Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 04:27
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Wychowałem mistrza Polski

Jerzy Dyć, emerytowany nauczyciel z Jabłonia ma wiele pasji. Jednak, największą jest gra w warcaby. Dzięki swoim umiejętnościom przygotował do zawodów Bogusława Szelesta, który został mistrzem Polski w tej grze. Pedagog zawsze lubił innowacyjne rozwiązania i jako nauczyciel wychowania fizycznego chętnie z nich korzystał. Poza sportem zawsze interesował się muzyką i udzielał lekcji gry na akordeonie i gitarze. Do dziś towarzysko grywa w  warcaby i brydża z Bogusławem Szelestem, z którym przyjaźni się od wielu lat.
Ludzie z pasją: Wychowałem mistrza Polski

Urodził się w 1949 r. Przyznaje, że pochodzi z ubogiej rodziny.

– Tato był sierotą, mama półsierotą. Skończyli tylko cztery klasy szkoły podstawowej. Jednak, obydwoje mieli dobry słuch i ładnie śpiewali. Tato grał też na harmonijce. Kiedy byłem w siódmej klasie stwierdziłem, że chciałbym grać na instrumencie. Nawet płakałem, by przekonać rodziców do kupienia mi akordeonu. Niestety, nie mieli pieniędzy by spełnić moje marzenie. Dowiedziała się o tym moja babcia. Powiedziała rodzicom, że ma odłożone oszczędności i wesprze rozwój mojej pasji do muzyki. Po niedługim czasie dała moim rodzicom 800 zł aby kupili akordeon. Dzięki temu dostałem mały instrument polskiej marki. Na początku wziąłem cztery lekcje gry, a później sam się dokształcałem – wspomina Jerzy Dyć.

By rozwijać swoje umiejętności wybrał szkołę, przy której istniał zespół muzyczny. Po rozpoczęciu nauki, natychmiast  się do niego zapisał. W tym czasie grał na szkolnych akademiach na akordeonie, uczył się też gry na perkusji. Wtedy też dowiedział się jak czytać nuty. Po ukończeniu szkoły średniej zaczął się kształcić w studium nauczycielskim w Siedlcach. W studium także działał zespół muzyczny, w którym Jerzy Dyć grał na saksofonie i na perkusji. Po ukończeniu edukacji zaczął pracę do szkoły w Radoryżu, gdzie był opiekunem internatu.

Wówczas założył dla uczniów zespół muzyczny, w którym grał na akordeonie. W tej placówce edukacyjnej pracował trzy lata. W tym czasie próbował zdawać do średniej szkoły muzycznej, a później przeniósł się do Radzynia Podlaskiego, gdzie pracował w szkolnej świetlicy i prowadził zespół muzyczny. Ze swoimi podopiecznymi brał udział w różnego rodzaju konkursach i przeglądach muzycznych np. w Przeglądzie Piosenki Radzieckiej. Przygrywał też śpiewaczkom w Jabłoniu i Milanowie. Grał w kilku orkiestrach dętych, w Parczewie, Milanowie, Rossoszu i Sławatyczach. A najdłużej w Jabłoniu, bo przez dwadzieścia lat. Był też na przeglądzie akordeonistów w Krasnymstawie i dwa razy brał udział w przeglądzie poezji śpiewanej w Białej Podlaskiej. Zaznacza też, że od dziecka lubił grać w warcaby, czego nauczył go ojciec.

– Już w średniej szkole udawało mu się pokonywać tatę w grze. Później zacząłem jeździć na zawody. Brałem udział w mistrzostwach, które odbywały się w Siedlcach. Jeździłem też, na zawody w brydża i szaradziarstwa do Białegostoku i Lublina – mówi Jerzy Dyć. (...)

W Zespole Szkół Rolniczych w Jabłoniu uczył od 1979 r. przez ponad 25 lat. Na początku powierzono mu sekcję lekkoatletyki, a z czasem także zespół muzyczny i sekcję szachowo-warcabową. Zajmował się też akompaniowaniem zespołowi tanecznemu. – Starałem się atrakcyjnie prowadzić lekcje i urozmaicać je na wszystkie możliwe sposoby. Nie brakowało w czasie ich trwania elementów tańca i śpiewu oraz gier i zabaw na powietrzu. Organizowałem też wycieczki, a zimą łyżwiarstwo, saneczkarstwo i narciarstwo – mówi Jerzy Dyć. (...)

By urozmaicić lekcje wychowania fizycznego przez dziesięć lat prowadził lodowisko na tzw. Czarnym Stawie, w parku obok pałacu Zamojskich. – Moja inicjatywa cieszyła się dużym zainteresowaniem nie tylko młodzieży. Dorośli również chętnie przychodzili pojeździć na łyżwach. Do dziś pamiętam uroczyste otwarcie, w czasie którego byli obecni oficjele. Do południa na lodowisku Jerzy Dyć prowadził lekcje łyżwiarstwa i zabawy na łyżwach, później grano w hokeja. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 16 czerwca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama