Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 10:58
Reklama
Reklama
Reklama

Pomogliśmy odnaleźć Johnowi swoje korzenie w Białej!

John Johnson, Brytyjczyk, który niedawno przeprowadził się do Polski, szukał informacji o swojej rodzinie, a konkretnie o swojej matce Stanisławie Kolendzie, która urodziła się w Białej Podlaskiej w 1923 roku. Dzięki opublikowanemu w marcu w "Słowie" artykułowi, naszemu bohaterowi udało się odnaleźć jego rodzinę. Nie brakowało łez i wzruszenia.
Pomogliśmy odnaleźć Johnowi swoje korzenie w Białej!

Matka Johnsona w 1940 roku została aresztowana przez gestapo. Wywieziono ją na przymusowe roboty do Niemiec. Przeżyła pobyt w kilku obozach koncentracyjnych. Podczas wyzwolenia została odnaleziona w obozie Bergen-Belsen przez angielskiego żołnierza i trafiła do szpitala. W ten sposób została uratowana. Po wojnie zamieszkała w Wielkiej Brytanii. Wyszła za Brytyjczyka. W Anglii urodził się właśnie John oraz jego brat Allan.

– Gdy tutaj przyjechaliśmy, bez waszej pomocy nie mogliśmy właściwie niczego znaleźć. Docieraliśmy tylko do ulicy Górnej (dom rodzinny Johna) i tam się zatrzymywaliśmy. Dzięki publikacji zaczęli do nas pisać na Facebooku ludzie z rodziny, o której John w ogóle nie wiedział. Gdy byliśmy u nich w odwiedzinach w Kolonii Komarno, pamiętał tylko, że tam konie przewoziły go na wozie. Takie ma stamtąd wspomnienia. Zabrakło jednak języka, więc kontakt z Białą Podlaską wcześniej się urwał. Obecnie spotykamy się z rodziną i jesteśmy z nimi w stałym kontakcie – mówi Alicja Johnson, żona Johna. To właśnie po naszej publikacji do Johna odezwała się jego siostra cioteczna Krystyna oraz inni krewni.

<< Pierwszy raz o poszukiwaniach Johna pisaliśmy tu >>

Po wojnie Stanisława Kolenda ze swoją rodziną przyjechała do Polski po raz pierwszy w 1959 roku. Tam odwiedziła swój dom rodzinny przy ulicy Górnej. Rodzina była przekonana, że Stanisława nie przeżyła wojny. Pomógł dopiero Czerwony Krzyż. Przez jakiś czas pani Kolenda odwiedzała jeszcze Polskę. Zmarła w 1982 roku. I wtedy kontakt z Białą Podlaską się urwał. Pani Stanisława, niestety, nie nauczyła swoich dzieci języka polskiego.

– To było wspaniałe uczucie. Dla mnie jest to bardzo emocjonalne doświadczenie, ponieważ odnalazłem rodzinę, której praktycznie nie znałem i niewiele o niej wiedziałem. Będziemy oczywiście utrzymywać stały kontakt i spotykać się, by spędzać ze sobą czas. Wciąż jednak jest jeszcze dużo miejsc i osób do odkrycia – opowiada John.

Johnsonowie na czas odwiedzin u rodziny zatrzymali się u Janka, który jest kolegą Johna z dzieciństwa. Razem bawili się na ulicy.

Więcej na ten temat w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 21.

Maciej Maciejuk



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama