Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 15:30
Reklama
Reklama
Reklama

Mnie nie miał kto opowiedzieć o wojnie. Dziadek nie żył

Jan Staniak z Siedlanowa w radzyńskiej gminie prawdopodobnie spoczywa w zbiorowej, bezimiennej mogile w Niemczech. Jego wnuk Krzysztof Szczepaniuk dotarł do miejsca pochówku w siedemdziesiątą rocznicę śmierci dziadka Jana.
Mnie nie miał kto opowiedzieć o wojnie. Dziadek nie żył
Młody, 24-letni Janek Staniak 8 stycznia 1944 roku wyszedł z domu, aby odwiedzić swoich rodziców w Radzyniu Podlaskim. Nigdy tam nie dotarł, nie wrócił też do domu. Ani jego rodzice, ani młoda żona nie wiedzieli, co się stało. Po kilku tygodniach przyszło zawiadomienie od władz wojskowych, zaadresowane do jego ojca, że syn "poległ na polu chwały".
 
Prawdę o aresztowaniu dziadka odkrył po siedemdziesięciu latach jego wnuk. – Historia ta interesowała mnie od dziecka. Wszyscy mieli dziadków, którzy opowiadali wnukom o wojnie. Mnie nie miał kto opowiadać, bo dziadek nie żył – wspomina Krzysztof Szczepaniuk. 
 
Nie mieszka już w Siedlanowie, jest kolejarzem w Świdniku. Często zagląda jednak do rodziny pod Radzyniem. Jego poszukiwania zaczęły się od zawiadomienia o śmierci. – W domu było zaświadczenie o śmierci, przysłane przez władze wojskowe. Babcia niewiele potrafiła mi powiedzieć. Pismo przyszło do mojego pradziadka, że jego syn zginął śmiercią bohatera na polu chwały. To jest agitacja komunistyczna. Pisali tak, aby trochę osłodzić rozpacz. A oni sami wysłali ich na pewną śmierć – mówi.
 
Nie chciał służyć w Armii Ludowej
 
Jednak po kolei. Historia tragicznej śmierci Jana Staniaka zaczyna się od momentu, gdy nie stawił się do wojska. Aby zrozumieć tę decyzję, trzeba przypomnieć ówczesną sytuację społeczno-polityczną i to, jak postrzegana była Armia Ludowa. – To tak, jakby teraz przyjechał oficer werbunkowy, kazał zaciągnąć się do wojska i wyjechać walczyć w Afganistanie. Młodzi ludzie nie chcieli walczyć w takiej armii. Zupełnie inaczej niż we wrześniu 1939 roku, kiedy trzeba było bronić kraju przed agresorem – mówi pan Krzysztof.
 
Teczka dziadka Jana z Instytutu Pamięci Narodowej zawiera m.in. jego zeznania i wyrok sądu wojskowego, który dostał za uchylanie się od służby wojskowej, wydany na podstawie kodeksu karnego Wojska Polskiego. Zamiast do więzienia, trafił do kompanii karnej. – Proponowali im walkę u boku sojuszniczej Armii Radzieckiej, a tak naprawdę chodziło o to, żeby pozbyć się tych młodych ludzi, żeby później nie przeszkadzali – mówi jego wnuk.
Aneta Franczuk
 
Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 3.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama