Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 15:19
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Region: Uzdrowicielska moc wody Bugu

Choć miejsca wydarzeń z tej opowieści nie można dokładnie określić, to naszym zdaniem najbardziej pasuje do okolic Sławatycz. To tam co roku świętowana jest bowiem tzw. Wielikaja Agiasma czyli Wielkie Poświęcenie Wody, sprawowane w obrządku prawosławnym, tuż po prawosławnych świętach Bożego Narodzenia. A kolejna historia ma związek właśnie z poświęconą wodą Bugu, która po tym rytuale nabiera magicznych właściwości. Zdarzało się nawet, że wypicie jej przywracało rozum tym, którzy z różnych powodów go stracili…
Region: Uzdrowicielska moc wody Bugu

W jednej z nadbużańskich wsi, nad którą od lat górowała piękna cerkiew, otoczona wiekowymi lipami, spokojnie żyli i gospodarzyli zarówno katolicy jak i prawosławni. Różnice pomiędzy religijnymi wspólnotami nie przeszkadzały im na co dzień w zgodnym i szczęśliwym życiu. Czasem tylko kapłani jednego lub drugiego wyznania próbowali poróżnić mieszkańców, zabraniając im mieszanych małżeństw. Młodym jednak to nie przeszkadzało i jeśli tylko znaleźli swą drugą połówkę nic nie było w stanie stanąć im  na drodze, nawet zakazy duchownych. Starsi z kolei mieszkańcy wsi, szanując swoich sąsiadów innej wiary, starali się w czasie ich większych dorocznych świąt, powstrzymywać się od pracy. I tak na przykład katolicy nie pracowali, gdy prawosławni obchodzili Boże Narodzenie, a prawosławni nie pracowali w katolickie święta Narodzenia Chrystusa. Co roku, prawosławni świętowali również Wielkie Poświęcenie Wody, co też nabożnie czynili mieszkańcy tej nadbużańskiej miejscowości.


Był to luty. Zimowy, mroźny wiatr wiał groźnie od wschodu, przynosząc z każdym dniem coraz większy mróz. Do tej pory zima nie dawała się we znaki miejscowej ludności, dopiero teraz na dobre przypomniała sobie, że to właśnie jej czas. Śniegi i mróz zaczęły nieco utrudniać życie ludziom, choć ci nie takie zimowe psikusy już znosili.

Cała wieś jeszcze spała, pokryta w całości śniegiem, który ostatniej nocy zasypał okolicę. Drzewa zaś pokryte były iskrzącym się w świetle księżyca szronem, który migotał w blasku wschodzącego słońca. W okno jednej z chat zaczął ktoś głośno stukać. Gospodyni otworzyła drzwi, a jej oczom ukazał się miejscowy diak, czyli psalmista w cerkwi. Ten, mieszając polskie i rosyjskie słowa, zwrócił się do wybudzonego właśnie z głębokiego snu nestora rodu. Zbliżała się bowiem Wielikaja Agisiasma, podczas której batiuszka co roku udaje się nad Bug, by poświęcić jego wody. A że tym razem rzekę pokrył gruby lód, trzeba było wywiercić w nim przerębel, by dostać się do wody. To właśnie zadanie otrzymał nestor odwiedzonego przez diaka rodu. Po wywierceniu otworu musiał również pilnować, by ten do chwili uroczystości nie zamarzł ponownie. Starzec przyjął bez dyskusji polecenie i już wieczorem przerębel był gotowy. Dodatkowo w pobliżu ustawił lodowy krzyż i pomalował go czerwoną farbą. (...)

To do niej posyłano cierpiących, którym nie mogli w żaden sposób pomóc lekarze. Pomogła raz i Burdanowej Ulanie, która potraciła zmysły, po tym co ją spotkało.

Wybrała się raz Ulana do swoich rodziców do wsi Hanna, by pomóc im w tkaniu krosien. Zimowy dzień bardzo szybko zleciał i choć matka i ojciec prosili się kilkukrotnie, by została u nich i nie wracała sama po nocy do domu, ta uparła się i wyruszyła w powrotną drogę. Miała przed sobą około siedmiu kilometrów drogi. Gdy szła polami i lasami, poczuła, że mróz staje się coraz silniejszy. Miała na sobie na szczęście ciepły kożuch i chustę opinochę, która spadała grubymi, supełkowatymi zakończeniami na jej plecy. Minęła przydrożną kapliczkę świętego Unoprija, gdy nagle usłyszała za sobą jakby pędzącego cwałem konia. Obróciła się, jednak dźwięk nagle ustał, w ciemnościach nic nie dostrzegła. Pomyślała, że jej się przywidziało i lekko zaniepokojona ruszyła dalej. Nie chciała bowiem żadnego towarzystwa w ciemną noc. Przyspieszyła kroku, jednak po chwili znowu słyszała tuż za plecami tętent końskich kopyt. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 10 marca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama