Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 02:51
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Chciałem dać szansę młodzieży 

Waldemar Mazur przez lata kształcił młodzież, w kierunku śpiewu i gry na instrumentach. Grał w pierwszym w Białej Podlaskiej zespole bigbitowym i przez dziewiętnaście lat kierował IV Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica. Jego absolwenci występują na deskach teatrów operowych i operetkowych oraz tańczą i śpiewają w grupach artystycznych.
Ludzie z pasją: Chciałem dać szansę młodzieży 

Autor: Adam Trochimiuk

Waldemar Mazur urodził się 20 marca 1948 roku w Husince, wsi położonej w gminie Biała Podlaska. Jego rodzice prowadzili 14-hektarowe gospodarstwo rolne. Do 1955 r. uczęszczał do małej szkoły z łączonymi klasami, w rodzinnej miejscowości. Później uczył się w Woskrzenicach Dużych, 5 km od domu. – Komunikacji nie było, więc latem jeździłem rowerem, a jak się popsuł szedłem pieszo. Zimą ojciec lub jeden z rodziców moich kolegów zaprzęgał konie do sań do których wszyscy wsiadaliśmy i w ten sposób docieraliśmy na lekcje – wspomina.

Rodzice chcieli by po ukończeniu szkoły pozostał w Husince i prowadził gospodarstwo. Nawet, w tym celu kupili więcej ziemi. Mimo to, ojciec Waldemara poszedł do szkoły, by poradzić się w sprawie przyszłości syna, nauczyciela muzyki. Ten odpowiedział, iż powinien wysłać syna do Liceum Pedagogicznego w Leśnej Podlaskiej. – Przystałem na ten pomysł. Kiedy przyszedł list ze szkoły, okazało się, że mam się stawić na egzaminy z języka polskiego, matematyki i na badania uzdolnień muzycznych – opowiada wieloletni pedagog.

Ukradli placki dyrektorowi
Jak przyznaje, 1 września 1962 r. rozpoczął się najpiękniejszy okres w jego życiu.

– Tu spotkałem znakomitych pedagogów, w tym Wincentego Banaszkiewicza i Bolesława Żaczka. Przekazywali nie tylko wiedzę z przedmiotów, ale uczyli nas także zasad odpowiedniego zachowania się. Szkoła stała się dla mnie drugim domem – zaznacza. – W liceum spotkałem się z prawdziwą muzyką. Początkowo uczyłem się gry na skrzypcach, a później na innych instrumentach. Szkoła stwarzała możliwości rozwoju w każdej dziedzinie. Dzięki uczęszczaniu do liceum poznałem też wiele osób, w tym swoją pierwszą miłość.

Miał też okazję rozwijając się artystycznie, gdyż przy placówce funkcjonowały: chór, orkiestra, zespół muzyki rozrywkowej, grupa taneczna i teatr szkolny. – Pobudka była o 6.30, po niej mieliśmy poranną gimnastykę. Następnie myliśmy się w zimnej wodzie, a potem ze śpiewem na ustach biegliśmy do stołówki na śniadanie. Były też piosenki, których śpiewać nie można było. Za intonowanie utworu pt. „Wojenko, wojenko” dostałem po uszach – śmieje się nauczyciel. A że młodzi, więc wiecznie głodni napisali nawet specjalną piosenkę dla kucharek: „Kuchnia, kuchnia jeść nam się chce. Żołądek piszczy, człowiek się niszczy, kuchnia, kuchnia jeść nam się chce”.(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 10 listopada



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Absolwent Karol 16.11.2020 18:47
Pozdrawiam najlepszego dyrektora Staszica. Człowieka z pasją, empatią i w pełni zaangażowanego w sprawy uczniów. Raz za głośno się zachowywaliśmy na angielskim. Pani wysłała nas do dyrektora, a ten zamiast krzyczeć powiedział spokojnie, żeby zachowywać się cicho, bo to dobra nauczycielka i chce przekazać nam jak najwięcej wiedzy ,po czym przez następne pół godziny z wielkim entuzjazmem i podekscytowaniem pokazywał nam swoją pokaźną kolekcję instrumentów muzycznych w swoim gabinecie. Po tym już nigdy więcej nikt nie przeszkadzał w prowadzeniu zajęć. Miał dobre podejście do wielu spraw.

Diana 14.11.2020 12:12
Wspaniały człowiek, świetny pedagog! Pamiętam jego poczucie humoru oraz mega szacunek jakim darzył młodzież szkolną. Dzięki niemu pokochałam muzykę jeszcze bardziej, a lekcje chóru wspominam z łezką w oku. Zdrówka Panie Profesorze!

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: apcoa Treść komentarza: Oczywiście zapłaciła 1000? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 09:26 Źródło komentarza: Pokazał, jak nie płacić kary za parkowanie przed sklepem. Każdemu się uda? Autor komentarza: Czy da się klepać ? Treść komentarza: Pytanie do mechaników , klepaczy . Czy tego strucla rozbitego da się jeszcze wyklepać i doprowadzić do użyteczności czy już tylko na złom ? Kupiłbym tego rozbitego strucla za groszę , wyklepał i bym śmigał jeszcze . Czy da i opłaca się klepać ? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 05:56 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Bolek Milicjant Treść komentarza: Wątpię, abyś miał rację, ale jeżeli będzie tak jak piszesz, to nikogo to nie zmartwi :D Data dodania komentarza: 18.09.2026, 20:25 Źródło komentarza: Narkotyki były w domach, autach i budynkach gospodarskich Autor komentarza: pod celą Treść komentarza: Te dwa pachołki będą robić ...... znam ich . Całe życie zasmarkani chodzili z glutem pod nosem. Data dodania komentarza: 18.09.2026, 13:41 Źródło komentarza: Narkotyki były w domach, autach i budynkach gospodarskich Autor komentarza: Wójek Dariusz Treść komentarza: Gdyby jechał tak 20 - 30 km / h to mimo tego , że zjechał na przeciwny pas ruchu to by przeżył. Gdyby jechał 20 - 30 km / h to mimo uderzenia w ciężarówkę to by przeżył. Gdyby jechał 20 - 30 km / h to może by nie zjechał na przeciwny pas ruchu . Data dodania komentarza: 18.09.2026, 13:33 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama