AKPR AZS AWF Biała Podlaska - SPR Purina Kąty Wrocławskie 25:37 (12:20)
AZS AWF: Adamiuk, Kwiatkowski, Solnica – Błaszczak 4, Książka 4, Lewandowski 4, Andrzejewski 3, Chrząstowski 2, Reszczyński 2, Wierzbicki 2, Chepyha 1, Grzenkowicz 1, Marzec 1, Michalczuk 1, Burzyńśki, Szendzielorz. Kary: 10 min (Wierzbicki 4, Andrzejewski, Grzenkowicz, Marzec po 2)
Purina: Kaczmarek, Wasilewicz, Zagański – Pietruszka 10, Lenckowski 7, Redko 7, Bogudziński 3, Cepielik 2, Pakaszewski 2, Zubko 2, Batura 1, Czerwiński 1, Hołda 1, Olszak-Oliszewski 1, Czych. Kary: 6 min (Lenckowski, Hołda, Olszak-Oliszewski po 2)
Do meczu bialczanie przystąpili bez swoje najlepszego strzelca Jakuba Tarasiuka. Wszyscy na hali przy ulicy Marusarza byli prawie pewni, że słaba postawa w Zamościu to wypadek przy pracy i beniaminkiem z Kątów Wrocławskich AZS zagra o wiele lepiej. To był wyjątkowy mecz dla Bartosza Andrzejewskiego, który do Białej przyszedł właśnie z Puriny.
Już w 43 sekundzie meczu dwie minuty kary otrzymał Jakub Hołda. Dwuminutowy okres przewagi AZS zakończył z zerowym dorobkiem bramkowym. Mimo to świetnie w bramce spisywał się Wiktor Kwiatkowski i to dzięki niemu w 8. minucie AZS prowadził 4:3. Później dobrze zaczął bronić Piotr Kaczmarek, nasza druga linii raziła indolencją rzutową i co chwila bialczanie gubili piłkę w ataku. W obronie gospodarze kompletnie nie radzili sobie z „szybkim środkiem” granym przez gości. Stąd w 16. minucie Purina prowadziła 10:5 by pierwszą połowę zakończyć prowadzeniem 20:12.
Druga połowa zaczęła się od odrobienia jednej bramki przez podopiecznych Łukasza Kandory. Niestety po między 36. a 49. minutą Akademicy nie potrafili pokonać bramkarza rywali, a sami stracili osiem bramek. Na tablicy pojawił się wynik 30:15 i raczej losy meczu zastały rozstrzygnięte. W końcówce goście prowadząc wysoko pozwolili sobie na lekkie rozluźnienie. Kilka piłek w bramce odbił Łukasz Adamiuk, dzięki czemu mecz zakończył się wynikiem 25:37.
Wydawało się, że gorzej niż przed tygodniem w Zamościu bialski AZS AWF nie zagra. Niestety bialczanie udowodnili, że można. Miejmy nadzieję, że to chwilowy kryzys, który zakończy się za tydzień w Kielcach gdzie w sobotę o godzinie 15:00 nasi szczypiorniści zagrają z SMS ZPRP Kielce.

Napisz komentarz
Komentarze