Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 13:39
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Niemcy zakładali mi hełm, pas i bagnet. Dyrektor szkoły płakał, gdy zmarł Stalin

Ryszard Jałtuszewski urodził się i wychował w Białej Podlaskiej. Kiedy wybuchła II wojna światowa miał 4,5 miesiąca. Mimo to pamięta niektóre zdarzenia i sytuacje, które działy się w czasie 5 lat okupacji. Opowiada też o czasach Solidarności i stanie wojennym.
Biała Podlaska: Niemcy zakładali mi hełm, pas i bagnet. Dyrektor szkoły płakał, gdy zmarł Stalin

Jednym z najwcześniejszych wspomnień Ryszarda jest postać wujka, który działał w partyzantce i zginął w czasie napadu na niemiecki pociąg. – Brat mojej mamy mieszkał z moją babcią przy ul. Sidorskiej. Mimo, iż miałem wtedy osiemnaście miesięcy widzę jego twarz jakby to się zdarzyło wczoraj. Jedliśmy wtedy podsmażane pyzy, które bardzo mi smakowały. Członkowie rodziny zawsze się dziwią, jak to możliwe, iż ten dzień utkwił w mojej pamięci – mówi Ryszard Jałtuszewski.

Ojciec Ryszarda tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej został powołany do wojska. Los sprawił, iż dotarł aż do Rumunii, na szczęście udało mu się wrócić jeszcze w czasie okupacji. Podjął się pracy w punkcie transportu konnego mieszczącym się przy ul. Kościuszki. Pewnego dnia miał zawieść Niemców do lasu, znajdującego się koło lotniska. Jego rodzina mieszkała przy ul. Robotniczej, więc po drodze wstąpił do domu, prawdopodobnie po wódkę dla gestapowców, by mieli "przyjazne nastawienie" do niego. Wówczas mały Ryszard wybiegł na podwórko i zaczął prosić, by tato wziął go ze sobą. Wtedy jeden z Niemców nakrzyczał na dziecko: - Zuhause! Zuhause!  – Te słowa są do dziś dźwięczą mi w uszach – przyznaje bialczanin.

Kiedy front się zbliżał rodzina Jałtuszewskich ukryła się w dwóch przygotowanych wcześniej schronach. Były to wykopane w ziemi jamy przykryte drewnianymi belkami, a w środku znajdowała się słoma. – Był strach, popłoch i przeraźliwy krzyk: Ukraińcy! Sąsiedzi biegali z karabinami, a myśmy się schowali, potem to wszystko ucichło – relacjonuje Ryszard. I dodaje, że później widział zbombardowane pasy startowe lotniska, z których ludzie zabierali gruz  by odbudować domy i budynki gospodarcze. Wokół lotniska były okopy, w których bawił się z kolegami, gdy zakończyły się walki.

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 10

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama