Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 15:26
Reklama
Reklama

Region: Kostucha w czarnego barana zaklęta oraz wielka miłość drwala i rusałki

Tym razem w naszym cyklu „Tajemnice podlaskich legend” powrócimy do Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie na mostku nad Krzną do dziś możliwe, że straszy czarny baran... Zajrzymy też do gminy Rossosz i poznamy legendę o Bordzile i Zielawce.
Region: Kostucha w czarnego barana zaklęta oraz wielka miłość drwala i rusałki

Czarny baran to postać, która dość często pojawia się w opowiadaniach i przekazach ludowych. Zazwyczaj symbolizowała nieczystą siłę, złego ducha, który miał zwabić nieświadomych ludzi lub omamić ich nieczystą mocą. Taki baran pojawiał się także w naszym regionie. Podobno przechadzał się barierkami mostu nad Krzną…

Gdzie się podział czarny baran?
Wieki temu, nad rzeką Krzną w Międzyrzecu Podlaskim, górował wspaniały zamek. Niestety, pewnego razu, z niewiadomych przyczyn zapadł się pod ziemię tak głęboko, że ślad po nim zaginął. W miejscu, gdzie stał nie pozostał nawet jeden kamień. Sam zamek pozostał jednak w pamięci lokalnej ludności, a opowieść o nim przekazywana była z pokolenia na pokolenie. Od tamtej też pory miejsce, w którym znajdował się zamek i powstałą w tym miejscu ulicę ludzie zaczęli nazywać Zamczyskiem. Droga biegła wzdłuż rzeki, jednak w pewnym momencie skręcała w jej otchłań. Mądrzy ludzie postanowili połączyć oba brzegi Krzny wąską kładką, którą z czasem wymieniono na drewniany mosteczek. Według legendy po barierkach mostu, każdej nocy o północy, przechadzał się czarny baran. Nieraz słyszano relacje osób, które miały okazję spotkać się oko w oko z czarną postacią. Wielu zaręczało, że baran istnieje i niejeden śmiałek próbował go złapać. Zawsze kończyło się to jednak fiaskiem, bo zwierzę, nawet gdy człowiek już miał do w rękach, nagle znikało i zapadało się w ciemnościach. Choć baran nic złego ludziom nie robił, po pewnym czasie okrzyknięto, że z pewnością jest to jakaś nieczysta siła, która jedynie przybiera postać jagnięcia. Ludzie nie wiedzieli jednak jak to sprawdzić. (...)

Legenda o Bordzile i Zielawce

Dawno dawno temu, przed wiekami, wśród polskiej ziemi szumiały nieprzebyte puszcze. Jak onegdaj bajali starzy ludzie, nie każde drzewo w puszczy ma swoją historię. Swoją opowieść snują tylko te najstarsze, najbardziej doświadczone, te zaczarowane....

Dziś opowiemy o dwóch takich drzewach, które rosną w Bordziłówce, na zachodnim Polesiu. Teraz nie ma już puszczy, nie ma tylu dzikich zwierząt co dawniej, a te drzewa stoją od dawien dawna zadumane i zasłuchane w szum wiatru. W puszczy pod Rossoszem, w pobliżu rzeki Mulawy mieszkał drwal Bordziło. Był on bardzo rosłym i krzepkim mężczyzną, o bujnej brodzie i orzechowych oczach, w których niejedna panna topiła swoje nadzieje. Bordziło pracował w lesie, ścinał wielkie drzewa, rąbał drwa i przygotowywał drewno dla smolarzy. W swojej pracy często zapuszczał się bardzo daleko w leśne ostępy. Wiejska szeptucha przestrzegała przed czyhającymi w głębokich kniejach niebezpieczeństwami. Prosiła, żeby ludziska uważali, bo w borze czają się upiory, rusałki, baby wodne i biesy, a i bogunki mogły tu zbłądzić czasami. Jednak on nie zważał na te słowa, mając je za czcze gadanie. Lubił swoją pracę, kochał las i ptaki, śpiewające mu nad głową. Uwielbiał obserwować łanie na polanach, kicające zajączki i wiewiórki sprytnie skaczące z drzewa na drzewo. Nieopodal szałasu smolarzy Bordziło miał swoje ulubione miejsce. Ludzie gadali, że to uroczysko, bali się tam chodzić, bo ponoć można było spotkać tam rusałki, co było bardzo niebezpieczne, tym bardziej dla urodziwych chłopców, a wiedzcie, że poniektórzy spotkali tam zaczarowane zwierzęta, np. żaby, które z powodu jakiegoś dziwacznego czaru były niebieskie. Biło tam małe źródełko, którego woda dopływała do niewielkiego leśnego stawu. Lubił tam siadać, odpocząć chwilkę, napić się zimnej, rześkiej wody. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 7 stycznia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Tak można bez końca... Treść komentarza: I po następnym, i po następnym... Data dodania komentarza: 12.06.2026, 15:57 Źródło komentarza: Dobry wynik i profit za grę juniorów Autor komentarza: Damian Kaczmarek Treść komentarza: Uważam że czas na prawdziwą i rzetelną ocenę będzie po nadchodzącym sezonie. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 14:06 Źródło komentarza: Dobry wynik i profit za grę juniorów Autor komentarza: Buahahahahahha Treść komentarza: ksiądz potrzebuje gosposi i opiekunki to się zgłoś . Buahahahahahahahah Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:12 Źródło komentarza: Gmina Biała Podlaska. Trwa rekrutacja do programu skierowanego do seniorów Autor komentarza: Żałosne Treść komentarza: Jeszcze niedawno Marta Wcisło, pytana o zatrudnienie Sosnowskiego, odpowiedziała „Nie znam planów, ale życzę mu jak najlepiej.”. Mają nas za idiotów. Ale ZAKŁAMAŃCY już mu posadkę w Cargotor przygotowali ale póki co to im nie było nic wiadomo :). Porażka i wszyscy temu się przyglądamy. Samorządowiec wojewódzki w spółce skarbu państwa. Olśnienie , specjalista od rozwoju transportu kolejowego. Niby walczycie i piętnujecie kolesiostwo w PIS-e a sami co – HIPOKRYCI. Ale w urzędzie miasta to nie jedyny przypadek „trampoliny” . Oleszczuk z urzędu miasta do Wód Polskich na dyrektora, Siedlecki z urzędu miasta do Wód Polskich na z-ce dyrektora, Kuprianiuk z urzędu miasta do KRUS-u na kierownika itd., itd. ………… Pracownicy w urzędzie miasta tylko się uśmiechają jak się o tym wspomina. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 08:19 Źródło komentarza: Był szefem gabinetu prezydenta miasta. Trafił do Cargotoru Autor komentarza: Pinkokio Treść komentarza: Jaka kasa? W latach 90 jak bieda piszczała chłopaki własnymi samochodami na mecze jeździli za własne paliwo i nikomu do głowy nie przyszło zrezygnować z gry w lidze wyżej po awansie. Dziś w większości klubów grają miękiszony, a lokalne władze zamiast inwestować w rozwój sportu wydają krocie na głupoty. Trudno nie podołasz sportowo spadasz tak jak Łuków i za rok podejmujesz rękawicę. Ale jak się nie ma jaj.... to się odpuszcza. Rezerwy Podlasia kolejny temat... dla tych chłopków IV liga to szansa na lepszy rozwój i szybrze dojrzewanie do seniora. Chyba po to II ekipę w tym klubie stworzono? Data dodania komentarza: 12.06.2026, 07:35 Źródło komentarza: Weekendowe zmagania klasy okręgowej [GALERIA ZDJĘĆ]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama