Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 05:45
Reklama
Reklama
Reklama

Legenda: Żwirki z międzyrzeckich jeziorek

Przeniesiemy się teraz ponownie na Międzyrzecczyznę. Wszyscy znają legendę o Czarnej Róży, była też mowa o czarnym baranie, który ukazuje się nad Krzną, ale z tym terenem wiążą się i inne tajemnicze opowieści. Ten, kto lubi spędzać czas nad międzyrzeckimi jeziorkami, powinien wiedzieć, że niegdyś żyły tutaj dziwne stwory, które możliwe, że można spotkać i dziś…
Legenda: Żwirki z międzyrzeckich jeziorek

Na początek jednak kilka słów o samym regionie. Międzyrzecczyzna to mikroregion i kraina historyczna, położona na południowym Podlasiu obejmująca miasto i gminę Międzyrzec Podlaski oraz gminy Drelów i Kąkolewnica.

Do końca XIV w. ziemie te często były przedmiotem sporów i wpływów Polski, Jaćwingów, Litwy, Rusi Halickiej i Zakonu Krzyżackiego. Pierwszym znanym z imienia właścicielem ziemi międzyrzeckiej był Abraham z Jaxów Chamiec herbu Gryf, który otrzymał te tereny od Władysława Jagiełły za zasługi wojenne w roku 1390. Pierwsza parafia w Międzyrzecu Podlaskim powstała w roku 1174. Tereny te od XV w. tworzyły zwarty obszar dóbr magnackich, przechodzących na kolejnych właścicieli prawie zawsze drogą dziedziczenia. W 1511 r. ówczesny właściciel dóbr Jan Janowicz Zabrzeziński popadł w konflikt ze starostą łukowskim. Od XIV w. do 1616 r., z krótkimi przerwami, obszar ten znajdował się w granicach Litwy. W latach 1382-1384, 1440-1443 podporządkowany był książętom mazowieckim, a w latach 1569-1574 Koronie Królestwa Polskiego. W 1616 r. na sejmie wileńskim przydzielono Międzyrzec Podlaski i okolice właśnie Koronie. (...)

Bardzo dawno temu, gdy jeszcze tereny żwirowni w okolicy wsi Bereza nie służyły swoimi zasobami ludziom, mieszkał tu i rządził niezwykły król tych ziem – Żwirek. Nosił złote szaty i miał długą, siwą brodę, przypominał nawet nieco człowieka. Nazywali go Złotym Żwirkiem. Wiódł on życie  dostatnie, bowiem jego królestwo obejmowało głębiny okolicznych jeziorek, a bogactwo zapewniał mu wszechobecny żwir. Król był bardzo szczęśliwy, zarządzał mądrze i sprawiedliwie swoimi dobrami, a nikt nie zakłócał mu spokoju. W swoim królestwie cieszył się błogą ciszą i niezmąconym spokojem. Czasem tylko wyłaniał się z głębin, by spojrzeć na ludzki świat i sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. I tak pewnie byłoby nadal, gdyby tylko ludzie nie wpadli na pomysł wydobywania żwiru…

Koparki i sprzęt, którego zaczęli używać niestety zakłócił spokój odwiecznego króla tych terenów. Wszechobecny huk i warkot maszyn sprawiły, że Złoty Żwirek nie wiedział, co ma robić. Podjął decyzję o tym, by zakopać się jeszcze głębiej pod ziemię i przemyśleć dalszy plan działania. Niestety wiedział, że to rozwiązanie krótkotrwałe, bo szybko przemieszczające się koparki, niedługo dotrą i tam. (...)

Zastanawiał się też, co będzie w takim razie z ludem żwirków, który od zarania dziejów zamieszkuje te tereny. Nieznajoma również nie od razu wiedziała, co robić. Postanowili poczekać do rana z działaniem i dać sobie czas na przemyślenie sytuacji. Król zaszył się na tę niespokojną noc w najciemniejszym kącie napotkanego królestwa, by choć na chwilę zmrużyć oko i dać ukojenie rozkołatanym nerwom. Dopiero tuż przed snem zorientował się, że nawet nie przestawili się sobie z Nieznajomą. Zastanawiał się kim ona jest, skąd się tu wzięła i dlaczego nie wiedział wcześniej o jej istnieniu. Tę zagadkę jednak postanowił rozwikłać rano.

Kiedy tylko otworzył oczy po długim śnie, który jako jedyny mógł w tej sytuacji przynieść mu ukojenie, od razu zobaczył Nieznajomą, która siedziała naprzeciw niego w swym ogromnym fotelu i wertowała, grube i bardzo stare księgi. Król Żwirek wstał i postanowił, że od razu naprawi swój błąd i przestawi się władczyni napotkanego królestwa. – Dzień dobry, nazywam się Złoty Żwirek, najprawdopodobniej dlatego, że noszę złote szaty. Jestem synem także Złotego Żwirka, który władał tymi okolicami przez długie lata. Mój ojciec, jak i cała moja rodzina już dawno nie żyją – zaczął. Okazał się, że Nieznajoma jest córką… Srebrnego Żwirka, który także zmarł bardzo dawno temu. Oboje byli więc sami na tym świecie i nie urywali radości, że natrafili na siebie w podziemiach żwirowni. Oczywiście okoliczności były dość dramatyczne, ale kto wie, czy w innych doszłoby do ich spotkania… (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 28 kwietnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama