Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 04:31
Reklama
Reklama
Reklama

Legenda: O Anusi i Iwo, których siemieńska woda na wieki pochłonęła

Tym razem opowiemy o miłości córki właściciela ziemskiego Branickiego, Anusi i Serba Iwo. Ich niestety tragiczna historia wiąże się z Siemieńskim Stawem, którego wody połączyły ich na zawsze…
Legenda: O Anusi i Iwo, których siemieńska woda na wieki pochłonęła

Autor: wikipedia.org

Siemieński Staw powstał pod koniec XVI wieku, choć niektóre źródła podają i początek XVII wieku, jako sztuczne rozlewisko rzeki Tyśmienicy. Groblę na rzece mieli wykonać jeńcy tatarscy, spiętrzając w ten sposób wodę. Wraz z majątkiem ziemskim przetrwał w niemal niezmienionej formie, aż do wieku XX., należąc do kilku rodów ziemiańskich. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości majątkiem zarządzał Jan Zaorski. Po tym jak jego syn August zginął w 1920 r. w bitwie pod Raszynem, dobra odziedziczyła córka Augusta Zaorskiego Zenobia. W roku 1932 zbiornik zapisał się w historii jako lądowisko balonu „Polonia”, biorącego udział w zawodach o puchar Gordona Bennetta. Ze stawem wiąże się z nią jednak jeszcze tragiczna historia pewnej miłości…

 Jak jeńcy tatarscy groblę budowali

Dawno temu w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się staw, rozciągały się łąki i grząskie bagna. Droga do Parczewa wiodła poprzez mokradła i często była dla wędrowców trudna do przebycia. Aby ułatwić przejazd wozów, co roku utwardzano ją pniami drzew z okolicznych lasów. Największy problem był jednak wiosenną i jesienną porą, kiedy rzęsiste deszcze na nowo zalewały tutejsze tereny i droga mimo prowizorycznego mostu niestety była nie do przebycia. Ludzie mówią, że jednego razu zdarzyło się i tak, że nawet królewska karoca utknęła w grzęzawisku, ale chłopi z Siemienia zdołali ją wyciągnąć.

W tym czasie ziemiami rządziła można rodzina Branickich. Głowa rodu niegdyś był pułkownikiem husarskim, który dość często wyruszał na wojenne wyprawy, z których przywoził bogate łupy i tak wzbogacał z każdym rokiem swój majątek. Jednym z takich łupów, okazało się… pięćdziesięciu jeńców tureckich.

Branicki nie był już młody, postanowił więc spokojnie osiąść na stałe w Siemieniu. Jego jedynym dzieckiem była córka Anusia, którą zapragnął uczynić najbogatszą panią w okolicy. To właśnie z jej powodu postanowił czerpać korzyści majątkowe nawet z mokradeł i trzęsawisk. Wpadł więc na pomysł usypania grobli w poprzek rzeki, by powstał ogromny staw, jakiego jeszcze nikt w województwie nie widział. Postanowił skorzystać z pracy jeńców tureckich. Zaczęła się ciężka praca niewolników.

Wszyscy przykuci łańcuchami, wozili piach spod Miłkowa, gdzie było go pod dostatkiem. Codziennie pracowali od świtu do nocy, a bacznym okiem nadzorowali ich ziemscy pachołkowie. Nieważne było, czy z nieba leje się rzęsisty deszcz, czy też żar, który nierzadko powodował zawroty głowy. W mrozie, śniegu, tatarscy jeńcy dzielnie budowali groblę na rzece.

Spotkanie Anusi i Iwo

Wśród pojmanych znajdował się młody Serb o imieniu Iwo, z którym jako jedynym mogli porozumieć się dozorcy. To on tłumaczył i przekazywał innym niewolnikom polecenia, dzięki temu miał wśród nich posłuch i poważanie. Z czasem dzięki temu zaczęto mu dawać coraz więcej swobody, z jego nóg ściągnięto w końcu i łańcuch, którym był przykuty do taczki, co sprawiło że Iwo zyskał więcej ochoty do pracy, czasem nawet nucąc tęskne tatarskie pieśni. (...)

Czarne chmury zawisły nad miłością

Nad uczuciem zawisły jednak ciemne chmury. Wszystko z powodu postanowienia pana Branickiego, że nadszedł już czas, aby jego ukochana córka Anusia wyszła za mąż. Upatrzył sobie kandydata, w niemłodym już towarzyszu wojennych wypraw. Mężczyzna był zamożny i pochodził ze szlacheckiej rodziny. Ojciec uznał, więc że to idealny przyszły mąż dla Anusi. Ta z początku nie traktowała sprawy poważnie, wręcz wyśmiewała kandydata. Branicki jednak stanowczo postawił sprawę, uznał, że jedynym odpowiednim partnerem jest dla niej jego przyjaciel. Anusia załamała się, bo wiedziała że odwrotu od tej decyzji nie ma.

Iwo, widząc codziennie bledszą i smutniejszą twarz ukochanej, początkowo nie domyślał się nawet, co jest przyczyną jej strapień. Służba dworska przekazała mu jednak w końcu wiadomość o postanowieniu pana Branickiego. Gdy się o tym dowiedział, poczuł jakby słońce na zawsze nad nim zgasło. Przeraził się, że jego jedyna prawdziwa miłość wyjdzie za mąż, a on już do końca życia nie będzie mógł nawet na nią spojrzeć. Termin wesela był jednak już  ustalony, miało się odbyć w czerwcowe święto Piotra i Pawła. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 14 lipca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama