Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 00:17
Reklama
Reklama

Jak z biskupa Amerykanie zrobili gwiazdę popkultury

Gdyby nie producent znanego napoju, to pewnie prezenty przynosiłby biskup. Tymczasem robi to jowialny grubasek w czerwonym stroju. Skąd wziął się ten popularny wizerunek świętego Mikołaja?
Jak z biskupa Amerykanie zrobili gwiazdę popkultury

Autor: iStock, wikipedia Thomas Nast

Dzieci czekają już na prezenty od świętego Mikołaja. Lada dzień zacznie odwiedzać przedszkola. Nie będzie problemów z rozpoznaniem takiego gościa, bo zapewne przyjedzie ubrany w czerwony strój z białymi elementami, a całość uzupełni obfita – także biała – broda. Taki jest „tradycyjny” wizerunek świętego Mikołaja. Chociaż z pierwowzorem ma mało wspólnego.

Święty Mikołaj to postać prawdziwa. Był biskupem Miry (270-343 r.), pomagał chorym, potrzebującym, dzieciom, którym dodatkowo wręczał upominki. Uśmiech na twarzach najmłodszych sprawiał biskupowi radość. Legenda głosi, że kiedyś biedny człowiek nie był w stanie zapewnić posagu swoim trzem córkom i wówczas duchowny podrzucił mu w nocy pieniądze. Jedna z wersji tej historii (nie jest pewne, kiedy się zrodziła) wskazuje, że Mikołaj zrobił to przez komin. Inna opowieść stwierdza, że kiedyś uratował przed śmiercią trzech drobnych złodziejaszków, wypraszając u cesarza Konstantyna I Wielkiego władcy Konstantynopola darowanie życia.

Święty nie był wtedy świętym, bo został kanonizowany w IX wieku, a w dzień jego śmierci, czyli 6 grudnia, ludzie na niemal całym świecie dają sobie prezenty.

Wiele wcieleń

Przez wieki Mikołaj doczekał się wielu wersji. W Kościele przedstawiany jest w stroju biskupa z pastorałem w ręce. Skandynawowie i Holendrzy nazywali go Sinterklaa i wierzyli, że przybywa na białym koniu. Ta wersja zmieniła się w XIX wieku i ma to związek z holenderskimi osadnikami w Ameryce. Washington Irwing w 1809 roku napisał satyryczny artykuł o Sinterklaasie i przedstawił Mikołaja jako nordyckiego krasnoluda, który porzucił biskupi strój i przywdział krótkie flamandzkie spodnie. Założył na głowę kapelusz z szerokim rondem, a w ustach ćmił fajkę. Nocami biegał po dachach i przez kominy do domów wrzucał prezenty.  To połączenie tradycji różnych narodowości trafiło na podatny grunt i tak właśnie coraz częściej postrzegano świętego.

Nowe imię

Mikołaj nadal w tej wersji nosił imię Sinterklaas, a jego zamerykanizowaną wersję Santaclaus wypromował William Gilley. W jego wierszu z 1821 roku święty wtedy otrzymał sanie i zaprzęg reniferów. Na podstawie tego utworu gazeta "Harper's Weekly" opublikowała ilustrację Niemca Thomasa Nasta, który narysował Mikołaja, a ilustrację podpisał "Santa Claus".


To jednak nie koniec. Ilustracja, na której nie było już biskupa z pastorałem, ale miły, starszy pan stała się popularna, ale nie na tyle, aby zawojować świat. To zawdzięczamy Coca-Coli. Do dziś ten amerykański koncern chwali się swoim kulturowym i marketingowym dokonaniem. Na potrzeby kampanii reklamowej w 1931 roku producent napoju wydrukował obrazki z Mikołajem. Święty miał na nich białą, gęstą brodę, czerwone ubranie i dzierżył w dłoni butelkę gazowanego napoju. Autorem rysunku był Huddon Sundblom. Za modela Sundblomowi posłużył jego sąsiad, emerytowany sprzedawca, Lou Prentiss.

"Przez ponad trzydzieści lat w świątecznych reklamach Coca-Coli pojawiał się coraz to inny obrazek, przedstawiający Świętego Mikołaja. Często był to niegrzeczny Mikołaj, przyłapany na podkradaniu butelki Coca-Coli z lodówki lub bawieniu się przyniesionymi prezentami. Na reklamie z 1942 roku Święty Mikołaj naniósł śniegu do pokoju, zaś w 1959 roku buszował w lodówce, w poszukiwaniu Coca-Coli. Do 1964 roku Sundblom stworzył na potrzeby świątecznych kampanii reklamowych Coca-Cali, ponad 40 obrazów olejnych, przedstawiających Świętego Mikołaja" - czytamy na stronie koncernu. Sundblom umarł w 1976 roku. Jego Mikołaj żyje do dziś i co święta jest powielany w milionach egzemplarzy.

Pop gwiazda

Wraz z tym jak kultura amerykańska prowadziła światową ekspansję, a biznes z USA wkraczał na kolejne rynki, czerwony święty Mikołaj wchodził do kolejnych krajów – do ich kultury. Zawdzięcza to sile mediów. Często powtarzany obrazek zakorzenił się w kulturze masowej. Trafił zwłaszcza do dzieci, bo nie ma co ukrywać, że amerykańska wersja była atrakcyjniejsza od wizerunku biskupa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Najgorsze jest to , że takich " Dzbanów " i " Przy-głupów " wyprzedzających przed przejście dla pieszych widzi się dziennie dziesiatki w Białej Podlaskiej . I nie chodzi mi tylko o młodych nie doświadczonych źrebaków , czy dziadów bez kasy w 15 letnich albo i pełnoletnich 18 + rozdygotanych śrutach Audi czy Bmw . Ale o ludzi , którzy jeżdżą już bardzo długo , często zawodowo i w nowych autach z salonu . Za niskie są mandaty w Polsce i za mała liczba punktów za wyprzedzanie na przejściu lub bezpośrednio przed nim ! Ludzie kupujcie kamerki , zakładajcie w autach i zgłaszajcie takich dzbanów !!! Data dodania komentarza: 28.06.2026, 11:03 Źródło komentarza: Rajd 19-latka w Radzyniu Podlaskim [FILM] Autor komentarza: Zulu Gula Treść komentarza: A jak myślisz? Data dodania komentarza: 27.06.2026, 19:33 Źródło komentarza: Wypadek na DW 812. Ruch wahadłowy Autor komentarza: [email protected] Treść komentarza: Czy nikt nie zginął? Data dodania komentarza: 27.06.2026, 16:53 Źródło komentarza: Wypadek na DW 812. Ruch wahadłowy Autor komentarza: Rafa Treść komentarza: Ano beda, beda inwestorzy i miejsca pracy. Za 3606 zl na reke😅Z premia to 3900 plus usmiech szefa. Data dodania komentarza: 26.06.2026, 19:20 Źródło komentarza: Mamy to! Kierowcy pojechali nowym odcinkiem A2 Autor komentarza: Stefan Treść komentarza: I moja Ładna Sąsiadka ! Data dodania komentarza: 26.06.2026, 08:45 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Dobra zabawa na Festynie Społem [GALERIA ZDJĘĆ]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama