Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 23:52
Reklama
Reklama
Reklama
Przewód sądowy został zamknięty

Proces o zabójstwo ratownika medycznego. Prokurator żąda dożywocia, wdowa nie chce ani grosza

24 września przed Sądem Okręgowym w Siedlcach zakończył się proces Adama Cz., oskarżonego o zabójstwo bialskiego ratownika medycznego Cezarego L. oraz usiłowanie zabójstwa Mateusza M. Prokuratura żąda dla oskarżonego dożywocia, natomiast wdowa po zmarłym medyku wnosi o nawiązkę na cel społeczny, nie chcąc dla siebie ani grosza.
proces zabójstwo cezay l adam cz siedlce
Adam Cz. do końca procesu nie przyznał się do zarzucanych mu czynów

Autor: (quo)

Do tragedii doszło 25 stycznia 2025 r. w jednym z bloków przy ulicy Sobieskiego w Siedlcach. Tego dnia Adam Cz. brał udział w zakrapianej alkoholem imprezie imieninowej. W pewnym momencie spadł z krzesła i rozbił sobie głowę. Znajomi odprowadzili go do mieszkania jego partnerki, piętro niżej. Stamtąd 59-latek zadzwonił po pogotowie ratunkowe. Na miejsce przyjechał dwuosobowy zespół ratownictwa medycznego: 64-letni Cezary L. oraz 30-letni Mateusz M. Medycy przystąpili do opatrywania rozciętej głowy pacjenta, a z uwagi na stan rany poinformowali go o konieczności przewiezienia do szpitala. Wtedy spokojny do tej pory Adam Cz. chwycił za noże kuchenne. Cezary L. został ugodzony w klatkę piersiową, a drugi z ratowników podjął dramatyczną walkę. Powalił napastnika i obezwładnił go, odnosząc przy tym ranę ręki. Gdy zdołał odepchnąć agresora, wezwał służby i przystąpił do reanimacji starszego kolegi. Mimo przewiezienia do szpitala, 64-letni medyk zmarł tuż przed operacją.

Czytaj też: „Wszystkich was pozabijam”. Ruszył proces o zabójstwo ratownika medycznego z Białej Podlaskiej

To było dawno temu

Finałowa rozprawa w Siedlcach rozpoczęła się od przesłuchania ostatnich świadków. Przed sądem stanął mąż byłej konkubiny oskarżonego. Świadek miał odnieść się do zeznań złożonych wcześniej przez swoją żonę, która ujawniła, że w 2024 r. Adam Cz. zaatakował go nożem w kuchni. Przed obliczem składu orzekającego mężczyzna zeznawał jednak z wyraźnym oporem. Tłumaczył, że pili wtedy piwo oraz wódkę i niewiele pamięta z tamtego zajścia. Przyznał, że oskarżony sięgnął po nóż kuchenny, ale bagatelizował incydent:

– Wcześniej nie było między nami awantury. Tam nic się nie stało, po prostu zabrałem mu ten nóż i tyle, dalej normalnie piliśmy. Czasem oskarżony po alkoholu miał napad agresji, ale nie zawsze. Czasami po alkoholu był taki nadpobudliwy – zeznawał.

Następnie świadek relacjonował dramatyczne wydarzenia ze stycznia ubiegłego roku. To on po usłyszeniu krzyków zbiegł na parter i jako jeden z pierwszych zobaczył makabryczny widok na korytarzu. Zastał ciężko rannego Cezarego L. leżącego na posadzce oraz młodszego medyka, który desperacko walczył o jego życie. – Ratownik, co klęczał, wzywał pomocy, krzyczał: „Ludzie, pomóżcie!”. Przechodziłem koło niego i widziałem, ten leżał na ziemi, a tamten go uciskał jakoś i tłumaczył: „Czarek, Czarek, wszystko dobrze będzie, wszystko dobrze będzie” – relacjonował.

Świadek podszedł wówczas do stojącego pod schodami Adama Cz., chwycił go za dłonie i przytrzymywał do przyjazdu radiowozu. Na sali sądowej próbował jednak przekonywać, że trzymany przez niego 59-latek był spokojny i nie wywoływał awantury. Przewodnicząca składu sędziowskiego, sędzia Anita Kowalczyk-Makuła, natychmiast wytknęła mu rażące sprzeczności i odczytała protokół ze śledztwa, z którego wprost wynikało, że obezwładniony Adam Cz. szarpał się i wykrzykiwał do ratowników groźby śmierci. Skonfrontowany z dawnymi słowami mężczyzna wycofał się ze swoich twierdzeń na sali:

– Skoro sędzia tak czytała, to tak było. Może i tak mówił, nie pamiętam, to było dawno temu.

Potraktował człowieka jak narzędzie

Po przesłuchaniu świadka i zamknięciu przewodu sądowego przewodnicząca składu orzekającego uprzedziła strony o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanego oskarżonemu zabójstwa. Sąd rozważa zmianę artykułu z aktu oskarżenia – z art. 148 par. 3 na podstawowy art. 148 par. 1 kk. W praktyce oznacza to odstąpienie od uznania, że zabójstwa ratownika medycznego dokonano z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Drugi zarzut, dotyczący usiłowania zabójstwa ratownika Mateusza M. oraz czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego, pozostaje bez zmian.

Czytaj też: Zmienili treść zarzutów zabójcy ratownika medycznego

W mowie końcowej oskarżyciel publiczny, prokurator Kamil Żmudziński z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, stanowczo sprzeciwił się modyfikacji kwalifikacji prawnej. Wskazywał, że Adam Cz. zabił ratownika wyłącznie po to, by wrócić do zakładu karnego. – W zakładzie karnym, zdaniem oskarżonego, nie musiał starać się o lżejsze życie, dbać o środki finansowe, o mieszkanie i codzienne troski. Wskazywał wcześniej wprost do świadka, że może nawet kogoś zabić, żeby dostać się do zakładu karnego. Jak uznać w jakikolwiek sposób logiczny, że zabija się człowieka i posługuje się nim jako narzędziem, które ma pozwolić udać się do więzienia? Cezary L. chciał mu pomóc, a oskarżony potraktował go jako bilet do zakładu karnego, bo tam jego życie będzie wygodniejsze – podkreślał prok. Żmudziński.

Prokurator przypomniał, że Cezary L. pracował w zawodzie od 1987 r. i zginął na rok przed planowaną emeryturą. Zaznaczył również, że biegli psychiatrzy uznali Adama Cz. za w pełni poczytalnego, a stwierdzone upojenie alkoholowe miało charakter prosty. Oskarżony wiedział, jak agresywnie reaguje po alkoholu, co zdaniem śledczych wyklucza jakiekolwiek okoliczności łagodzące. Zażądał dla oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności i 5 lat pozbawienia praw publicznych za zabójstwo Cezarego L., 20 lat więzienia i 4 lat pozbawienia praw za usiłowanie zabójstwa Mateusza M., a jako karę łączną – dożywocia oraz 8 lat pozbawienia praw publicznych. – Surowa kara nie przywróci życia, ale pozwoli tę zbrodnię nazwać karygodną. To zbrodnia zasługująca na jak największe potępienie – podsumował oskarżyciel.

Oskarżyciele są jednomylni: dożywocie dla sprawcy i zadośćuczynienie za doznaną przez medyków krzywdę

Rachunek za krzywdę

Stanowisko prokuratury w całości poparli pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych. Reprezentujący pokrzywdzonego Mateusza M. adwokat Paweł Szyszko podkreślał głębokie rany psychiczne, z jakimi młody medyk boryka się do dzisiaj. – Mój klient dalej pracuje w zawodzie, ale każdy wyjazd jest dla niego rodzajem traumy i przestrachu. Wstaje każdego dnia do pracy z chęcią niesienia pomocy innym, a tutaj mógł stracić życie. Na jego oczach zamordowano kolegę, z którym jeździł ratować ludzi – mówił mecenas, wnosząc w imieniu Mateusza M. o 50 tys. zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Pełnomocniczka żony zmarłego ratownika wniosła o orzeczenie dożywocia oraz zasądzenie 150 tys. zł nawiązki. Zwróciła przy tym uwagę na postawę wdowy, która odmówiła przyjęcia pieniędzy od mordercy męża na własne konto. Pierwotnie rodzina zawnioskowała o przekazanie środków na rzecz domu dziecka w Komarnie. Gdy przewodnicząca składu zwróciła uwagę na brak formalnych podstaw prawnych do wskazania konkretnej placówki w orzeczeniu karnym, pełnomocniczka zmodyfikował wniosek:

– Oskarżycielka nie chce pieniędzy dla siebie, nie chce od oskarżonego żadnych środków. Dlatego wnosimy o zasądzenie nawiązki na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Czytaj też: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalny

Prosi o umiar

Obrońca oskarżonego zaapelował do sądu, aby nie ulegał emocjom i presji opinii publicznej. – Wiem, jakie są oczekiwania opinii społecznej, która już wydała wyrok. To zrozumiałe, bo widzi skutek, a nie przyczynę. Sprawy karne rozstrzyga jednak sąd, nie społeczeństwo. Gdyby oskarżony chciał trafić do zakładu karnego, jest wiele sposobów, by to zrobić bez krzywdzenia kogokolwiek – argumentował mecenas, wskazując, że oskarżony z powodu silnego upojenia i uderzenia w głowę mógł nie panować nad swoim zachowaniem.

Na zakończenie głos zabrał sam Adam Cz., który przez cały proces konsekwentnie nie przyznawał się do winy.

– Dlaczego nie ma moich odcisków palców? Dlaczego nikt mi tego nie wyjaśnił? Ja nie miałem żadnego powodu, żeby zabić ratownika. Jak ratownicy dwa razy ratowali mi życie, to o co tu chodzi? Ja nie wiem, ja nic nie pamiętam z tego zajścia. Czy ja jestem takim zwyrodnialcem? – mówił z ławy oskarżonych.

Sędzia Anita Kowalczyk-Makuła zamknęła rozprawę. Wyrok w sprawie ma zostać ogłoszony jeszcze w październiku.

Na zakończenie głos zabrał sam Adam Cz., który przez cały proces konsekwentnie nie przyznawał się do winy

CZYTAJ TEŻ:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ole Treść komentarza: A może zamiast ciągłego wyśmiewania Wujku Dariuszu masz bardziej ciekawe wizję,ci byś zmienił w grze?może coś doradzisz i pamiętaj że nie mamy jak w Siedlcach sponsora typu Mostostal więc na takich zawodników musimy liczyć jacy są i na jakich bialskich sponsorów stać,chwała że w ogóle są.a zła passa nie trwa wiecznie,stać Podlasie na lepszą grę tym składem jaki jest. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 19:18 Źródło komentarza: Chełmianka pokonała Podlasie [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Star-gazer Treść komentarza: Brakuje jeszcze ,,r,, w ,,grać,, i ,,kropki,, na koniec. Niczego nie zmienię, za błędy odpowiadam tylko ja. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 16:08 Źródło komentarza: Chełmianka pokonała Podlasie [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Tak potrafią .... Buahahahahahahah . Tak potrafią , że za dwa lub trzy sezony do I ligi awansują przebojem , tak grać potrafią ...... ha ha ha Data dodania komentarza: 28.09.2026, 15:37 Źródło komentarza: Chełmianka pokonała Podlasie [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Star-gazer Treść komentarza: Skuteczność pod bramką przeciwnika i brak prezentów dla przeciwnika pod własną bramką. Tylko tego brakuje, bo gać w piłkę potrafią Data dodania komentarza: 28.09.2026, 14:28 Źródło komentarza: Chełmianka pokonała Podlasie [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Rafa Treść komentarza: Barany😂Nie chca juz zyc na kredyt. Sami zyja na kredyt non stop - kredyty/pozyczki mieszkaniowe, konsumpcyjne, chwilowki, itp. Polacy naleza do najbardziej zadluzonych spoleczenstw w Europie, do tego nadal stosunkowo najmniej zamoznych. W bankach sie zadluzyc az ledwo pierdziec - okay, ale we wlasnym panstwie - to zle😂 Data dodania komentarza: 28.09.2026, 13:28 Źródło komentarza: Polacy chcą cięcia socjalu. Tymczasem dziura w budżecie jeszcze urośnie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama