Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 13:39
Reklama
Reklama
Reklama

Reportaż: Moja kochana babcia ocaliła mi życie

Danuta Izdebska z domu Romaniuk urodziła się w Husince, wsi położonej ok. 20 km od Białej Podlaskiej. Na świat przyszła w 1943 r. podczas okupacji, jednak zna wiele historii rodzinnych z okresu II wojny światowej. Opowiada o losach swoich wujków, którzy w młodym wieku zostali zabrani do obozu koncentracyjnego w Majdanku oraz o tym, jak wyglądała edukacja we wczesnej komunie.
Reportaż: Moja kochana babcia ocaliła mi życie

Wojna rozpoczęła się wczesnym rankiem, tato Danuty słuchał wtedy radia. Potem rozległ się huk i odbiornik przestał działać. Rodzina miała przygotowany wcześniej schron, w którym się ukryła przed bombardowaniem. Jednak ze względu na panikę oraz pośpiech zapomnieli o kilkumiesięcznej Danusi, która beztrosko raczkowała po podwórku. Dziewczynkę odnalazła na terenie gospodarstwa sąsiadów babcia. Niestety, znajomi nie wpuścili ich do piwnicy. Przeżyły cudem, przebywając na zewnątrz podczas największego nasilenia ognia. 

Podczas wojny gestapowcy przywozili do okolicznych lasów jeńców i tam ich rozstrzeliwali, zwłoki wrzucali do zbiorowego grobu długiego na 40 metrów. Ciała przysypywano cienką warstwą ziemi, by zrobić miejsce dla kolejnej tury skazańców. W jamach pochowano kilka tysięcy osób z różnych części Europy. Tylko nielicznym udało się przeżyć. Niemcy zabraniali chodzić do lasu mieszkańcom Husinki, nie wszyscy się jednak do niego stosowali. Toteż prawda o masowych zabójstwach szybko dotarła do miejscowych. Izdebscy mieli pole w pobliżu miejsca kaźni. Rodzice Danuty byli więc jednymi z pierwszych osób, którzy odkryli przerażającą prawdę. Córce opowiedzieli o tym, gdy była już dorosła.

– W tych miejscach ziemia była popękana, zapadnięta. Mama mówiła, że jeszcze długo po tej tragedii występowała z grobu spieniona krew – mówi Danuta. Jeden z jeńców z pewnością się uratował i był to Rosjanin. Wygrzebał się z dołu trupów, ale przez to, że był nagi nie mógł wyjść z lasu. Ktoś go jednak zauważył i podarował mu ubranie oraz nakarmił. Później uciekinier znalazł schronienie w domu kobiety samotnie wychowującej dzieci, gdyż jej mąż został powołany do wojska. Były jeniec pomagał jej w gospodarstwie, nikt też nie wydał go nazistom, którzy pytali o zbiegów. Niestety, szczęście nie trwało długo. W 1942 r. współpracujący z okupantami sołtys wsi powiadomił ich o tym, że mieszkańcy ukrywają mężczyznę. Wówczas gestapowcy postanowili spalić całą wieś, ale najpierw zebrali wszystkich na jednym podwórku, także kobiety z dziećmi.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 17

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama