Pożar wybuchł przed godziną 15-tą w czwartek, 26 września. Gasiły go 4 zastępy strażaków. W płomieniach stanął jednorodzinny dom drewniany, zamieszkiwany przez dwóch mężczyzn, 63-letniego ojca i 40-letniego syna. Mężczyznom udało się opuścić budynek, zanim całkowicie objęły go płomienie. Na miejscu pojawiły się cztery zastępy straży pożarnej, które ugasiły pożar.
– Kiedy dowiedzieliśmy się o pożarze w Stasiówce, wraz z kierownik GOPS-u i kierowcą straży pożarnej udaliśmy się na miejsce, by rozeznać się w sytuacji. Faktycznie, dom nadaje się do rozbiórki. Od razu zaproponowaliśmy poszkodowanym mieszkanie socjalne, jednak pogorzelcy znaleźli schronienie u rodziny w Stasiówce i Bokince Królewskiej – mówi wójt Łomaz, Jerzy Czyżewski. – Obecnie czekamy na wycenę strat przygotowywaną przez rzeczoznawcę ubezpieczeniowego. Będziemy reagować w miarę potrzeby. Jeśli poszkodowani podejmą decyzję o odbudowie domu, pomożemy. Jeżeli zechcą zakupić kontener mieszkalny lub wynająć lokum, również udzielimy wsparcia – podkreśla.
Cały artykuł przeczytacie w papierowym wydaniu oraz e-wydaniu Słowa Podlasia z 1 października


Napisz komentarz
Komentarze