Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 14:27
Reklama
Reklama
Reklama

Reportaż: Moja kochana babcia ocaliła mi życie

Danuta Izdebska z domu Romaniuk urodziła się w Husince, wsi położonej ok. 20 km od Białej Podlaskiej. Na świat przyszła w 1943 r. podczas okupacji, jednak zna wiele historii rodzinnych z okresu II wojny światowej. Opowiada o losach swoich wujków, którzy w młodym wieku zostali zabrani do obozu koncentracyjnego w Majdanku oraz o tym, jak wyglądała edukacja we wczesnej komunie.
Reportaż: Moja kochana babcia ocaliła mi życie

Wojna rozpoczęła się wczesnym rankiem, tato Danuty słuchał wtedy radia. Potem rozległ się huk i odbiornik przestał działać. Rodzina miała przygotowany wcześniej schron, w którym się ukryła przed bombardowaniem. Jednak ze względu na panikę oraz pośpiech zapomnieli o kilkumiesięcznej Danusi, która beztrosko raczkowała po podwórku. Dziewczynkę odnalazła na terenie gospodarstwa sąsiadów babcia. Niestety, znajomi nie wpuścili ich do piwnicy. Przeżyły cudem, przebywając na zewnątrz podczas największego nasilenia ognia. 

Podczas wojny gestapowcy przywozili do okolicznych lasów jeńców i tam ich rozstrzeliwali, zwłoki wrzucali do zbiorowego grobu długiego na 40 metrów. Ciała przysypywano cienką warstwą ziemi, by zrobić miejsce dla kolejnej tury skazańców. W jamach pochowano kilka tysięcy osób z różnych części Europy. Tylko nielicznym udało się przeżyć. Niemcy zabraniali chodzić do lasu mieszkańcom Husinki, nie wszyscy się jednak do niego stosowali. Toteż prawda o masowych zabójstwach szybko dotarła do miejscowych. Izdebscy mieli pole w pobliżu miejsca kaźni. Rodzice Danuty byli więc jednymi z pierwszych osób, którzy odkryli przerażającą prawdę. Córce opowiedzieli o tym, gdy była już dorosła.

– W tych miejscach ziemia była popękana, zapadnięta. Mama mówiła, że jeszcze długo po tej tragedii występowała z grobu spieniona krew – mówi Danuta. Jeden z jeńców z pewnością się uratował i był to Rosjanin. Wygrzebał się z dołu trupów, ale przez to, że był nagi nie mógł wyjść z lasu. Ktoś go jednak zauważył i podarował mu ubranie oraz nakarmił. Później uciekinier znalazł schronienie w domu kobiety samotnie wychowującej dzieci, gdyż jej mąż został powołany do wojska. Były jeniec pomagał jej w gospodarstwie, nikt też nie wydał go nazistom, którzy pytali o zbiegów. Niestety, szczęście nie trwało długo. W 1942 r. współpracujący z okupantami sołtys wsi powiadomił ich o tym, że mieszkańcy ukrywają mężczyznę. Wówczas gestapowcy postanowili spalić całą wieś, ale najpierw zebrali wszystkich na jednym podwórku, także kobiety z dziećmi.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 17

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama