Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:01
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Wędkarstwo jest moją pasją od ponad czterdziestu lat

Wielką pasją Sławomira Olszewskiego pochodzącego z Polubicz, jest wędkarstwo. Od ponad czterdziestu lat hobbysta jest członkiem Polskiego Związku Wędkarstwa i uczestnikiem zawodów w interesującej go dziedzinie. To jednocześnie organizator Mistrzostw o Puchar Starosty Powiatu Parczewskiego.
Ludzie z pasją: Wędkarstwo jest moją pasją od ponad czterdziestu lat

Nad rzekę lubił chodzić od dziecka. Mieszkając w Polubiczach położonych nad Muławką, często miał ku temu okazję. Wszystkie wolne chwile spędzał na łowieniu ryb. Zazdrościł sąsiadowi Janowi, który rozstawiał siatki na rzece - tzw. żaki. - Lubiłem psocić, więc często mu przeszkadzałem w tej czynności, zabierając ryby. Nie zapomnę, jak sąsiad okropnie się denerwował, strasząc, że w końcu mnie utopi, jak będę dalej chuliganił. Trochę się go bałem, ale nie do końca – śmieje się Sławomir Olszewski.

Przyznaje, że gdy podrósł, doszedł do porozumienia z sąsiadem, a ten w zamian, za lepsze zachowanie, zabierał go ze sobą na ryby. - Kiedy zdarzało mi się wagarować, kierowałem swe kroki nad rzekę. Ryb było bardzo dużo, a woda była bardzo czysta. Mimo, iż nie miałem profesjonalnego sprzętu, udało mi się zawsze coś złowić – wspomina wędkarz.

W latach osiemdziesiątych, kiedy Sławomir ukończył szkołę zawodową, która uprawniała go do wykonywania zawodu hydraulika, wyjechał za pracą do Warszawy. Tam zapisał się do koła wędkarskiego. - Dzięki temu poznałem prawdziwe wędkarstwo. Spotkałem też wielu pasjonatów łowienia, którzy chętnie dzielili się wiedzą i doświadczeniem – mówi hobbysta. Nie zapomniał jednak o swoim towarzyszach z lat dzieciństwa. - Kiedy odwiedzałem rodzinne strony, nie rezygnowałem z wybrania się na ryby z kolegami. Wówczas używaliśmy kłomli czyli podrywki - opowiada.

Walczył z kłusownictwem
Z kolei w kole wędkarskim zaczął poznawać cykle życia poszczególnych ryb, rozróżniać gatunki, a także przyswajał różne sposoby łowienia. W tym okresie wielu jego kolegów z koła mówiło o tym, iż znaczącym problemem jest kłusownictwo. - Ze względu na chęć walczenia o prawidłową gospodarkę łowiecką zapisałem się do Społecznej Straży Rybackiej. W pierwszych latach członkostwa byłem bardzo aktywny i gorliwy. Pomagałem łapać kłusowników policji. Nie raz poświęciłem całą noc by zatrzymać osobę łamiącą prawo. Przy okazji naraziłem się wielu ludziom. Chciano mnie pobić, wybito mi szyby w samochodzie, ale się obroniłem. Jeden kłusownik groził mi nawet bronią, żeby mnie przestraszyć. To jednak sprawiło, iż zacząłem działać z jeszcze większym zapałem - podkreśla. Sławomir po kilkunastu latach doszedł do wniosku, że brak ryb, to nie wynik kłusownictwa. Jego zdaniem przyczyną jest nadmierne osuszanie terenów, ze względu na przekształcanie ich w grunty rolnicze. Wtedy zmienił swoje podejście, a w wolnym czasie zaczął jeździć na zawody. Uczestniczył kilkadziesiąt razy w tego typu wydarzeniach, w całej Polsce. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 22 grudnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama