Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 14:10
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Esbek stwierdził, że najchętniej to by ją udusił

W poprzednim wydaniu przybliżyliśmy losy Elżbiety Chaberskiej w czasie powstania warszawskiego i krótko po nim oraz zaangażowanie działaczki NSZZ Solidarność w kolportaż podziemnej prasy w okresie stanu wojennego. Tym razem przedstawiamy konsekwencje jakie poniosła w związku z działalnością związkową. Opozycjonistka opowiada też w jaki sposób mieszkańcy miasta radzili sobie z zakazami narzuconymi przez komunistyczne władze.
Biała Podlaska: Esbek stwierdził, że najchętniej to by ją udusił

Elżbieta Chaberska pracowała w Elremecie jako pielęgniarka, więc nawet, gdy chodziła odwiedzać pacjentów zabierała ze sobą zakazane pisma. Po drodze zostawiała egzemplarz w każdym mijanym ogródku czy skrzynce na listy. Dzięki temu w mieście solidarnościowa prasa była w każdym domu. Jednak, nie zawsze roznoszenie bibuły było proste. Pewnego razu wychodząc z nielegalną wówczas prasą z bloku przy ul. Kolejowej, zobaczyła radiowóz. Kiedy zaczęła iść w stronę domu samochód ruszył za nią. Milicjanci jechali za nią nawet wtedy gdy wsiadła do autobusu. Na szczęście mundurowi poprzestali jedynie na tym, więc szczęśliwie dotarła do mieszkania matki. – Byłam strasznie roztrzęsiona. Bałam się, że jak mnie złapią to odbije się to na moich synach - wspomina działaczka. Przez moment zastanawiała się nawet, czy nie zanieść gazet do mieszkającej piętro wyżej przyjaciółki. Odradziła jej to jednak matka. A że milicjanci odjechali obyło się bez wpadki.

Jej obawy były uzasadnione. Esbecy często grozili jej bowiem podczas przesłuchań, że  - dobiorą się do jej synów. Takie rozmowy odbywały się co miesiąc. – Kiedy do Elremetu przychodził esbek, dzwoniła do mnie sekretarka, mówiąc, bym włożyła czysty fartuch. Wtedy wiedziałam już, że będą mnie znów nękać - opowiada. Jak dodaje jeden z funkcjonariuszy SB był szczególnie ordynarny. - Niewysoki, nieelegancki. Podczas przesłuchiwania bawił się pistoletem. Bałam się, bo widok broni ze względu na powstanie warszawskie i wojenne przeżycia zmuszał mnie do szczególnej czujności. Pewnego razu stwierdził, że najchętniej by mnie udusił tymi "ręcami". Odpowiedziałam, że mówi się rękoma, więc wściekł się jeszcze bardziej. Później przy każdym następnym spotkaniu wyżywał się na mnie - relacjonuje E. Chaberska. Chociaż nigdy nie została złapana na kolportażu zakazanej prasy, często była też wzywana też do milicyjnej komendy.

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 47

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama