Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 04:32
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Legenda: O jeleniu, co drogę do miasta przyszłemu królowi Polski wskazał

Kontynuujemy nasz cykl legend i podań. Tym razem na dobre przeniesiemy się do powiatu parczewskiego. Była już wszystkim znana legenda sosnowicka o dębie i sośnie, teraz zajmiemy się tym, jak jeleń trafił na herb Parczewa. A było to tak…
Legenda: O jeleniu, co drogę do miasta przyszłemu królowi Polski wskazał

Według Jana Długosza Parczew istniał już w 1235. Prawa miejskie otrzymał zaś w 1401 z rąk Władysława Jagiełły. W 1413 na zjeździe w Horodle, gród nad Piwonią został wyznaczony na miejsce zjazdów polsko-litewskich sejmów. Stał się odtąd ważnym ośrodkiem życia politycznego kraju. Tu gościli kolejno wszyscy królowie z dynastii Jagiellonów i tu zapadło dla obu krajów wiele ważnych ustaleń. Ostatni sejm parczewski odbył się w 1564 za Zygmunta Augusta. W 1794 roku Parczew został wyznaczony na miejsce sądu ziemskiego, jednak wobec upadku Rzeczypospolitej, sąd został zlikwidowany. Kolejne rozbiory Polski zahamowały rozwój miasta. 

Najnowsza historia miasta
Pod koniec XIX wieku Parczew przecięła linia kolejowa z Lublina do Łukowa. W latach międzywojennych miasto rozwijało się powoli i przekroczył nieco 10 tysięcy mieszkańców. W dniach 29–30 września 1939 roku miała tu miejsce bitwa pomiędzy maszerującymi w kierunku Kocka oddziałami Grupy Operacyjnej Polesie a wkraczającymi oddziałami radzieckimi, zakończona zwycięstwem Polaków. 16 kwietnia 1944 roku miejscowość została opanowana przez 1 Batalion Armii Ludowej im. Hołoda pod dowództwem kpt. Aleksandra Skotnickiego „Zemsta”. Spalono magistrat i ostrzelano posterunek Schutzpolizei. 22 lipca 1944 r. miasto zostało zajęte przez oddziały 1 Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej i współpracujący z nim miejscowy oddział Armii Krajowej. 4 sierpnia 1945 od rakiety sygnałowej wystrzelonej przez sowieckiego żołnierza zajęła się zabudowa miejska, a pożar pochłonął łącznie 42 budynki. (...)

Podróż po polską koronę
Historia ta sięga jeszcze czasów króla Władysława Jagiełły, który dość często odwiedzał Parczew i jego okolice. Wybrał się i w te strony pewnej zimy. Zimy, takiej, jakiej od najdawniejszych czasów nie pamiętali najstarsi mieszkańcy. W lasach drzewa uginały się pod śnieżną kopułą, która w słoneczne dni skrzyła się i mieniła różnymi kolorami. Mrozy również były srogie i niektóre sosny i świerki nie wytrzymywały tak niskiej temperatury, pękały bowiem z hukiem, które echo niosło kilometry dalej. Niestety mróz dziesiątkował też dzikie ptactwo, nie raz zdarzało się więc, że rankami znajdowano w pobliżu domostw martwe ptaki, które zapewne szukały schronienia przed okrutną zimą. Zaspy śnieżne były w pewnych miejscach wysokości rosłego chłopa i skutecznie uniemożliwiały poruszanie się po okolicy ludziom. I może to lepiej, bo w pobliżu wsi krążyły wygłodniałe stada wilków, którym także śnieg i mróz dały się we znaki. (...)

Orszak nagle zgubił trakt
Gdy przemierzał tak ze swym orszakiem kolejne pola i lasy, zdawało się, że jest już niedaleko celu swej podróży. Słońce jednak zaczęło chylić się szybko, jak zwykle o tej porze roku bywało, ku zachodowi, gdy puszcza zaczęła rzednąć. W końcu podróżni znaleźli się na skraju lasu, a oczom księcia i jego towarzyszy ukazała się biała, nieprzenikniona kraina. Nigdzie nie było śladu, który naprowadziłby orszak na drogę do Parczewa albo choć innej pobliskiej miejscowości. Widok zapierał dech w piersiach, bowiem dokoła roztaczała się nieskazitelna biel.

Wiedzieli jednak wszyscy podróżnicy, że podążając dalej w nieznanym kierunku, może przytrafić im się coś złego. Dwaj rycerze, którzy jechali z przodu, zwrócili się do swego pana: - Miłościwy książę, nie znamy dalej drogi. Co robić? Łatwo bowiem było trzymać się traktu, gdy drzewa wyznaczały szlak, jednak w tym momencie Jagiełło i jego świta znaleźli się w trudnej sytuacji. Nie sposób było się rozeznać w tym szczerym polu, tym bardziej, że słońce miało zaraz schować się za horyzont. Konie wyraźnie zmęczone podróżą były nieco niespokojne, a nad ich wierzchami unosiła się para. (...)

Zwierzę wskazało drogę


Gdy tylko wypowiedział te słowa, ziemia zadudniła i jak na zawołanie spomiędzy drzew wyskoczył prześliczny, wielki i majestatyczny jeleń. Wspaniały był to widok, kiedy zwierzę ogromnymi susami pokonywało kolejne zaspy. Niespodziewanie zatrzymało się jednak naprzeciwko księcia, zaledwie w odległości kilkunastu metrów. Jeleń był smukły, ciemnobrunatny, a w świetle zachodzącego słońca zyskał miedziany blask. Rogi miał wielkie, podobne do dwóch rozgałęzionych konarów. Niezapomniane zjawisko.

Jeden z rycerzy chwycił za łuk i już miał naciągnąć cięciwę, kiedy Jagiełło spojrzał na niego groźnym wzrokiem i powstrzymał go zdecydowanym ruchem ręki. Reszta stała zdumiona i wpatrywała się w jeden z najpiękniejszych obrazów, jaki dany im było zobaczyć. Jeleń zaś patrzył jeszcze chwilę bystro i przenikliwie na litewskiego księcia, po czym z wolna obrócił się w kierunku nieprzeniknionej dotąd bieli i ruszył przez zaśnieżone pola. Po chwili książę dał znak i cały orszak podążył śladami jelenia. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 23 czerwca

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama