekazał, że zaatakowany został kolejny pociąg jadący kilka minut za nimi.

Donald Tusk podkreślił po odprawie, że Polska wraz z sojusznikami musi być przygotowana na różne scenariusze. „Także najgorsze warianty są możliwe” – stwierdził premier.

Generałowie ostrzegają. „Mniej narad, więcej działania”

Rosyjskie uderzenia wykonywane kilometr lub dwa od polskiej granicy stawiają pytanie, czy obecne procedury dają wojsku wystarczająco dużo czasu na reakcję. Gen. Roman Polko ocenił po niedzielnych wydarzeniach, że w takich sytuacjach „wojsko ma związane ręce”. Jego zdaniem – cytuje WP – nie powinno czekać z reakcją do chwili, gdy niebezpieczny obiekt znajdzie się już nad Polską. 

Były dowódca GROM przekonywał również w TVN24, że potrzebne jest „mniej narad, więcej działania”. Chodzi przede wszystkim o takie procedury i zasady użycia środków obrony powietrznej, które pozwolą dowódcom reagować natychmiast, gdy zagrożenie jest oczywiste. 

Na rosyjską taktykę testowania reakcji Polski i NATO zwraca uwagę także gen. Jarosław Kraszewski. Wcześniej podkreślał, że kolejne prowokacje pozwalają Rosjanom sprawdzać m.in. działanie polskiego systemu obrony powietrznej i sposób reagowania na zagrożenie.

Niedzielne wydarzenia pokazują, jak niewielki może być margines bezpieczeństwa. Jeden z rosyjskich dronów uderzył w pociąg Kijów-Warszawa około 2 km od Polski, inne cele znajdowały się jeszcze bliżej granicy. Przy takich odległościach czas na wykrycie, ocenę zagrożenia i podjęcie decyzji może być liczony w minutach.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama