Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 14:10
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Napisali do siebie setki miłosnych listów

Zdzisław Trochimiuk znany w Białej Podlaskiej jako wieloletni nauczyciel fizyki w LO im. Kraszewskiego wspomina okres kiedy działał w harcerstwie, okupację niemiecką oraz pierwszą miłość i trudy bycia pedagogiem w pierwszym okresie PRL-u.
Biała Podlaska: Napisali do siebie setki miłosnych listów

Na świat przyszedł w Gnojnie w 1926 r. Jego ojca Stefana, który był rolnikiem w czasie I wojny światowej powołano do czynnej służby wojskowej. Trafił do jednostki w Lublinie, gdzie został ordynansem pułkownika. Później Stefan z bratem Janem wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w której starszy brat zginął. Po powrocie do rodzinnych Borsuk ożenił się z Teofilą, z którą miał dwoje dzieci. W 1939 roku skierowano go do jednostki w Brześciu. Z wrogiem zetknął się w Łucku, jednak znacząca przewaga sił, zmusiła polskie wojsko do ewakuacji. Kiedy zwycięstwo odniósł Związek Radziecki, oddział rozwiązano. Ojciec Zdzisława, mimo, iż miał do przejścia 250 km, nie poddał się i wrócił do domu pieszo.

Z czasów międzywojnia Z. Trochimiuk chętnie wspomina harcerskie piosenki śpiewane przy ogniskach, podchody, zawody i obozy. – By należeć do drużyny trzeba było mieć zgodę rodziców, przed jej podpisaniem mama spytałam mnie, co się robi na zbiórkach. Ciężko było mi odpowiedzieć, bo chciałem się zapisać ze względu na to, iż podobały mi się mundury. Jako mały chłopiec nie podchodziłem do tego ideowo. Jednak, odczytałem wtedy swojej rodzicielce pierwsze zdanie z przyrzeczenia: "Harcerz służy Bogu i Polsce.", a ona kiedy to usłyszała, odpowiedziała: "Jak służy Bogu to możesz należeć" - wspomina. Do ważnych momentów zalicza też przyrzeczenie, które składał w 1938 r. na bialskim lotnisku przy komendancie swojej drużyny Bronisławie Czyżyku.  - Wtedy zobaczyłem dużo starszych ode mnie osób, które również należały do harcerstwa. Wszyscy nosili długie spodnie, co mi się wydało czymś wspaniałym, gdyż nas nazywano "krótkomajtkowcami". Mój wzrok przyciągnęły też liczne odznaczenia, jakie mieli wyżsi stopniem harcerze. Złożenie przysięgi na sztandar hufca było dla mnie ogromnym przeżyciem, mówiliśmy: "Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść pomoc bliźniemu i być posłusznym prawu harcerskiemu" – relacjonuje emerytowany pedagog. I dodaje, że do dziś ma książeczkę ze znakami, jakich używało się w czasie podchodów.

Cały reportaż znajdziecie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa, 45/2018

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama