Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 05:43
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Region: Kostucha w czarnego barana zaklęta oraz wielka miłość drwala i rusałki

Tym razem w naszym cyklu „Tajemnice podlaskich legend” powrócimy do Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie na mostku nad Krzną do dziś możliwe, że straszy czarny baran... Zajrzymy też do gminy Rossosz i poznamy legendę o Bordzile i Zielawce.
Region: Kostucha w czarnego barana zaklęta oraz wielka miłość drwala i rusałki

Czarny baran to postać, która dość często pojawia się w opowiadaniach i przekazach ludowych. Zazwyczaj symbolizowała nieczystą siłę, złego ducha, który miał zwabić nieświadomych ludzi lub omamić ich nieczystą mocą. Taki baran pojawiał się także w naszym regionie. Podobno przechadzał się barierkami mostu nad Krzną…

Gdzie się podział czarny baran?
Wieki temu, nad rzeką Krzną w Międzyrzecu Podlaskim, górował wspaniały zamek. Niestety, pewnego razu, z niewiadomych przyczyn zapadł się pod ziemię tak głęboko, że ślad po nim zaginął. W miejscu, gdzie stał nie pozostał nawet jeden kamień. Sam zamek pozostał jednak w pamięci lokalnej ludności, a opowieść o nim przekazywana była z pokolenia na pokolenie. Od tamtej też pory miejsce, w którym znajdował się zamek i powstałą w tym miejscu ulicę ludzie zaczęli nazywać Zamczyskiem. Droga biegła wzdłuż rzeki, jednak w pewnym momencie skręcała w jej otchłań. Mądrzy ludzie postanowili połączyć oba brzegi Krzny wąską kładką, którą z czasem wymieniono na drewniany mosteczek. Według legendy po barierkach mostu, każdej nocy o północy, przechadzał się czarny baran. Nieraz słyszano relacje osób, które miały okazję spotkać się oko w oko z czarną postacią. Wielu zaręczało, że baran istnieje i niejeden śmiałek próbował go złapać. Zawsze kończyło się to jednak fiaskiem, bo zwierzę, nawet gdy człowiek już miał do w rękach, nagle znikało i zapadało się w ciemnościach. Choć baran nic złego ludziom nie robił, po pewnym czasie okrzyknięto, że z pewnością jest to jakaś nieczysta siła, która jedynie przybiera postać jagnięcia. Ludzie nie wiedzieli jednak jak to sprawdzić. (...)

Legenda o Bordzile i Zielawce

Dawno dawno temu, przed wiekami, wśród polskiej ziemi szumiały nieprzebyte puszcze. Jak onegdaj bajali starzy ludzie, nie każde drzewo w puszczy ma swoją historię. Swoją opowieść snują tylko te najstarsze, najbardziej doświadczone, te zaczarowane....

Dziś opowiemy o dwóch takich drzewach, które rosną w Bordziłówce, na zachodnim Polesiu. Teraz nie ma już puszczy, nie ma tylu dzikich zwierząt co dawniej, a te drzewa stoją od dawien dawna zadumane i zasłuchane w szum wiatru. W puszczy pod Rossoszem, w pobliżu rzeki Mulawy mieszkał drwal Bordziło. Był on bardzo rosłym i krzepkim mężczyzną, o bujnej brodzie i orzechowych oczach, w których niejedna panna topiła swoje nadzieje. Bordziło pracował w lesie, ścinał wielkie drzewa, rąbał drwa i przygotowywał drewno dla smolarzy. W swojej pracy często zapuszczał się bardzo daleko w leśne ostępy. Wiejska szeptucha przestrzegała przed czyhającymi w głębokich kniejach niebezpieczeństwami. Prosiła, żeby ludziska uważali, bo w borze czają się upiory, rusałki, baby wodne i biesy, a i bogunki mogły tu zbłądzić czasami. Jednak on nie zważał na te słowa, mając je za czcze gadanie. Lubił swoją pracę, kochał las i ptaki, śpiewające mu nad głową. Uwielbiał obserwować łanie na polanach, kicające zajączki i wiewiórki sprytnie skaczące z drzewa na drzewo. Nieopodal szałasu smolarzy Bordziło miał swoje ulubione miejsce. Ludzie gadali, że to uroczysko, bali się tam chodzić, bo ponoć można było spotkać tam rusałki, co było bardzo niebezpieczne, tym bardziej dla urodziwych chłopców, a wiedzcie, że poniektórzy spotkali tam zaczarowane zwierzęta, np. żaby, które z powodu jakiegoś dziwacznego czaru były niebieskie. Biło tam małe źródełko, którego woda dopływała do niewielkiego leśnego stawu. Lubił tam siadać, odpocząć chwilkę, napić się zimnej, rześkiej wody. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 7 stycznia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kibic Podlasia - maniaku, Treść komentarza: To jesteś ch... nie kibic Data dodania komentarza: 29.10.2026, 23:58 Źródło komentarza: Czy może być gorzej? Autor komentarza: Bartosz Michalski Treść komentarza: Zachęcam do zapoznania się ze szczegółami przedstawionej tu sprawy. W moim wpisie opisałem kolejne wydarzenia, od pierwszego odwołania z komisji po ostatnie wyroki: https://www.facebook.com/michalski.bartosz/posts/pfbid099RqNycbAnrB7ipE4rgdqcxbpXYo8TYASboWdXVVc7odKzwQ94CVhNych53MWhMxl Poniżej zamieszczam również linki do wszystkich czterech wyroków w urzędowej bazie orzeczeń. 11 grudnia 2025 r., pierwsze odwołanie z komisji: Komisja Oświaty, III SA/Lu 466/25: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/962816A1B3 Komisja Budżetu, III SA/Lu 465/25: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/86C4ED9437 22 października 2026 r., ponowne odwołanie z komisji: Komisja Oświaty, III SA/Lu 254/26: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/719D49097E Komisja Budżetu, III SA/Lu 255/26: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/AF46CC3B47 To dwa kolejne odwołania i cztery wyroki stwierdzające nieważność uchwał. Zapraszam do przeczytania dokumentów i wyrobienia sobie własnego zdania. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 20:14 Źródło komentarza: POWIAT RADZYŃSKI: Po wyroku WSA radny zapowiada powrót Autor komentarza: Bartosz Michalski Treść komentarza: Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją sprawą. Muszę jednak doprecyzować dwie ważne rzeczy. 22 października Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wydał dwa wyroki, stwierdzając nieważność obu lutowych uchwał w całości. Rozstrzygnięcia obejmują również powołanie nowych członków komisji i przewodniczącego Komisji Oświaty. Zgodnie z art. 152 § 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi od dnia wyroków uchwały te nie wywołują skutków prawnych. Oznacza to nic innego, jak mój natychmiastowy powrót do funkcji przewodniczącego Komisji Oświaty i członka Komisji Budżetu, bez potrzeby podejmowania nowej uchwały przywracającej mnie do tych funkcji. Druga sprawa to powtarzane przez burmistrza Arkadiusza Filipka twierdzenia, że prowadzę lokalne, rzekomo krytykujące go strony. Publicznie odcinałem się od przypisywania mi tej roli, również na łamach lokalnych mediów. Nie mogę zgodzić się na dalsze przedstawianie tych zarzutów jako ustalonych faktów z pominięciem moich wyjaśnień. Powtarzanie przez burmistrza oskarżeń nie zastępuje dowodów, których nigdy poza czystymi pomówieniami, insynuacjami i rozsiewanymi plotkami nie było. Wracając do sprawy, sąd w ustnych motywach wyroków wskazał konkretnie to, że Rada nie przestrzegała podstawowych procedur zapisanych we własnym Statucie, co właśnie zarzucałem w swoich pismach. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: POWIAT RADZYŃSKI: Po wyroku WSA radny zapowiada powrót Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Na moje oko, to kierowca DAF zaczął skręcać w prawo bo nie spodziewał się, że Captur zatrzyma się na skrzyżowaniu. Gdyby się nie zatrzymał, to do kontaktu między pojazdami nie doszłoby. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 12:34 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK] Autor komentarza: popis Treść komentarza: Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. OK, a ta lalunia? Też ją przebadali skoro to ona do tego doprowadziła? Data dodania komentarza: 28.10.2026, 19:37 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama