Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 04:32
Reklama
Reklama
Reklama

Wywiad Słowa: Archeolog to nie tylko zawód, to przede wszystkim charakter

Mieczysław Bienia od ponad ćwierć wieku bada historię naszego regionu. Archeolog w rozmowie ze „Słowem Podlasia” wyjaśnia m.in. w jakich miejscach naszego regionu ziemia skrywa najciekawsze skarby, gdzie jest granica między Podlasiem i Polesiem oraz jaki wpływ na jego życie miał Indiana Jones.
Wywiad Słowa: Archeolog to nie tylko zawód, to przede wszystkim charakter

- Ostatnio w dziale historycznym „Słowa Podlasia” opisywaliśmy m.in. ruiny pałacu w Toporowie oraz samotnię w Horodku. Pan wykonywał prace archeologiczne w tych miejscach. Jakie efekty przyniosły te badania?

- Toporów zawsze traktowałem nie jako zespół parkowo – pałacowy z niesamowitym drzewostanem, ale jako miejsce zbrodni komunistycznej. Usłyszałem o niej po raz pierwszy podczas prac ekshumacyjnych, jakie jako student piątego roku archeologii z kolegami prowadziliśmy na Uroczysku „Baran” w Kąkolewnicy w 1990 roku. Wówczas jakiś starszy Pan opowiedział nam historię o dwóch ciężarowych samochodach, które przyjechały pełne młodych ludzi, niewątpliwie więźniów, do Toporowa, gdzie stacjonował oddział radzieckiego NKWD. Mieszkańcy wsi przez całą noc słyszeli pojedyncze strzały, a rano auta wyjechały z majątku dworskiego puste. To miało miejsce w drugiej połowie lat czterdziestych.

Kolejny raz o Toporowie usłyszałem od jednego żołnierza WiN z Mężenina. On opowiadał o zasypywanej piaskiem kałuży krwi w piwnicy dworskiej. O śladach odprysków kości i krwi na podziurawionych ścianach i znajdujących się w pobliżu piwnicy krzakach bzu, pod którymi miało spocząć kilkunastu pomordowanych mężczyzn. Ale badania w tym miejscu podjąłem nie dalej jak dekadę temu, gdy zgłosił się do mnie jeden pan z Łosic, z prośbą żebym pomógł mu odszukać ofiary zbrodni w Toporowie. Zebrałem ekipę badawczą w której znaleźli się m.in. socjolog z Gliwic, księgowy, restaurator i inspektor budowlany z Warszawy oraz pracownicy firmy archeologicznej żony. Sami społecznicy. Dwa wykopy sondażowe o wymiarach 2 m x 10 m założyliśmy w pobliżu piwnicy, we wskazanym miejscu, gdzie rosły krzaki bzów. Niestety, poza śmieciami niczego nie znaleźliśmy. Teren wokół ruin pałacu w Toporowie porasta gęsty park, co znacznie utrudnia zastosowanie do poszukiwań georadaru. Myślałem również o zastosowaniu w poszukiwaniach metody skanowania powierzchni. Od kilku lat tego typu działania poszukiwawcze przejął IPN i mam nadzieję, że im uda się trafić na ślad tajemniczego komunistycznego mordu, a także określić na kim został on dokonany.

Horodek pod Drelowem to zupełnie już inne miejsce. Znajduje się tam niewielki kościółek p.w. św. Onufrego. Pamiętam jak jeszcze w katach 90-tych mieszkał na jego wieży puszczyk. W miejsce kościółka wcześniej miał znajdować się słowiański gród, stąd nazwa „Horodek”. W 1987 roku badania archeologiczne przeprowadziła tutaj prof. Joanna Kalaga z Instytutu Archeologii UW. Odkryła ślady osady słowiańskiej z VI-VIII i XI-XII wieku. Niestety nie udało Jej się natrafić na relikty grodziska. W sierpniu 2017 roku, z inicjatywy Wójta Gminy Drelów Pana Piotra Kazimierskiego w ramach akcji „Lato z Archeologią na terenie gminy Drelów” w miejscu domniemanego grodziska przeprowadzono prace archeologiczne. Mieliśmy nieco więcej szczęścia i w jednym z czterech wykopów sondażowych natrafiliśmy na pozostałości wału i fosy stojącego tutaj wcześniej grodu. Najprawdopodobniej jego centrum znajdowało się w miejscu, gdzie obecnie stoi murowany kościółek. Pozyskane z wykopu fragmenty ceramiki pozwalają nam datować obiekt na X-XII wiek.

- Powyższe dwa miejsca to dowód na bogatą historię południowego Podlasia. Jakie jeszcze miejsca tutaj są ciekawe dla archeologa? Czy wykopaliska w naszym regionie wyróżniają się w jakiś sposób na tle prac w innych częściach kraju?

- Zawsze mam problem z używaniem określenia południowe Podlasie na teren pogranicza południowego Podlasia i północnego Polesia, które rozdziela rzeka Krzna. I proszę mi uwierzyć tę różnicę wyraźnie widać w materiale archeologicznym, szczególnie tym pochodzącym z X-XII wieku. Na południe od Krzny mamy materiał który nosi ślady wpływów wschodnich, ruskich oraz małopolskich. Natomiast materiał zabytkowy znajdowany pomiędzy rzekami Krzną i Bugiem, czyli na południowym Podlasiu, nosi silne wpływy wielkopolskie, oraz mazowieckie.

Przez wiele lat teren ten był traktowany troszeczkę po macoszemu przez akademików z Warszawy, czy Lublina. Dopiero pod koniec lat 80-tych XX wieku zaczęło się tutaj sporo dziać za sprawą umowy pomiędzy Instytutem Archeologii UW reprezentowanym przez prof. Marię Miśkiewicz, a Biurem Badań i Dokumentacji Zabytków, którym kierował Jan Maraśkiewicz. Współpraca ta zaowocowała badaniami na wczesnośredniowiecznych grodziskach w: Turowie, Dobryniu Dużym, Chłopkowie, Horodku, czy cmentarzyskach kurhanowych w Horodyszczu i Zalesiu. Do tego można jeszcze dołączyć prace powierzchniowe w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski wykonywane głównie przez pochodzącego z Białej Podlaskiej archeologa Sławomira Żółkowskiego a także jego odkrycia wykopaliskowe w Dobryniu Dużym oraz Parczewie. (...)

- Pracował Pan w wielu miejscach w Polsce. Który obszar naszego kraju jest najciekawszy pod względem archeologicznym?

- Trudne pytanie. Uwielbiam lessowe tereny Płaskowyżu Nałęczowskiego, szczególnie z jego neolitycznymi stanowiskami. Sporo kopałem w okolicach Kazimierza, czy Lublina. Ale chyba największą miłością darzę dwie rzeki: Bug oraz Narew. I naprawdę nie powiem którą bardziej. Obydwie cechuje wspaniała, miejscami jeszcze niezniszczona przez człowieka przyroda. Byłem ostatnio - na suchych niestety w tym roku - rozlewiskach Narwi w Grądach Woniecko, położonych na wysokości Wizny. Już pojawiły się tam pierwsze stada ptactwa, a co będzie za dwa, trzy tygodnie? Jeśli ktoś chce zobaczyć raj to musi się tam wybrać. I właśnie w tak atrakcyjnym przyrodniczo miejscu ulokowane są wspaniałe, wielokulturowe stanowiska archeologiczne, gdyż ludzie zawsze od najdawniejszych czasów na swoje osiedla wybierali miejsca piękne, położone nad rzekami. (...)

- Odejdźmy na chwilę od kwestii regionalnych i skupmy się konkretnie na Pana pracy. Jak zaczyna swoją pracę archeolog? Gdzie zaczyna się ten proces i jakie są jego kolejne etapy, na przykład dokumentacji? Ile czasu mija od decyzji o podjęciu wykopalisk do pierwszego wbicia łopaty?

- Chodzi oczywiście Panu o proces badawczy, wykopaliskowy. Nie jest to taka prosta sprawa od kiedy państwo praktycznie przestało finansować stacjonarne badania naukowe pozostały nam jedynie ratownicze badania wykopaliskowe, czyli te prowadzone w trakcie inwestycji, głównie budowlanych. Inwestor rzadko zastanawia się nad tym, czy ktoś interesuje się danym terenem, zajmuje się nim naukowo, raczej interesuje go najtańsza oferta i taką wybiera. Żeby więc zajmować się swoją ukochaną archeologią muszę być najtańszy, albo musi mnie stać na dopłacenie do swoich badań i tak często zazwyczaj bywa. Mam również takie stanowiska na których badania finansuję z własnych środków z fizyczną pomocą pasjonatów. (...)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama