W 1973 roku wikariusz rodzinnej parafii zaproponował im wczasy religijne w Krościenku. Jak się okazało były to oazowe rekolekcje, które prowadził charyzmatyczny kapłan Franciszek Blachnicki. - Był to początek formacji małżeństw w Polsce. Mieliśmy szczęście, że trafiliśmy na tak wspaniałego człowieka – wspomina Elżbieta Korpysz. Ruch Światło Życie, początkowo nazywany Żywym Kościołem urzekł ich wspólnotowością, a także radością, jaka towarzyszyła wszystkim spotkaniom. - Dla nas, stłamszonych komunizmem, było to czymś zupełnie nowym - mówi Elżbieta. Podczas rekolekcji zawiązali liczne przyjaźnie, m.in. z małżeństwem Filipiuków z Białej Podlaskiej. Te znajomości trwają do dziś. - Dzięki działalności w Kościele Domowym mamy kolegów i koleżanki w całym kraju. Ruch charakteryzuje gościnność. Jeżeli ktoś jedzie w drugi kraniec Polski i ma adres rodziny ze wspólnoty, zawsze jest przyjmowany z życzliwością. Do nas zapukał kiedyś znajomy z Zakopanego, którego poznali w czasie pielgrzymki do Fatimy - dodaje Elżbieta.
Pytani czy ich działalność religijna w czasach poprzedniego ustroju spotkała się ze sprzeciwem władz, odpowiadają, że niestety tak. - Mężowi nigdy nie proponowano wyższego stanowiska, mimo iż był bardzo dobrym lekarzem, a inni młodsi takie otrzymywali. Józef nie krył się ze swymi poglądami, przez to był pomijany, mówili: "Korpysz to nie nasz" - zaręcza Elżbieta. Sama też pewnego dnia została wezwana na dywanik do dyrektora, ze względu na udział w wydarzeniach religijnych. – Przepytywano mnie z naszej działalności. Jednak, miałam wiele olimpijczyków i dużo sukcesów, więc nie mieli mnie za co wyrzucić czy usunąć. Tym bardziej, że dostałam nagrodę ministra i Krzyż Zasługi. Było na odwrót niż by chcieli - nie kryje satysfakcji. Opowiada też, że ich syn założył zespół Extrema, którego nazwa kojarzona była wówczas ze zwalczaną Solidarnością. I nie był to przypadek, gdyż Leszek angażował się w pracę konspiracyjną, m.in. zdejmując partyjne plakaty szkalujące Solidarność. Stąd, pewnego dnia mieli rewizję. - Przeszukano całe mieszkanie, plakaty były w domu, na szczęście ich nie znaleziono. Okazało się, że syn ukrył je pod dywanem. Milicjanci szukali w książkach materiałów dywersyjnych, przyszli we dwóch, w ciągu dnia i przetrzęśli cały dom - relacjonują Józef i Elżbieta.
Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 40



![Łąki nad Toczną zmieniają oblicze. Wielki postęp prac przy budowie bulwarów [ZDJĘCIA] Łąki nad Toczną zmieniają oblicze. Wielki postęp prac przy budowie bulwarów [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-laki-nad-toczna-zmieniaja-oblicze-wielki-postep-prac-przy-budowie-bulwarow-zdjecia-1778229567.jpg)
![Biała Podlaska. Uczniowie ZSZ nr 2 zatańczyli zorbę. Pokaz cieszy się dużym zainteresowaniem [FILM] Biała Podlaska. Uczniowie ZSZ nr 2 zatańczyli zorbę. Pokaz cieszy się dużym zainteresowaniem [FILM]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-uczniowie-zsz-nr-2-zatanczyli-zorbe-film-1778238341.jpg)




![Pożar przy ul. Sławacińskiej. Płonął drewniany dom kryty strzechą [ZDJĘCIA] pożar sławacińska biała podlaska dom kryty strzechą straż pożarna](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-pozar-przy-ulicy-slawacinskiej-plonal-drewniany-dom-kryty-strzecha-1778225669.jpg)







Napisz komentarz
Komentarze