Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 14:32
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Biała Podlaska: Święto pułku odbywa się w rocznicę zajęcia Rzeczycy

34. pułk piechoty stacjonował w Białej Podlaskiej w okresie dwudziestolecia międzywojennego. W tym czasie zaangażowany był w życie społeczne i kulturalne miasta. Żołnierze wspierali ubogą młodzież, a także tworzyli teatr i orkiestrę. Brali też udział w budowie drogi wojskowej i mostu na Krznie, który jednak nie przetrwał do dziś. Organizowali też kursy, akademie, a także prowadzili bogatą w zbiory bibliotekę, czytelnię, kino i kawiarnię. Obecnie w Muzeum Południowego Podlasia można obejrzeć wystawę poświęconą historii pułku.
Biała Podlaska: Święto pułku odbywa się w rocznicę zajęcia Rzeczycy

34. pułk piechoty został utworzony 4 grudnia 1918 r. Jak wyjaśnia Paweł Borek dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Białej Podlaskiej, formował się w twierdzy dęblińskiej, którą Polacy przejęli z rąk austriackich razem z magazynami, w których znajdował się sprzęt i uzbrojenie.  - 31 grudnia 1918 r. 3 batalion 34. pułku piechoty wkroczył do Białej Podlaskiej, skąd odjechali Niemcy, którzy ewakuowali się do Brześcia. W tym czasie trwały pertraktacje z Niemcami o opuszczeniu ziem nad Bugiem oraz Brześcia – tłumaczy Paweł Borek. 

- Chodziło o to, by Niemcy nie szli przez Polskę, ale wycofali się do Prus Wschodnich przez Białystok i Grajewo. Rozmowy trwały cały styczeń i początek lutego 1919 r. Polacy chcieli je przyśpieszyć i wymusić na Niemcach ewakuację. W związku z tym 6 lutego 1919 r. pod Kobylanami doszło do potyczki 34. pułku piechoty z Niemcami. Dla nas walka okazała się przegrana, ale zmusiła Niemców do wcześniejszego opuszczenia linii demarkacyjnej i wycofania się za Bug, a później także do opuszczenia Brześcia. 9 lutego 1919 r. polskie wojsko wkroczyło do brzeskiej twierdzy – mówi dr Paweł Borek dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Białej Podlaskiej.


Wyjaśnia też, że później żołnierze 34. pułku piechoty w ramach Grupy Operacyjnej gen. Antoniego Listowskiego ruszyli dalej na wschód by zajmować tereny, które opuściło wojsko niemieckie. – Niestety, od wschodu na zachód szła Armia Czerwona, której oddziały realizowały plan „Wisła”. Sowieci chcieli bowiem opanować całą Europę. 14 lutego 1919 r. pod Berezą Kartuską doszło do starcia wojska polskiego z Armią Czerwoną, co zapoczątkowało wojnę polsko-bolszewicką. Toczyła się ona ze zmiennym szczęściem do sierpnia 1920 r. Do czerwca 1920 r. wojsko polskie posuwało się na wschód, wypierając Armię Czerwoną z zajmowanych terenów. Dziewiąta dywizja piechoty, która powstała jesienią 1919 r., a w skład której wchodził 34. pułk piechoty, posuwała się wzdłuż linii kolejowej i dróg. Podlascy żołnierze zajęli Kobryń, Prużanę, Pińsk, Łuniniec, Mozyrz i Kalenkowicze, by 8 maja 1920 r. zająć Rzeczycę i utworzyć przyczółek po wschodniej stronie Dniepru. Był to najdalszy zasięg wojska polskiego na wschodzie podczas wojny polsko-bolszewickiej. Dlatego 8 maja obchodzony jest jako święto pułkowe – wyjaśnia dyrektor dr Paweł Borek. (...)

1. Istotnym elementem pracy oświatowej w 34 pp były różnego rodzaju kursy, w zakresie szkoły podstawowej i specjalistyczne, odczyty, akademie oraz pogadanki

- Na początku września pułk przybył do Białej Podlaskiej witany przez społeczeństwo. Miasto ufundowało pułkowi sztandar, który został wręczony na ręce nowego dowódcy pułku, majora Ludwika Bittnera. Następnie pułk wyjechał na Wileńszczyznę, gdzie trwała jeszcze bitwa nad Niemnem z Armią Czerwoną. Jednak w tej bitwie pułk nie zdążył wziąć udziału. Później przez dwa lata stacjonował na Wileńszczyźnie, gdzie chronił granicę północo-wschodnią. We wrześniu 1922 r. przybył do Białej Podlaskiej, obejmując tutejszy garnizon i stacjonował do 1939 r. – tłumaczy dr Paweł Borek. Podkreśla też, że pułk znacząco oddziaływał na miasto.  (...)

Paweł Borek podkreśla też, że pierwszorzędne znaczenie w wojsku miała oświata. - Corocznie do 34 pułku piechoty wcielano kolejnych poborowych, głównie Polaków, ale również ok. 40 proc. mniejszości narodowych, zwłaszcza Białorusinów i Żydów. Większość z nich pochodziła ze wschodnich regionów kraju i była najczęściej analfabetami lub półanalfabetami. Niski poziom wykształcenia wcielanych poborowych bardzo komplikował proces szkolenia bojowego. Dotyczyło to zwłaszcza podoficerów rezerwy. Np. w październiku 1922 r. analfabeci w 34 pp stanowili 5 proc., natomiast półanalfabeci 15 proc. Rok później procent analfabetów i półanalfabetów wśród wcielonych do służby jeszcze wzrósł. W marcu 1923 r. w 34 pp przymusowym nauczaniem było objętych 964 żołnierzy: w I batalionie – 293, w II – 195, w III – 233, zaś w batalionie sztabowym – 243. Wiosną 1931 r., spośród poborowych wcielonych do 34 pp analfabeci stanowili 12 proc., a półanalfabeci 20 proc. W 1937 r. zaś w 34 pp było 10 proc. analfabetów i 14 proc. półanalfabetów. W roku następnym 34 pp miał za zadanie wyszkolić 124 podoficerów rezerwy, a nadawało się do tego jedynie 26. - Oczywiście starano się zmienić ten stan rzeczy i ciągle walczono z analfabetyzmem w bialskim pułku – wyjaśnia Paweł Borek. (...)

2. Na terenie jednostki funkcjonowało też m.in. kasyno, w którym żołnierze chętnie spędzali wieczory

Ważną rolę w wychowaniu patriotycznym żołnierzy zajmowała misternie urządzona Sala Marszałka Józefa Piłsudskiego nazywana również „Sanktuarium Wielkiego Marszałka”. - Salę tę zaplanował i urządził wielki wielbiciel Józefa Piłsudskiego, ówczesny dowódca 34 pp – ppłk Jan Świątecki. Na dekorację „Sanktuarium” składały się ordery wszystkich pułków WP, obrazy Zdzisława Czermańskiego, popiersie marszałka wsparte na dwóch śmigłach lotniczych, na tle barw Virtuti Militari, herbu I Brygady i Orła Białego. W sali dodatkowo znajdowała się lista poległych i odznaczonych oraz marmurowa urna z ziemią z pobojowisk 34 pp. Umeblowanie było w stylu zakopiańskim. - Miejsce to wytwarzało wśród żołnierzy bialskiego garnizonu poczucie świętości, wielkości i bohaterstwa, a odwiedzający „Sanktuarium” wchodzili tam niemal jak do kościoła, świadomi jego wartości i historycznego znaczenia – przypomina Paweł Borek. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 19 maja


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama