Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 15:30
Reklama
Reklama
Reklama

Pomogliśmy odnaleźć Johnowi swoje korzenie w Białej!

John Johnson, Brytyjczyk, który niedawno przeprowadził się do Polski, szukał informacji o swojej rodzinie, a konkretnie o swojej matce Stanisławie Kolendzie, która urodziła się w Białej Podlaskiej w 1923 roku. Dzięki opublikowanemu w marcu w "Słowie" artykułowi, naszemu bohaterowi udało się odnaleźć jego rodzinę. Nie brakowało łez i wzruszenia.
Pomogliśmy odnaleźć Johnowi swoje korzenie w Białej!

Matka Johnsona w 1940 roku została aresztowana przez gestapo. Wywieziono ją na przymusowe roboty do Niemiec. Przeżyła pobyt w kilku obozach koncentracyjnych. Podczas wyzwolenia została odnaleziona w obozie Bergen-Belsen przez angielskiego żołnierza i trafiła do szpitala. W ten sposób została uratowana. Po wojnie zamieszkała w Wielkiej Brytanii. Wyszła za Brytyjczyka. W Anglii urodził się właśnie John oraz jego brat Allan.

– Gdy tutaj przyjechaliśmy, bez waszej pomocy nie mogliśmy właściwie niczego znaleźć. Docieraliśmy tylko do ulicy Górnej (dom rodzinny Johna) i tam się zatrzymywaliśmy. Dzięki publikacji zaczęli do nas pisać na Facebooku ludzie z rodziny, o której John w ogóle nie wiedział. Gdy byliśmy u nich w odwiedzinach w Kolonii Komarno, pamiętał tylko, że tam konie przewoziły go na wozie. Takie ma stamtąd wspomnienia. Zabrakło jednak języka, więc kontakt z Białą Podlaską wcześniej się urwał. Obecnie spotykamy się z rodziną i jesteśmy z nimi w stałym kontakcie – mówi Alicja Johnson, żona Johna. To właśnie po naszej publikacji do Johna odezwała się jego siostra cioteczna Krystyna oraz inni krewni.

<< Pierwszy raz o poszukiwaniach Johna pisaliśmy tu >>

Po wojnie Stanisława Kolenda ze swoją rodziną przyjechała do Polski po raz pierwszy w 1959 roku. Tam odwiedziła swój dom rodzinny przy ulicy Górnej. Rodzina była przekonana, że Stanisława nie przeżyła wojny. Pomógł dopiero Czerwony Krzyż. Przez jakiś czas pani Kolenda odwiedzała jeszcze Polskę. Zmarła w 1982 roku. I wtedy kontakt z Białą Podlaską się urwał. Pani Stanisława, niestety, nie nauczyła swoich dzieci języka polskiego.

– To było wspaniałe uczucie. Dla mnie jest to bardzo emocjonalne doświadczenie, ponieważ odnalazłem rodzinę, której praktycznie nie znałem i niewiele o niej wiedziałem. Będziemy oczywiście utrzymywać stały kontakt i spotykać się, by spędzać ze sobą czas. Wciąż jednak jest jeszcze dużo miejsc i osób do odkrycia – opowiada John.

Johnsonowie na czas odwiedzin u rodziny zatrzymali się u Janka, który jest kolegą Johna z dzieciństwa. Razem bawili się na ulicy.

Więcej na ten temat w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 21.

Maciej Maciejuk



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama