Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 11:26
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Życie jak kolorowy sen

Maciej Falkiewicz jest nie tylko znakomitym malarzem, którego prace są cenione w całym kraju, ale też znawcą jeździectwa i koni oraz myśliwym. To też organizator wielu plenerów fotograficznych i malarskich oraz spotkań literackich, które odbywały się w jego galerii, którą urządził w zabytkowym Domu Ryttów. Artysta od lat zakochany jest w południowym Podlasiu i to tutaj znajduje liczne inspiracje do swoich obrazów.  
Ludzie z pasją: Życie jak kolorowy sen

Kiedy w dzieciństwie chorował, wolny czas wypełniał rysowaniem. Wtedy będąc jeszcze chłopcem, postanowił zostać artystą. Marzenie udało mu się spełnić. Niestety, w wieku 13 lat dotknęła go rodzinna tragedia. W 1956 r. zmarł jego ojciec. Jednak przed śmiercią zdążył spytać Macieja, jakie plany ma na przyszłość i doradził synowi Liceum Ogólnokształcące im. S. Staszica w Lublinie. Nastolatek nie potrafił jednak pogodzić się z utratą ukochanego taty i zaczął wagarować oraz spóźniać się na lekcje.

Jak przyznaje wolał spędzać czas na tworzeniu. Po roku stwierdził, iż zmieni szkołę i zaczął naukę w liceum plastycznym w Nałęczowie, a kolejno przeniósł się do szkoły o tym samym profilu w Lublinie.

– Po części wykorzystywałem fakt, że nauczyciele się nade mną litowali, ze względu na to, iż byłem półsierotą. Wszystkie spóźnienia czy brak pracy domowej uchodziły mi płazem – mówi Maciej Falkiewicz. Razem z mamą i młodszym bratem pewnego lata pojechał do Gdyni Orłowo. Tam zakochał się w Marcie, pięknej córce miejscowego artysty. Nie tylko zachwycała go uroda dziewczyny, ale też prace i charyzma jej ojca. W związku z tym, postanowił nie wracać, a zacząć naukę właśnie w Gdyni. W tej szkole również wzbudził sympatię i współczucie wśród nauczycieli, którzy przymykali oko na jego szkolne wybryki. Wciąż rozwijał swój talent, którzy pedagodzy dostrzegali. Młodzieńcze uczucie do uroczej Marty, zakończyło się wraz z jej wyjazdem do Anglii.

– Żałuję jedynie, że nie udało mi się uczyć w czterech liceach plastycznych, gdyż w młodości marzyłem również o dostaniu się do Zespołu Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem – żartobliwie podsumowuje swoje szkolne perypetie artysta.

Początek przyjaźni z prof. Maciągiem
Rozpoczynając studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie znał już prof. Ludwika Maciąga z jego ilustracji, które były publikowane w książkach. - Byłem nimi zafascynowany,  a także jego znajomością historii i kostiumów. Wiedziałem, że chcę się wzorować na jego twórczości i dlatego wybrałem właśnie jego pracownię i prof. Michała Byliny, również wybitnego pedagoga i artysty – mówi Maciej Falkiewicz. Jak zaznacza, studia to był wspaniały okres w jego życiu. Przyznaje, że jego prace były dobrze oceniane, co było dla niego miłym zaskoczeniem. – Cieszyłem się, że zbieram pochwały od tak cenionych artystów - podkreśla.

W tym czasie zaczęły pasjonować go też konie. Z tego powodu szukał miejsc, w których równocześnie mógł malować i jeździć konno.  Poza tym w wakacje, podczas studiów, dorabiał jako statysta w filmach, np. widać go np. w jednym z kadrów „Poszukiwany, poszukiwana”. - Mimo to, nigdy nie myślałem o tym by zostać aktorem, było to dla mnie raczej tylko hobby i sposób na zarobienie kieszonkowego – stwierdza. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 28 lipca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama