Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 01:26
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie stąd: Historia egzekucji przy poczcie

Obraz rozstrzeliwania rodaków widziany oczami dziecka. Przekazana przez partyzantów historia, jaka mogłaby być fabułą filmu, związana z egzekucją, która odbyła się na pl. Wolności. Dama do towarzystwa, przez której kaprysy zginęło wielu Polaków, w tym właściciele zakładu fryzjerskiego i jego klienci. I tragiczny finał wydarzeń, które miały miejsce w czasie II wojny światowej. To wciąż żywe wspomnienia Tadeusza Matusiewicza pochodzącego z Białej Podlaskiej.
Ludzie stąd: Historia egzekucji przy poczcie

Autor: archiwum Tadeusza Matusiewicza

Bialczanin był na pl. Wolności, kiedy Niemcy po raz kolejny rozstrzeliwali w centrum miasta aresztowanych. Miał wówczas 14 lat. – Niemcy przyszli do naszego domu przy ul. Narutowicza i powiedzieli do ojca, że musi pójść obejrzeć egzekucję „polskich bandytów”. Ojciec zaczął się tłumaczyć, że ma daleko pole, więc jeśli pójdzie na pl. Wolności, to praca, którą ma wykonać na gospodarce zajmie mu czas aż do godziny policyjnej. Wtedy Niemcy dostrzegli mnie na podwórku i stwierdzili, że mogę pójść za ojca. Tato, nie mając wyjścia, stwierdził, że mogę pójść. Po czym, przy wyjściu pouczył mnie, że powinienem stać koło ul. Jatkowej - nie bliżej czyli w bezpiecznej odległości. Kiedy przyszedłem na pl. Wolności było tyle ludzi, co w czasie procesji Bożego Ciała. Był 13 listopada 1943r. Po drodze spotkałem mojego kolegę Tolka i powiedziałem mu o rozstrzeliwaniu ludzi, więc razem poszliśmy na miejsce – wspomina Tadeusz Matusiewicz. Będąc na ul. Jatkowej, nastolatek stwierdził, że nie będzie nic widział, więc podszedł bliżej, tam gdzie była niegdyś restauracja "Podlasianka". Wtedy zobaczył dziesięciu nazistów z karabinami, a także oficera w przekrzywionej czapce.


Po dziesięciu minutach przyjechał samochód, z którego wysiadło dwóch Niemców z automatami. Stanęli po obu stronach ciężarówki, a z niej zaczęli wysiadać ludzie ze skutymi dłońmi. Wyszło w sumie dziesięć osób. Zaprowadzono ich pod ścianę przy poczcie. Niemiec rozkuł pojmanych, a drugi zawiązał wszystkim oczy. Każdy był w kożuchu czy kurtce lub marynarce, ale kazano im się rozebrać do koszuli. Rozstrzeliwanych w tym dniu było też dwóch braci Kiryluków, który mieli zakład fryzjerski na Woli. Niższy rangą żołnierz niemiecki podał oficerowi zwinięty w rolkę papier, a ten odczytał z niego wyrok, według którego mieli zostać rozstrzelani „polscy bandyci, którzy wystąpili przeciwko III Rzeszy”. Na koniec zwrócił się do skazanych, że mają minutę by pożegnać się z bliskimi, ale nikt z nich się nie odezwał, z wyjątkiem jednego z właścicieli zakładu fryzjerskiego. Kiryluk krzyknął: „Bracia Polacy, nie martwcie się, że nas szwaby rozstrzelają. Wy będzie żyć! Zobaczycie, że każdy Niemiec będzie wisiał na suchej gałęzi! Niech żyje Polska!” I podniósł rękę do góry żeby zasalutować po polsku. Wtedy Niemcy przeładowali karabiny i zaczęli strzelać. Po serii z karabinu fryzjer jeszcze się ruszał i próbował coś powiedzieć, ale oficer wyjął pistolet i wystrzelał do niego cały magazynek - ze złości. Wtedy z pobliskiej bramy wyszli ludzie.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 21 września


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama