Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 02:01
Reklama
Reklama
Reklama

Region: Daj dziadowi chleba, nakarm dusze zmarłych

Przekonanie, że dusze wracają na ziemię w różnych momentach roku i mogą wówczas pomóc żywym lub wyrządzić im krzywdę było niegdyś powszechne również na ziemiach południowego Podlasia. Ludzie rozpalali ogniska przy cmentarzach i na rozstajach dróg, by przegonić złe duchy. Karmili powracające na ziemię dusze specjalnie na tę okazję przygotowanymi potrawami. Uważali na to, by dusz zmarłych nie skaleczyć i nie spłoszyć. Z racji tego, że w przyszłym tygodniu obchodzimy Zaduszki, postanowiliśmy przypomnieć, jakie tradycje i obrzędy wiązały się dawniej z tym okresem.
Region: Daj dziadowi chleba, nakarm dusze zmarłych

Autor: fot. Wikipedia

 

„Czyscowe duszeczki! W jakiejkolwiek świata stronie: Czyli która w smole płonie, Czyli marznie na dnie rzeczki, Czyli dla dotkliwszej kary W surowym wszczepiona drewnie, Gdy ją w piecu gryzą żary, I piszczy, i płacze rzewnie; Każda spieszcie do gromady! Gromada niech się tu zbierze! Oto obchodzimy Dziady! Zstępujcie w święty przybytek; Jest jałmużna, są pacierze, I jedzenie, i napitek.”  

– to jedne z pierwszych wersów „Dziadów” Adama Mickiewicza. Romantyczny poeta w II części swojego dramatu odwzorował ludowy obrzęd, który dawniej był nieodłącznym elementem obchodów Dnia Zadusznego. Z samym świętem zmarłych wiążą się interesujące tradycje, z których wiele było kultywowanych również na południowym Podlasiu, a kult zmarłych był jednym z dominujących motywów wszystkich wierzeń i zwyczajów Słowian.

Wracają na ziemię

Obchody Dnia Zadusznego zapoczątkował w chrześcijaństwie w roku 998 św. Odilon, jako przeciwwagę dla pogańskich obrzędów, podczas których czczono dusze zmarłych. Nazwa święta, czyli Zaduszki wywodzi się oczywiście od modłów za duszę zmarłych. W XIII wieku tradycja ta rozpowszechniła się w całym Kościele katolickim. Obrzędy oraz ceremonie, kultywowane jeszcze całkiem niedawno również na polskich ziemiach, wywodzą się jeszcze z czasów pogańskich.

Wierzono, że w tym okresie dusze zmarłych powracają na ziemię. W noc poprzedzającą Dzień Zaduszny dusze zmarłych wychodzą w procesji z cmentarza, udają się do pobliskiego kościoła i biorą udział we mszy, którą celebruje zmarły ksiądz oraz modlą się wspólnie przed wielkim ołtarzem. Ma być to o północy, później każda duszyczka odwiedza progi swego ziemskiego domostwa.

W związku z tym bramy i furtki cmentarne oraz drzwi do świątyń, jak również drzwi domów i zagród zostawiano uchylone.

Z pewnością obecność zmarłych była wręcz namacalna. Być może niejeden z nas spotkał się z opowieścią prababci czy babci, w której duchy przechadzały się po wsiach i gospodarstwach, a ludzie słyszeli odgłosy nocnych mszy, odprawianych w kościele.

Kawałek chleba, kropla wódki

Do najważniejszych zaduszkowych tradycji można zaliczyć karmienie dusz. I tak w domach m.in. mieszkańców południowego Podlasia przed listopadowym świętem pieczono chleby i pierogi, gotowano bób, groch i soczewicę, kisiel owsiany oraz kutię, które wraz z wódką stawiano na stole, aby w nocy dusze mogły się pożywić. Następnie wszystkie te potrawy zanoszono na cmentarz i składano na mogiłach, wylewano na nie także parę kropli wódki. Powszechne w całej Polsce było goszczenie zmarłych, czyli zostawianie im resztek potraw oraz rozpalonego ognia w piecu, aby się ogrzali.

Jeszcze do lat 20. XX wieku na Lubelszczyźnie i Podlasiu praktykowany był zwyczaj wypiekania specjalnego pieczywa zwanego powałkami lub peretyczkami. Był to rodzaj bułki o podłużnym kształcie, z odciśniętym pośrodku krzyżem i inicjałami zmarłej osoby. Tak specjalnie przygotowany chlebek wręczano żebrakom i proszalnym dziadom jako jałmużnę z prośbą o modlitwę za duszę zmarłego, w którego imieniu wypiekany był chlebek. Sporządzano także pieczywo dla zagubionych i nieznanych dusz i zostawiano je na opuszczonych grobach. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 26 października


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Iga 19.11.2023 18:27
Piękne i prawdziwe zwyczaje. Teraz zastępuje się je nic nieznaczącymi, pustymi rytuałami które nikomu nie przynoszą pożytku, ani zmarłym ani żywym.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaCollegium Mazovia
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: apcoa Treść komentarza: Oczywiście zapłaciła 1000? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 09:26 Źródło komentarza: Pokazał, jak nie płacić kary za parkowanie przed sklepem. Każdemu się uda? Autor komentarza: Czy da się klepać ? Treść komentarza: Pytanie do mechaników , klepaczy . Czy tego strucla rozbitego da się jeszcze wyklepać i doprowadzić do użyteczności czy już tylko na złom ? Kupiłbym tego rozbitego strucla za groszę , wyklepał i bym śmigał jeszcze . Czy da i opłaca się klepać ? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 05:56 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Bolek Milicjant Treść komentarza: Wątpię, abyś miał rację, ale jeżeli będzie tak jak piszesz, to nikogo to nie zmartwi :D Data dodania komentarza: 18.09.2026, 20:25 Źródło komentarza: Narkotyki były w domach, autach i budynkach gospodarskich Autor komentarza: pod celą Treść komentarza: Te dwa pachołki będą robić ...... znam ich . Całe życie zasmarkani chodzili z glutem pod nosem. Data dodania komentarza: 18.09.2026, 13:41 Źródło komentarza: Narkotyki były w domach, autach i budynkach gospodarskich Autor komentarza: Wójek Dariusz Treść komentarza: Gdyby jechał tak 20 - 30 km / h to mimo tego , że zjechał na przeciwny pas ruchu to by przeżył. Gdyby jechał 20 - 30 km / h to mimo uderzenia w ciężarówkę to by przeżył. Gdyby jechał 20 - 30 km / h to może by nie zjechał na przeciwny pas ruchu . Data dodania komentarza: 18.09.2026, 13:33 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama