Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 14:10
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: W czasie lekcji nękali mnie funkcjonariusze SB

W poprzednim wydaniu przybliżyliśmy historię Ryszarda Gałązki, byłego dyrektora II LO im. Plater, pokazując, co wpłynęło na jego poglądy i postawę, a także działalność w Solidarności. Tym razem opisujemy, jak wyglądały konsekwencje jego zaangażowania w funkcjonowanie związku. Bialski nauczyciel wspomina czas internowania, przesłuchania, śledzenie i cenzurę jego listów.
Biała Podlaska: W czasie lekcji nękali mnie funkcjonariusze SB

Karnawał Solidarności przerwało wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. W tym okresie wielu działaczy internowano. Ryszard Gałązka został zatrzymany 22 grudnia. Zabrano go, nie mówiąc gdzie trafi. W samochodzie od jednego z esbeków usłyszał, że będzie internowany. Pierwsze dwa tygodnie spędził w bialskim więzieniu, gdzie jedzenie było okropne, a warunki podłe. W tym okresie nie miał żadnego kontaktu ze światem, a jego rodzina dopiero po dłuższym czasie dowiedziała się gdzie przebywa. Gdy rodzice zdobyli informację, gdzie znajduje się ich syn, ojciec nauczyciela przyjechał do Białej Podlaskiej, ale nie zgodzono się na widzenie.

Po dwóch tygodniach więźniów politycznych, w tym R. Gałązkę przeniesiono do placówki karnej we Włodawie. Poza nim znalazło się tam ok. 250 innych działaczy. – Przed osadzeniem strażnicy odebrali nam wszystkie cenne rzeczy takie jak zegarki, pieniądze czy sygnety. Zabrano nam również sznurówki, paski i krawaty, aby nie można się było powiesić w celi. – wymienia nauczyciel. I przyznaje, że ciężko znosił odcięcie od świata. – Przez pierwsze tygodnie nie miałem kontaktu z nikim z Białej Podlaskiej, więc mogłem liczyć tylko na siebie. – mówi. Dopiero po kilku dniach pozwolono działaczom wychodzić na tzw. spacerniak. Wtedy pojawiła się możliwość porozmawiania z innymi i wymienienia informacji. - Dzięki temu mieliśmy możliwość zorganizować się i przeprowadzić akcję patriotyczną. W Dzień "Solidarności z Polską", ustanowionym 31 stycznia 1981 r. przez amerykańskiego prezydenta Ronalda Reagana, zawiesiliśmy wcześniej zdobytą flagę narodową i stojąc na baczność zaśpiewaliśmy cztery zwrotki hymnu państwowego. Początkowo zdziwieni strażnicy również stanęli na baczność. Jednak pieśń śpiewana przez czterdziestu mężczyzn niosła się po całym dziedzińcu, stąd po chwili na spacerniak wpadli inni strażnicy z pałkami, gotowi by nas rozgonić siłą - opowiada b. dyrektor. W więzieniu odbywał się także kolportaż bibuły, czyli zakazanej prasy.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 44

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama