Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 14:32
Reklama
Reklama
Reklama

Historia: Księżna Anna Paulina Jabłonowska. Reformatorka i mecenaska sztuki

Księżna Anna z Sapiehów Jabłonowska ze zręcznością samodzielnie zarządzała ogromnym majątkiem znajdującym się na Podlasiu, Lubelszczyźnie i na Wołyniu. Dzięki jej umiejętnościom Siemiatycze i Kock, przeżywały rozkwit gospodarczy. Utworzyła też najlepiej wyposażony w Rzeczypospolitej gabinet historii naturalnej oraz zadbała o to, by wyposażyć biblioteki w swych rezydencjach, które poza ogrodem stanowiły jej oczko w głowie. Była też cenioną mecenaską sztuki.
Historia: Księżna Anna Paulina Jabłonowska. Reformatorka i mecenaska sztuki

Anna urodziła się w 1728 r. Jej dziadkiem był wielki kanclerz litewski Karol Stanisław Radziwiłł. Jako dziecko przejawiała zainteresowanie wszystkim, co ją otaczało. Szybko nauczyła się czytać i pisać. W dodatku zawsze była ciekawa świata. Kiedy ukończyła dziesięć lat zmarł jej ukochany ojciec Kazimierz.

Jej matka Karolina po przejściu żałoby, po dwóch latach zaczęła rozglądać się za dobrym kandydatem na ojczyma czwórki dzieci. Z wyborem poradziła sobie znakomicie, gdyż Józef Aleksander Jabłonowski okazał się czułym i mądrym opiekunem. Zaszczepił w swych pasierbach zamiłowanie do historii, książek i poezji, które sam kochał. Uchodził nie tylko za dobrego ojczyma, ale też znakomitego nauczyciela życia. Swoją umiejętność pięknego wysławiania i logicznego rozumowania przekazał również Annie Paulinie oraz jej braciom i siostrze. Jabłonowski był stolnikiem wielkim litewski i wojewodą nowogródzkim, a także wielbicielem sztuki, którą chętnie kolekcjonował. Był też tłumaczem i poetą.

Wyszła za kuzyna francuskiej dynastii

Swą pasierbicę Annę Paulinę postanowił wydać za swojego zamożnego kuzyna. Książę Jan Kajetan Jabłonowski był pułkownikiem wojsk koronnych. Zanim został wdowcem w 1749 r. często wraz żoną Teresą z Wielhorskich odwiedzał dom Józefa i Karoliny Jabłonowskich. Już wtedy energiczna i błyskotliwa Anna Paulina robiła na nim wielkie wrażenie. Kiedy przeszedł roczną żałobę po pierwszej małżonce, zdecydował oświadczyć się młodszej o 29 lat pannie Sapiehównie. Anna, która ceniła sobie bardziej żywość umysłu, niż wiek kawalera uznała, iż to doskonała partia. W dodatku do przyjęcia względów swojego kuzyna nakłaniał ją ojczym, którego zdanie bardzo ceniła. Znaczny majątek, ogłada i oczytanie Jana Kajetana oraz piastowanie przez niego wysokich stanowisk w państwie, przekonały ją do wyjścia za mąż. Młodą magnatkę skusiły też, konotacje przyszłego męża z francuskim dworem królewskim. Był on bowiem spokrewniony poprzez Leszczyńskich z monarchią panującą w Wersalu. Ponoć tytuł księcia, który otrzymał w 1744 r. od cesarza Karola VII Wittelsbacha, a jaki prawnie uznano w Rzeczypospolitej w 1773 r. sprawił, iż nie tylko nosił go z dumą. Znawcy historii twierdzą, iż dawał on odczuć innym, iż jest kimś wyjątkowym i lepszym. Zlecił też namalowanie obraz przedstawiającego Najświętszą Pannę Maryję i siebie kłaniającego się przed Matką Bożą oraz trzymającego w dłoni zdjęte nakrycie głowy. Nie byłoby to dziwne, gdyby nie napis po francusku znajdujący się na malunku, a brzmiący: „Okryj się, mój kuzynie”. Było to podkreślenie, iż nawet Maryja nie oczekuje, by Jan Kajetan oddawał jej hołd, gdyż jest z nią spokrewniony. (...)

Swoją wyniosłość musiał jednak dobrze ukrywać, pyszałkowatość ta z pewnością nie uszłaby bowiem uwadze Anny, ani jej ojczyma Józefa. Mogłaby zresztą doprowadzić, nawet do zerwania zaręczyn i odwołania ślubu. Źródła historyczne nie podają, by Anna i Jan się kłócili lub byli złym małżeństwem. Widocznie wobec dobrze urodzonej i starannie wykształconej żony, Jan nie okazywał swego niechlubnego oblicza. Z pewnością para miała wiele wspólnych tematów do rozmów. Obydwoje interesowali się polityką w kraju i na świecie. Cenili też sztukę i byli jej mecenasami. (...)

Anna na bieżąco śledziła też to, co się dzieje w jej ojczyźnie. Nie podobały jej się rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego, gdyż widziała jego zależność od rosyjskiej carycy Katarzyny. Nie wierząc w jego dobre intencje, w 1768 r. okazała wsparcie konfederatom barskim. Zabiegała też o przychylność francuskiego i austriackiego dworu królewskiego dla sprawy polskiej. Jednak, sytuacja przechylająca się na korzyść króla spowodowała, iż w 1769 r. zdecydowała się wyemigrować. Następnie podróżowała po całej Europie.  (...)

Miała stroje z Indii i misy z Pompei

W tym okresie spędzała czas w Siemiatyczach i w rozbudowanym przez nią pałacu po rodzinie Firlejów w Kocku. W obydwu rezydencjach miała pokaźne zbiory książek oraz sztuki, które systematycznie powiększała. W Siemiatyczach stworzyła największy w kraju gabinet historii naturalnej. Było to możliwe, dzięki jej wojażom, w czasie których zakupiła wiele cennych eksponatów. Były to m.in. płazy, ptaki, minerały, dawne narzędzia, miedzioryty, rzeźby z kości słoniowej, tradycyjne stroje z Indii, a także przedmioty gospodarstwa domowego Rzymian z Pompei i liczne muszle. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 12 maja


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama