Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 13:37
Reklama
Reklama
Reklama

Wywiad: Jeden naród, z wielu narodów

Z ks. Tomaszem Denickim misjonarzem na Jamajce pochodzącym z Białej Podlaskiej o śpiewach gospel i reggae w czasie liturgii, życiu codziennym wyspiarzy, rzadko dostrzeganym przez turystów, relacjach z rastafarianami i protestantami oraz przyprawie dodawanej do każdej potrawy rozmawia Anna Chodyka.
 Wywiad: Jeden naród, z wielu narodów

Autor: archiwum ks. Tomasza Denickiego

Dlaczego ksiądz zdecydował się pojechać na Jamajkę?

To już moja druga misja. Wcześniej spędziłem sześć lat w Boliwii. Następnie przyjechałem na rok do Polski, po którym miałem wrócić do Ameryki Południowej. W czasie wolnym zrodził się pomysł by spróbować czegoś nowego. Przez znajomego księdza z Jamajki dostałem kontakt do tamtejszego biskupa. Spytałem go czy potrzebuje kapłanów. Biskup od razu powiedział: - Przyjeżdżaj! Nawet jutro, bo brakuje nam księży. Obecnie nadal na Jamajce istnieje taka potrzeba. Cztery parafie nie mają w ogóle proboszczów. Jeśli ktoś by chciał jechać to przekazuję zaproszenie od jamajskiego biskupa do uczestniczenia w misjach.

Jak wyglądały przygotowania do wyjazdu?

Były bardzo pośpieszne. Za przygotowanie można uznać mój trzymiesięczny pobyt w Izraelu. Tam doświadczyłem Kościoła, który jest podobny do jamajskiego, przez to, iż jest tam mało katolików. Na Jamajce katolicy stanowią 2-3 proc. całego społeczeństwa.

Gdzie ksiądz na Jamajce mieszka i ilu ma parafian?

Dotychczas mieszkałem w Cambridge, a parafia liczyła trzydzieści pięć osób. To malutka wioska położona w głębi lądu, w górach. Jadąc na północ miałem 15 km do morza, a na południe 47 km. Po powrocie będę posługiwał w nowej parafii w Savanna la Mar, portowym mieście. Kiedyś znajdował się tam wielki, kolonialny fort. Stanowiący pierwszą linię obrony przed piratami. Najsłynniejszym pirackim portem był Royal, obecnie znajduje się tam jedynie tablica upamiętniająca tamten okres.

Kto mieszka na Jamajce?

To przede wszystkim potomkowie niewolników przywiezionych na wyspę z różnych części Afryki. Zawołaniem Jamajczyków są słowa: Jeden naród, z wielu narodów. Na Jamajce można spotkać bardzo różne tradycje, obrzędy i kultury. Mieszkańcy próbują się jednoczyć, ale jest to dla nich trudne, gdyż nie mają wspólnej historii. Są też duże grupy z Chin i Korei, a także z Niemiec i Hiszpanii. Na Jamajce są trzy diecezje, Kingston, Montego Bay i Mandeville. W mojej diecezji, Montego Bay, posługuje czternastu księży. Jest m.in. dwóch kapłanów z Filipin, dwóch z Ugandy, po jednym z Fidżi, Kenii i Tanzanii, Pakistanu, dwóch z Jamajki i razem ze mną, dwóch z Polski. Są też siostry zakonne z Oceanii, Filipin, Korei i ze Stanów Zjednoczonych.

Ile czasu ksiądz posługuje na Jamajce i czy przez ten okres zaobserwował wierzenia, które praktykują mieszkańcy wyspy?

Na Jamajce byłem przez półtora roku. Na wyspie nie ma wierzeń indiańskich, gdyż konkwistadorzy wymordowali wszystkich tubylców. Jamajka jest na pierwszym miejscu pod względem liczby kościołów przypadających na wszystkich mieszkańców. Nawet, w mojej wiosce Cambridge jest ponad dwadzieścia różnych wyznań i sekt. Dość popularny jest rastafarianizm, który promował słynny muzyk Bob Marley. Wyznawcy mają swoje sanktuaria, ale w wielu przypadkach działają w celach turystycznych. Wiele osób specjalnie jeździ do wiosek należących do rastafarian, gdzie wszyscy ubierają się na kolorowo, noszą dredy, palą marihuanę i słuchają reggae. Na wyspie rastafarianizm traktowany jest też jako styl ubierania się i nie jest to związane ze światopoglądem. Mam wśród parafian osoby, które wyznają katolicyzm, ale wyglądają jak Bob Marley. Większość moich parafian to osoby nawrócone z innych wyznań czy sekt.

Czy Jamajczycy zmagają się z biedą i głodem?

Tak, to poważny problem na Jamajce. Może turyści tego nie zauważają, gdyż północna część wysyp zabudowana jest pięknymi kurortami i wygląda jak istny raj. Jadąc w głąb lądu widać, iż mieszkańcy Jamajki cierpią niedostatek. Szczególny kryzys dotknął Jamajczyków w czasie pandemii koronawirusa. W tym czasie zostali odcięci od głównego źródła utrzymania, którym jest turystyka. Pojedyncze firmy zajmują się produkcją rumu, ale to przeważnie małe manufaktury. Prości ludzie często utrzymują się jedynie z prac sezonowych. Przeważnie mają też małe pola, na których sadzą ziemniaki czy ryż.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 29 września


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama