Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 10 maja 2026 05:46
Reklama
Reklama
Reklama

Kultura: Jestem chaotyczną pisarką

- Mam ogromne szczęście, że kobiety mi to wszystko opowiedziały. Jeśli innym przyniesie to pożytek, będę tym bardziej szczęśliwa - mówi Martą Handschke. O wsi Gęś niedaleko Parczewa, procesie twórczym, inspiracjach i debiutanckiej książce "Brzuch Matki Boskiej" z Martą Handschke rozmawia Justyna Madan.
Kultura: Jestem chaotyczną pisarką

Mieszka Pani w Gdańsku, jak to się stało, że akcja Pani książki toczy się m.in. w powiecie parczewskim i radzyńskim?

Moja cała rodzina od strony mamy pochodzi właśnie z tych stron. Bohaterki książki, czyli moja babcia i jej dwie siostry, które obecnie są już staruszkami urodziły się i wychowały we wsi Gęś niedaleko Parczewa. Choć ja sama niezbyt często bywałam w tych okolicach, strony te są mi wyjątkowo bliskie. Pamiętam łany zbóż, pola, stary drewniany dom mojej prababci, której niestety nie poznałam i dorodne jarzębiny zaglądające do okien.

Czy odwiedza Pani tutejsze strony? Które miejsca podobają się Pani najbardziej?

Niestety bywam tu rzadko, choć część naszej rodziny nadal tu mieszka, głównie w Parczewie. Kilka lat temu spędziłam jednak dwa tygodnie na Podlasiu, nad Bugiem. Miałam okazję odpoczywać w okolicach Mielnika i byłam absolutnie urzeczona tymi rejonami. Wszystko wydawało mi się doskonałe, rzeka, łąki, przepiękna drewniana architektura, małe cerkwie, stada bocianów i niezwykła gościnność ludzi. Na wiosnę planuję odbyć kolejną podróż sentymentalną w te rejony, choć wiem też, że przyjazd do Gęsi nie będzie dla mnie łatwy ze względu na to, że ziemia mojej prababci w bolesny i absurdalny sposób przepadła. A ziemia, to poważna sprawa. Myślę, że wiele osób zrozumie, co mam na myśli.

Jak wygląda powstawanie książki? Czy ma Pani ustalone godziny, w których Pani pisze czy robi to Pani wtedy kiedy nachodzi Panią wena?

Raczej piszę, gdy nachodzi mnie wena i mam o czym pisać, choć uważam, że najlepiej byłoby robić to codziennie o określonych godzinach. Niektórzy pisarze piszą dwie strony dziennie, sto razy to czytają, dopieszczają. Inni, do których i ja należę są chaotyczni. Piszę, gdy płynie tak zwany strumień, a potem się zastanawiam, co z tym zrobić. Nie mam w tym zbyt dużego doświadczenia, bo "Brzuch Matki Boskiej" jest moją jedyną książką. Mam nadzieję, że nie ostatnią.

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 46

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama