Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 06:18
Reklama
Reklama

Region: Daj dziadowi chleba, nakarm dusze zmarłych

Przekonanie, że dusze wracają na ziemię w różnych momentach roku i mogą wówczas pomóc żywym lub wyrządzić im krzywdę było niegdyś powszechne również na ziemiach południowego Podlasia. Ludzie rozpalali ogniska przy cmentarzach i na rozstajach dróg, by przegonić złe duchy. Karmili powracające na ziemię dusze specjalnie na tę okazję przygotowanymi potrawami. Uważali na to, by dusz zmarłych nie skaleczyć i nie spłoszyć. Z racji tego, że w przyszłym tygodniu obchodzimy Zaduszki, postanowiliśmy przypomnieć, jakie tradycje i obrzędy wiązały się dawniej z tym okresem.
Region: Daj dziadowi chleba, nakarm dusze zmarłych

Autor: fot. Wikipedia

 

„Czyscowe duszeczki! W jakiejkolwiek świata stronie: Czyli która w smole płonie, Czyli marznie na dnie rzeczki, Czyli dla dotkliwszej kary W surowym wszczepiona drewnie, Gdy ją w piecu gryzą żary, I piszczy, i płacze rzewnie; Każda spieszcie do gromady! Gromada niech się tu zbierze! Oto obchodzimy Dziady! Zstępujcie w święty przybytek; Jest jałmużna, są pacierze, I jedzenie, i napitek.”  

– to jedne z pierwszych wersów „Dziadów” Adama Mickiewicza. Romantyczny poeta w II części swojego dramatu odwzorował ludowy obrzęd, który dawniej był nieodłącznym elementem obchodów Dnia Zadusznego. Z samym świętem zmarłych wiążą się interesujące tradycje, z których wiele było kultywowanych również na południowym Podlasiu, a kult zmarłych był jednym z dominujących motywów wszystkich wierzeń i zwyczajów Słowian.

Wracają na ziemię

Obchody Dnia Zadusznego zapoczątkował w chrześcijaństwie w roku 998 św. Odilon, jako przeciwwagę dla pogańskich obrzędów, podczas których czczono dusze zmarłych. Nazwa święta, czyli Zaduszki wywodzi się oczywiście od modłów za duszę zmarłych. W XIII wieku tradycja ta rozpowszechniła się w całym Kościele katolickim. Obrzędy oraz ceremonie, kultywowane jeszcze całkiem niedawno również na polskich ziemiach, wywodzą się jeszcze z czasów pogańskich.

Wierzono, że w tym okresie dusze zmarłych powracają na ziemię. W noc poprzedzającą Dzień Zaduszny dusze zmarłych wychodzą w procesji z cmentarza, udają się do pobliskiego kościoła i biorą udział we mszy, którą celebruje zmarły ksiądz oraz modlą się wspólnie przed wielkim ołtarzem. Ma być to o północy, później każda duszyczka odwiedza progi swego ziemskiego domostwa.

W związku z tym bramy i furtki cmentarne oraz drzwi do świątyń, jak również drzwi domów i zagród zostawiano uchylone.

Z pewnością obecność zmarłych była wręcz namacalna. Być może niejeden z nas spotkał się z opowieścią prababci czy babci, w której duchy przechadzały się po wsiach i gospodarstwach, a ludzie słyszeli odgłosy nocnych mszy, odprawianych w kościele.

Kawałek chleba, kropla wódki

Do najważniejszych zaduszkowych tradycji można zaliczyć karmienie dusz. I tak w domach m.in. mieszkańców południowego Podlasia przed listopadowym świętem pieczono chleby i pierogi, gotowano bób, groch i soczewicę, kisiel owsiany oraz kutię, które wraz z wódką stawiano na stole, aby w nocy dusze mogły się pożywić. Następnie wszystkie te potrawy zanoszono na cmentarz i składano na mogiłach, wylewano na nie także parę kropli wódki. Powszechne w całej Polsce było goszczenie zmarłych, czyli zostawianie im resztek potraw oraz rozpalonego ognia w piecu, aby się ogrzali.

Jeszcze do lat 20. XX wieku na Lubelszczyźnie i Podlasiu praktykowany był zwyczaj wypiekania specjalnego pieczywa zwanego powałkami lub peretyczkami. Był to rodzaj bułki o podłużnym kształcie, z odciśniętym pośrodku krzyżem i inicjałami zmarłej osoby. Tak specjalnie przygotowany chlebek wręczano żebrakom i proszalnym dziadom jako jałmużnę z prośbą o modlitwę za duszę zmarłego, w którego imieniu wypiekany był chlebek. Sporządzano także pieczywo dla zagubionych i nieznanych dusz i zostawiano je na opuszczonych grobach. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 26 października


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Iga 19.11.2023 18:27
Piękne i prawdziwe zwyczaje. Teraz zastępuje się je nic nieznaczącymi, pustymi rytuałami które nikomu nie przynoszą pożytku, ani zmarłym ani żywym.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama