Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 05:35
Reklama
Reklama

Podlaskie Miejsca Kultu: Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

Diecezjalne Sanktuarium Miłosierdzia Bożego powstawało w czasach trudnych dla Kościoła. Władzę w państwie sprawowali komuniści, którzy nie chcieli dopuścić do powstania nowej świątyni na osiedlu, gdzie mieszkało wiele młodych osób. Jednak, zapał ks. Romana Soszyńskiego, który kupił działkę pod kaplicę i niezrównany wysiłek ks. Mieczysława Lipniackiego, budowniczego kościoła i wieloletniego proboszcza parafii, przyniósł efekt, jakiego nikt się nie spodziewał.
Podlaskie Miejsca Kultu: Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

Autor: fot. Anna Chodyka

Pomysłodawcą utworzenia parafii pw. Chrystusa Miłosiernego w Białej Podlaskiej, był ks. kanonik Roman Soszyński proboszcz parafii pw. św. Anny. To on zakupił działkę przy ul. Słonecznej, gdzie początkowo powstała kaplica i zwrócił się do ks. Mieczysława Lipniackiego, wówczas proboszcza parafii Wereszczyn o to, by podjął trud wybudowania nowego kościoła. Jego kandydaturę na proboszcza nowej parafii wskazał też biskupowi Janowi Mazurowi.

Ordynariusz diecezji siedleckiej najpierw mianował ks. Mieczysława Lipniackiego rektorem kaplicy przy ul. Słonecznej. Decyzja zapadła 7 grudnia 1981 r.

- Od chwili kiedy rozpoczęły się strajki w Gdańsku i w Gdyni, byłem zaangażowany w pomoc strajkującym, m.in. woziłem żywność z Wereszczyna, gdzie byłem proboszczem. Kiedy biskup Jan Mazur wysłał mnie do Białej Podlaskiej, by posługiwać w nowej parafii, został wprowadzony stan wojenny. Dlatego postanowiłem zacząć pomagać też internowanym, uwięzionym i represjonowanym. Wspólnie z parafianami zbieraliśmy pieniądze na ich potrzeby. Parafia dostawała też liczne dary z zagranicy m.in. Holandii, Niemiec, Francji. Była to głównie odzież i żywność, więc przekazywałem ją prześladowanym przez reżim, poprzez ich rodziny i znajomych, a także tym którzy zostali zwolnieni z pracy z powodów politycznych. Wtedy władze państwowe wzięły mnie na celownik – mówi ks. Mieczysław Lipniacki.

Dodaje, że przez to jego nominacja na proboszcza nie została uznana. Z tego powodu funkcjonował jako samodzielny wikariusz parafii pw. Chrystusa Miłosiernego. Tak postanowił biskup Jan Mazur, chcąc znaleźć rozwiązanie sytuacji. Dolaniem oliwy do ognia były msze za ojczyznę, które odprawiał ks. Mieczysław Lipniacki. – Na początku eucharystię sprawowałem w kaplicy na ul. Słonecznej, a później w kościele na Osiedlu za Torami z ks. Wiśniewskim z Radzynia Podlaskiego. Władze chciały mnie usunąć z Białej Podlaskiej. Nawet niektórzy kurialiści mówili do biskupa, że powinien mnie zwolnić bo się angażuję po stronie uwięzionych robotników. Jednak, biskup mocno na mnie postawił i powiedział, że absolutnie mnie nie przeniesie. Z tych powodów nie chciano przyjąć moich planów budowy kaplicy na ul. Słonecznej, ale mądrzy ludzie przekazali mi, że na budynek, który nie ma fundamentów nie trzeba mieć pozwolenia. Zatem kaplica nie miała fundamentów. Pobudowaliśmy ją w ciągu tygodnia, władze chciały ją usunąć, ale biskup Jan Mazur przyjechał i ją poświęcił, wtedy uznano, że nie wypada jej rozbierać – wyjaśnia.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 9 listopada

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama