Ta historia nadaje się na filmowy scenariusz. A wydarzyła się u nas, w Piszczacu Kolonii, gdzie pani Basia żyje od urodzenia. Jej finał jest taki, że kobieta mieszka obecnie w bezpiecznym i przytulnym domku, gdzie może godnie funkcjonować. – Jestem szczęśliwa. Nigdy nie pomyślałabym, że moje życie aż tak się odmieni, że spotkam ludzi, którzy nie będą szczędzili pieniędzy i sił, aby mi pomóc – mówi ze łzami wzruszenia Barbara Biernacka.

Ta historia rozpoczęła się wiele lat temu. Pani Basia nie miała lekkiego życia. Po śmierci rodziców mieszkała w domu rodzinnym z dwoma braćmi, a po śmierci siostry również z siostrzeńcem. Pracowała dorywczo, żadnej pracy się nie bała. – Chodziłam na grzyby, jagody, rąbałam drewno. Zresztą do dziś rąbię – opowiada. Dom po rodzicach miał kilku współwłaścicieli, którzy niekoniecznie chcieli w niego inwestować. W pewnym momencie jeden z braci zmarł, siostrzeniec się wyprowadził, a drugi brat trafił do domu opieki.
Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 25 stycznia

![Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA] łobaczew mały zbiórka pożar warsztatu pomoc](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-pozar-zniszczyl-stolarnie-w-lobaczewie-malym-trwa-zbiorka-zdjecia-1770032834.jpg)
![Publiczność śpiewała z wokalistami [GALERIA ZDJĘĆ] Publiczność śpiewała z wokalistami [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-publicznosc-spiewala-z-wokalistami-galeria-zdjec-1769776464.jpg)












Napisz komentarz
Komentarze