Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 10:35
Reklama
Reklama
Reklama

Z Archiwum X: Uduszeni z zimną krwią

Nocą z 5 na 6 listopada 1996 roku w Danówce w gminie Drelów czterech bandytów usiłowało włamać się do domu samotnie mieszkających staruszków. Gdy próba nie powiodła się, przenieśli się do sąsiadów, gdzie za kilka marnych łupów dokonali podwójnego morderstwa.
Z Archiwum X: Uduszeni z zimną krwią

Jerzy wychował się na małej i biednej bialskopodlaskiej wsi. Z Danówki często wyruszał do stolicy, gdzie handlował kradzionymi przedmiotami. Jesienią 1996 roku na Dworcu Centralnym w Warszawie 22-latek poznał podobnych sobie młodych mężczyzn i razem zaczęli obmyślać plan nowego zarobku.

Koledzy
28-letni Witalij przyjechał do Polski za pieniędzmi. Pracował dorywczo w okolicach Warszawy, gdzie wynajmował pokój. Gdy przestał płacić za czynsz, właściciel lokalu zatrzymał jego paszport, a Ukrainiec wyniósł się na dworzec. Koczował z innymi bezdomnymi, poznał tam Roberta i Bogdana. Ten drugi, 29-latek z okolic Legnicy, utrzymywał się z okradania podróżnych i grabieży w okolicznych sklepach samoobsługowych. Z kolei Robert nie wrócił z przepustki do więzienia i na dworcu ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Uparcie też pogrążał się w swoich nałogach. Wcześniej usiłował zbiec do Francji, szybko jednak został deportowany do kraju.

Trójce nowo poznanych kolegów Jerzy snuł opowieści o parze staruszków z jego rodzinnej Danówki, którzy mieli zgromadzić „w skarpecie” sporą kwotę. Zdaniem 22-latka małżeństwo nie wierzyło w bezpieczeństwo książeczek oszczędnościowych i odłożoną z renty rolniczej pokaźną kwotę trzymali w domu. Mężczyźni nie zastanawiali się długo, obrabowanie bezbronnych staruszków nie wydawało się trudnym zadaniem. 4 listopada 1996 roku wsiedli w pociąg do Terespola, a około godziny dziewiętnastej dojechali do Białej Podlaskiej, gdzie zatrzymali się w jednym z hoteli. Ze względu na brak dokumentów u dwóch z nich, zapłacili portierce większą kwotę niż obowiązywała za noc. W pokoju hotelowym przy kieliszku wódki obmyślali przebieg następnego dnia. Zgodnie ustalili, że zakneblują staruszków i przeszukają ich mieszkanie. Jako plan „B” brali pod uwagę zabicie świadków, co jedynie Witalijemu się nie spodobało. Robert jednak szybko go do tego planu przekonał, grożąc, że w razie wycofania się z umowy, zabije także jego.

Porażka
Rankiem mężczyźni wymeldowali się z hotelu i wciąż chwiejnym krokiem ruszyli na peron. Około piętnastej wysiedli na niewielkiej stacji i ruszyli w drogę przez las. Gdy dotarli w okolice Danówki, słońce wciąż wisiało nad horyzontem. Nie chcieli pokazywać się za dnia we wsi, urządzili sobie więc piknik w zaroślach. Rozpalili ognisko i przy nabitych na patyki kiełbaskach omawiali scenariusz napadu.

We wsi zapadł już zmrok, gdy rabusie wyłonili się z lasu. W ciszy dotarli do centrum wioski, gdzie stał stary dom będący ich celem. Szepcząc między sobą, upewnili się, czy każdy pamięta, co ma robić i przystąpili do realizacji planu. Próby wywabienia małżeństwa z domu nie przynosiły jednak efektów. Staruszkowie wydawali się nie słyszeć dochodzących z podwórza hałasów i w spokoju oglądali ulubiony program. Poirytowani mężczyźni postanowili odciąć kabel od telewizji, wnioskując, że gospodarze wyjdą sprawdzić, co stało się z połączeniem. Starsze małżeństwo ubiegło jednak włamywaczy – wyłączyli telewizor i położyli się spać. Zrezygnowani mężczyźni zakradli się do piwnicy, a że nie znaleźli tam nic wartościowego, wypili kompoty i opuścili posesję. Żądny łupów Jerzy zaproponował, by napaść na innych mieszkańców Danówki. Wskazał dom z bielonego drewna, dokładnie naprzeciwko jego domu rodzinnego.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 15 września


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama