Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 marca 2026 16:26
Reklama
Reklama

Od małego chciałem być jak najbliżej koni

Od kilku miesięcy miłośnicy koni arabskich a przede wszystkim stadniny koni w Janowie Podlaskim mogą cieszyć się wartościową pozycją w swojej biblioteczce. Ewa Bagłaj, pisarka oraz dziennikarka, napisała książkę pt. "Marek Trela. Moje konie, moje życie." To poruszająca i wartościowa podróż z byłym już prezesem stadniny, pełna ciekawych historii i wspomnień
Od małego chciałem być jak najbliżej koni

Przygoda Marka Treli z końmi rozpoczęła się dość wcześnie, bo już w wieku 12 lat, gdyż z rodzicami mieszkał blisko klubu jeździeckiego Legia.

– Podczas spacerów widzieliśmy trenujących jeźdźców. Był to dla mnie fascynujący widok - siodła, konie.... Od małego chciałem być jak najbliżej koni. To spowodowało, że wywarłem pewien nacisk na rodzicach i zapisali mnie do szkółki jeździeckiej. Tam też trafiłem pod opiekę profesjonalistów. Było to dla mnie wielkie szczęście, gdyż w końcu mogłem jeździć z najlepszymi – opowiada.

Pojawiły się jednak dość niesympatyczne następstwa. – Jeźdźcy ze szkoły potrzebowali najlepszych koni, w dodatku ciągle były one wymieniane. My za to jeździliśmy na "emerytach" i na koniach z ciężkim charakterem, które nie miały odpowiednich zdolności. Musiało tak jednak być – tłumaczy.

Plusów wynikających z przebywania i obserwowania mistrzów było jednak więcej. – To dawało nam ładunek wiedzy i wiele przemyśleń na przyszłość, kiedy mogliśmy planować sobie karierę po skończeniu studiów - dodaje. Ostatecznie przypadła ona na czas w Janowie Podlaskim.

Prawdziwy przełom

Prawdziwym bodźcem, który jeszcze mocniej pobudził zamiłowanie do koni, był Andrzej Kryształowicz, wieloletni dyrektor janowskiej stadniny, wychowawca pokoleń osób jemu podobnych.

– Był wspaniałym hodowcą i miał ciekawą osobowość. Opowiadał mi mnóstwo historii, które przepełnione były ogromną wiedzą. Niezauważalnie zaczęliśmy coraz więcej dyskutować na te tematy. Miałem coraz więcej pytań, na które odpowiadał podczas obchodów, czy wieczornych rozmów. Wtedy też zupełnie niespodziewanie nabyłem wiedzę hodowlaną – opowiada Trela.

Pracę w janowskiej stadninie rozpoczął jako lekarz weterynarii. – W obecnych czasach, kiedy właściwie autorytetów nie ma lub ich się nie szanuje, miałem szczęście, że ja na swojej drodze ich spotykałem. Pokazywano mi, że praca lekarza weterynarii to nie jest nic strasznego i można być niesamowitym fachowcem, wręcz gentlemanem. Pokazano mi zawód od takiej strony, by chciało się go wykonywać - wspomina.

Książka katalizatorem

Pomysł na książkę powstał m.in. przez sytuację związaną z niespodziewanym i nagłym zwolnieniem Marka Treli z funkcji prezesa stadniny w Janowie.

- To był pewnego rodzaju katalizator, dzięki któremu książka mogła powstać. Sam pomysł zakiełkował po jednym z wielkich sukcesów Pianissimy. Od dawna myślałam o takiej książce, ale nie sądziłem że to ja ją napiszę – śmieje się Ewa Bagłaj.

Czuła bowiem, że ma zbyt małą wiedzę, by stać się jej autorką. – Jednak gdy pan Marek został przewodniczącym WAHO i na dodatek zdarzyła się sytuacja ze zwolnieniem, przestałam mieć jakiekolwiek wątpliwości i udało mi się go namówić do stworzenia takiej książki - dodaje.

Jak autorka wspomina prace nad książką? – Zaskakiwały mnie rozmowy. Za każdym razem przynosiły coś nowego, ponieważ Marek Trela jest wspaniałym rozmówcą i wymarzoną osobą do pracy nad książką. Jego opowieści były niesamowite, opowiadane z dramaturgią, bardzo barwnie. Można ich słuchać wiele razy a potem mieć odczucie, jakby się ich słuchało pierwszy raz. Wspaniale wspominam ten okres pracy nad książką – opowiada Bagłaj.

Maciej Maciejuk

Więcej na ten temat w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 4.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

E.Mysia 01.02.2017 11:01
Gdzie można kupić tę książkę... Bardzo jestem ciekawy, czy w książce jest coś ze wspomnień o Anastazji P.

Adrian W. 06.02.2017 20:55
Pewnie w księgarniach bialskich i w Empiku, ale można też online - najtaniej chyba tu https://www.nieprzeczytane.pl/Marek-Trela-Moje-konie-moje-zycie,product987355.html

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ylhan AbhardżawedaTreść komentarza: To zależy ile ma lat ? W niektórych krajach świata już tak się nie pomaga w chorobie ludziom , którzy ukończyła 60 rok życia . Pieniądze idą na leczenie młodych.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 11:17Źródło komentarza: Wesprzyjmy lekarza Macieja Kisiela! Znany urolog walczy z ciężką chorobąAutor komentarza: StefanTreść komentarza: Czy ktoś przemyślał sprawę obwodnicy ? Sama nazwa już mówi, że to droga poza miastem ! Jak można włączać ulicę, gdzie jest teren zamieszkały, chodzi o Sielczyk ?!?!? Nawet przedłużenie wychodzi bezpośrednio na pasy startowe lotniska ?!? To jest pomysł poroniony !!!Data dodania komentarza: 20.03.2026, 08:36Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Ruch wokół obwodnicyAutor komentarza: RollsTreść komentarza: Super pomysł na park handlowy w tym miejscu. Trzymam kciukiData dodania komentarza: 19.03.2026, 18:42Źródło komentarza: W Białej Podlaskiej będzie KFC. Przy ul. Armii Krajowej powstanie park handlowyAutor komentarza: JaTreść komentarza: Miejskie ambicje czy pazerność obecnego wójta? Mało że zarabia aktualnie niewiele mniej od prezydenta kraju? Ale jak się stworzyło swój folwark gdzie on podniesie zarobki radnym to i radni chętnie mu podnoszą... Za publiczne pieniądze można się bawić, nie?Data dodania komentarza: 19.03.2026, 10:24Źródło komentarza: Sarnaki pozostaną wsią. Obawy o portfel wygrały z miejskimi ambicjamiAutor komentarza: To nie komuna ....Treść komentarza: Nikt nie obraża niczyich uczuć religijnych , nie ma nienawiści na tle rasowym , seksistowskim , nie ma wulgaryzmów we wpisach . Więc o czym Ty tu wypisujesz ? To nie komuna i cenzura .Data dodania komentarza: 18.03.2026, 13:21Źródło komentarza: Zderzenie osobówki z motocyklem. Nie żyje motocyklista
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama