Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 06:18
Reklama
Reklama

Region: O Basi, co z martwych powstała

Najstarsi mieszkańcy naszych terenów do dziś opowiadają sobie historię pięknej dziedziczki Barbary, która prawdopodobnie z tęsknoty za swym ukochanym Michałem, ciężko zachorowała i umarła. Zdarzył się jednak cud i dziewczyna… powstała z martwych. Dzięki temu w ostatniej chwili uniknęła zakopania żywcem w ziemi.
Region: O Basi, co z martwych powstała

Było to bardzo, bardzo dawno temu, jeszcze na długo przed rozpoczęciem pierwszej wojny światowej. Tak naprawdę nie wiadomo dokładnie kiedy, ale historia o tym była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Dziś zaś pamiętają ją już nieliczni, najstarsi mieszkańcy naszego regionu.

Dziedziczka w bańce chowana

W jednym z podparczewskich dworów urodziła się bogatym ziemskim właścicielom córeczka. Ogromna była ich radość, długie bowiem lata starali się o dziecko i dawno stracili wszelką nadzieję na potomka. Ku ich zdziwieniu i szczęściu kobieta zaszła jednak w ciążę. Trzeba tutaj wspomnieć, że małżonkowie byli bardzo bogaci, dlatego też marzyli o dziedzicu, któremu mogliby cały majątek przekazać. Tak też się stało, a na świat przyszła dziewczynka. Rodzice nadali jej imię Basia.

Przeuroczym dzieckiem była mała Barbara, wszyscy we dworze ją uwielbiali. Trzeba jednak przyznać, że rodzice trochę ją rozpieszczali, była ich oczkiem w głowie i świata poza nią nie widzieli. Zresztą nie tylko oni pozwalali jej niemal na wszystko. Dziewczynka skradła też serca wszystkich mieszkańców posiadłości. Rodzice z roku na rok starali się też powiększać majątek, by córka miała zapewnioną przyszłość w dobrobycie. Dbali starannie o jej wykształcenie, zatrudniali najlepszych nauczycieli, a na co dzień nad jej nauką i wychowaniem czuwała guwernantka z Warszawy.

Tak mijały lata, a Basia dorastała niczym w szklanej bańce. Wyrosła na przepiękną, młodą dziewczynę. Będąc córką najzamożniejszych ludzi w okolicy, stała się najlepszą partią, a o jej względy zaczęli się starać młodzieńcy nawet z dalszych stron. Co rusz o jej rękę prosił rodziców jakiś mężczyzna, ale oczywiście ich wolą, było wydać ją za kandydata najlepszego z możliwych. Na straty byli więc spisani wszyscy młodzieńcy z sąsiedztwa. W zasadzie, córka miała wyjść za mąż za prawdziwego księcia z bajki. Dziewczyna zaś oczywiście nie miała w tej kwestii nic do powiedzenia. 

Zimowe spotkanie i zakochanie

W sercu jednak od pewnego czasu miała już ukochanego, o którym marzyła po nocach. Był nim Michał, syn dzierżawcy z sąsiedztwa. Chłopak urodziwy, postawny i pełen uroku, do tego bardzo błyskotliwy. Niestety jego wadą, nie dla Basi oczywiście, ale jej rodziców było to, że rodzina chłopaka nie była zamożna. Jego ojca ledwie było stać na opłacenie szkół synowi. Nie było więc mowy o tym, by to on został mężem dziedziczki wielkiej fortuny.

Miłość jednak nie wybiera. I on zakochał się od pierwszego spojrzenia w pięknej Barbarze. Poznali się jednej zimy podczas kuligu. Chłopcy z okolicy skrzyknęli się wtedy w kilkunastu, by dawnym zwyczajem zorganizować prawdziwe zapusty. Wzięli ze sobą muzykantów i ruszyli w kilka sań, zatrzymując się w okolicznych dworach i karczmach, gdzie obtańcowywali dziewczęta.

Stało się tak, że rodzice Basi, by tradycję i dobry obyczaj podtrzymać, wpuścili chłopców na swój dwór, by ich jadłem i napojami poczęstować. Oprócz dwóch panien służących, była obecna na tym wydarzeniu również córka właścicieli. Pozwolił jej ojciec wziąć udział w zapustach, a dziewczyna bardzo się ucieszyła, bo nie miała we dworze wielu rozrywek. I wtedy spojrzenia Basi i Michała się spotkały. Strzała Amora od razu ich ugodziła. Od tamtej chwili jedno nie mogło zapomnieć o drugim. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 9 marca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama