Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 06:56
Reklama
Reklama
Reklama

Reportaż: Moja kochana babcia ocaliła mi życie

Danuta Izdebska z domu Romaniuk urodziła się w Husince, wsi położonej ok. 20 km od Białej Podlaskiej. Na świat przyszła w 1943 r. podczas okupacji, jednak zna wiele historii rodzinnych z okresu II wojny światowej. Opowiada o losach swoich wujków, którzy w młodym wieku zostali zabrani do obozu koncentracyjnego w Majdanku oraz o tym, jak wyglądała edukacja we wczesnej komunie.
Reportaż: Moja kochana babcia ocaliła mi życie

Wojna rozpoczęła się wczesnym rankiem, tato Danuty słuchał wtedy radia. Potem rozległ się huk i odbiornik przestał działać. Rodzina miała przygotowany wcześniej schron, w którym się ukryła przed bombardowaniem. Jednak ze względu na panikę oraz pośpiech zapomnieli o kilkumiesięcznej Danusi, która beztrosko raczkowała po podwórku. Dziewczynkę odnalazła na terenie gospodarstwa sąsiadów babcia. Niestety, znajomi nie wpuścili ich do piwnicy. Przeżyły cudem, przebywając na zewnątrz podczas największego nasilenia ognia. 

Podczas wojny gestapowcy przywozili do okolicznych lasów jeńców i tam ich rozstrzeliwali, zwłoki wrzucali do zbiorowego grobu długiego na 40 metrów. Ciała przysypywano cienką warstwą ziemi, by zrobić miejsce dla kolejnej tury skazańców. W jamach pochowano kilka tysięcy osób z różnych części Europy. Tylko nielicznym udało się przeżyć. Niemcy zabraniali chodzić do lasu mieszkańcom Husinki, nie wszyscy się jednak do niego stosowali. Toteż prawda o masowych zabójstwach szybko dotarła do miejscowych. Izdebscy mieli pole w pobliżu miejsca kaźni. Rodzice Danuty byli więc jednymi z pierwszych osób, którzy odkryli przerażającą prawdę. Córce opowiedzieli o tym, gdy była już dorosła.

– W tych miejscach ziemia była popękana, zapadnięta. Mama mówiła, że jeszcze długo po tej tragedii występowała z grobu spieniona krew – mówi Danuta. Jeden z jeńców z pewnością się uratował i był to Rosjanin. Wygrzebał się z dołu trupów, ale przez to, że był nagi nie mógł wyjść z lasu. Ktoś go jednak zauważył i podarował mu ubranie oraz nakarmił. Później uciekinier znalazł schronienie w domu kobiety samotnie wychowującej dzieci, gdyż jej mąż został powołany do wojska. Były jeniec pomagał jej w gospodarstwie, nikt też nie wydał go nazistom, którzy pytali o zbiegów. Niestety, szczęście nie trwało długo. W 1942 r. współpracujący z okupantami sołtys wsi powiadomił ich o tym, że mieszkańcy ukrywają mężczyznę. Wówczas gestapowcy postanowili spalić całą wieś, ale najpierw zebrali wszystkich na jednym podwórku, także kobiety z dziećmi.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 17

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama