Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 8 czerwca 2026 15:53
Reklama
Reklama

Pytamy o dopłaty do węgla. W składach opału słyszymy: To się nie uda!

Rząd obiecuje tani węgiel, czyli dopłaty do zakupu. Czy proponowane pieniądze wystarczą, żeby zarobić. W jednym ze składów opału słyszymy: Głupiego szukają?!
Pytamy o dopłaty do węgla. W składach opału słyszymy: To się nie uda!
System dopłat do węgla zacznie działać pod koniec lipca. Każdy pośrednik, który zgłosi się do programu, ma sprzedawać surowiec po 996,60 zł, maksymalnie 3 tony

Źródło: iStock

– A kto mógł wiedzieć, że coś takiego będzie. Kupiłem w kwietniu – mówi pan Janusz.

Mieszka kilka kilometrów od Lublina. Jego dom ma 200 mkw. Pierwsza część powstała w latach 80. XX wieku. Druga na początku tego wieku. Wszystko ocieplone, z nowym dachem. Wiosną kupił pięć ton opału.

– Powinno starczyć na zimę i jeszcze zostać. Dałem 2,5 tysiąca za tonę. Czyli jakieś 400-500 zł więcej niż rok temu. Mogłem czekać na dopłaty, ale przecież nie było wtedy wiadomo, co i jak – tłumaczy.

Węglowa gorączka

To właśnie wiosną Polskę ogarnęła węglowa gorączka. Ludzie wręcz rzucili się na ten surowiec. Zaczęło go brakować, a ceny skoczyły o ponad 100 procent. Za tonę trzeba było dać nawet 3 tys. zł, podczas gdy rok wcześniej kosztowała średnio niespełna 1 tys. zł.

CZYTAJ TEŻ: Szokujący wzrost cen! Sprawdzamy, co podrożało najbardziej

Kłopot z węglem to oczywiście wina Rosji. W 2021 r. sprowadziliśmy z tego kraju 8,3 mln ton węgla. Ale po ataku na Ukrainę wprowadziliśmy embargo i jeszcze braków surowcem z innych krajów nie udało nam się zastąpić. Przestraszeni ludzie z miejsca zaczęli robić zapasy na zimę. To jakieś 2 mln Polaków, którzy ogrzewają domy węglem, plus lokalne elektrociepłownie.

Sytuacja jest zła. Premier Mateusz Morawiecki właśnie nakazał spółkom skarbu państwa pilny zakup węgla. Mają w ekspresowym tempie kupić 4,5 mln ton. To zadanie spadło na PGE Paliwa i Węglokoks. Na zapełnienie magazynów mają czas do końca października. Dodatkowo rząd chce nakłonić kopalnie do zwiększenia wydobycia. Górnicy mają pracować w niedziele i święta. Bo węgiel musi być.

Dopłaty

System dopłat do węgla zacznie działać pod koniec lipca. Każdy pośrednik, który zgłosi się do programu, ma sprzedawać surowiec po 996,60 zł (maksymalnie 3 tony na dom). Taka właśnie była średnia cena w 2021 roku. W zamian skład opały dostanie wyrównanie. Będzie to 1073,13 zł brutto do tony.

Żeby można było kupić tańsze paliwo trzeba mieć.

  • oświadczenie wskazujące ilości węgla, jakie kupiło się po dniu wejścia w życie ustawy,
  • zgłoszenie deklaracji CEEB, wskazujące na to, jakie źródło ciepła znajduje się w budynku; takie deklaracje można było składać do końca czerwca.

Żeby skorzystać z dopłat, trzeba także mieć w domu któreś z wymienionych w ustawie źródeł ciepła:

  • kocioł na paliwo stałe,
  • kominek,
  • koza,
  • ogrzewacz powietrza,
  • trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa,
  • piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane paliwem stałym.

CZYTAJ TEŻ: Gorsza jakość lub mniejsza waga. W ten sposób producenci czyszczą nasze kieszenie

– Nie będzie reglamentacji. Jeśli jednak w jednym momencie, np. w sierpniu, wszyscy będą chcieli zaopatrzyć się w ten węgiel, to może być problem z tym, żeby wszyscy mogli go kupić. Zwiększamy wydobycie, musimy też sprowadzić węgiel z zagranicy, bo krajowe wydobycie jest za małe na zaspokojenie wszystkich potrzeb. We wrześniu, październiku węgla nie będzie brakować. To, że w trybie pilnym trzeba sprowadzać ten surowiec, nie wynika z zaniedbania. 24 lutego i agresja Rosji w Ukrainie tłumaczy wszystko. Spowodowała ogromne perturbacje na rynku surowców energetycznych, które przełożyły się na gospodarki Polski, Europy i świata – powiedział dziś (piątek 15 lipca) w Radiu Zet Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny PiS

Sprawdzamy

Tyle teorii. Przechodzimy do praktyki. Sprawdzamy w składach węgla, czy rządowy plan ma sens. Odwiedzamy kolejne punkty, dzwonimy do sprzedawców od Olsztyna do Rzeszowa. Obraz jaki się wyłania nie jest optymistyczny.

– Mają być dopłaty, ale nie znamy szczegółów. Tyle co w telewizji powiedzą – słyszmy w jednym ze składów w okolicach Kraśnika.

Pan Tomasz pracuje w składzie opału w okolicach Kozienic przeszło 12 lat. Sytuacji, jaka jest teraz, nie widział nigdy.

– Dzwonią klienci, pytają, ale nie możemy im obiecać, że węgiel będzie. Bo go po prostu nie ma. Jeżeli hurtownik nie wie, kiedy będzie miał, to my też nie wiemy. Jak on nie wie, ile będzie kosztował, to my też nie wiemy – narzeka.

I tłumaczy, że jest za mało informacji o dopłatach. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprzedawców.

– Trzeba dobrze poszukać, żeby znaleźć zasady. Trzeba wiedzieć, jak wysłać zgłoszenie. To się skończy tym, że przyjadą ludzie po węgiel, a okaże się, że skład nie sprzedaje taniej, bo się nie zgłosił.

Pan Tomasz trochę poczytał i wie, jakie są zasady, ale w wielu miejscach, z którymi się kontaktujemy, słyszymy, że nikt nic nie wie.

Zasady są takie, że sprzedawcy, którzy chcą otrzymać rekompensatę, muszą złożyć wniosek w dwóch „okienkach”. Od 15 do 31 października 2022 oraz od 1 do 20 stycznia 2023.

Wniosek musi zawierać wysokość przysługującej rekompensaty, sprzedaż w tonach, dane firmy, wykaz gospodarstw domowych, którym sprzedało się opał. I będzie go można złożyć tylko przez internet.

­– Nie wiem, czy skorzystamy – mówi wprost sprzedawca ze świętokrzyskiego. – Może się okazać, że węgla nie ma na rynku i po prostu nie ma czym handlować – dodaje.

Ale to nie jedyny problem. Przepisy wskazują, że jak już się złoży wniosek o rekompensatę, to pieniądze otrzyma się do końca tego lub – już – w przyszłym roku. Czyli przez jakiś czas nie będzie pieniędzy, a węgiel będzie się sprzedawało na kredyt. Przez jakiś czas firmy muszą same pokryć różnicę.

I to też nie jedyny problem. Kolejny to cena. Pan Mirosław prowadzi skład w okolicy Świdnika. I tak to widzi:

– Od klienta dostanę niecały 1 tys. zł. Potem dadzą mi kolejny tysiąc. To razem 2 tysiące złotych. Widział pan węgiel w tej cenie? Bo ja od dawna go nie widziałem – podkreśla. – Nie da się za tyle kupić, nie da się za tyle sprzedać, nie da się na tym zarobić. Tu nie ma miejsca na marżę. Tu jest miejsce na stratę. Głupiego szukają?!

CZYTAJ TEŻ: Dopłaty do węgla. Sprawdzamy gdzie, kiedy i jak go kupić?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Janek 16.07.2022 18:53
Osobiście stawię się na warszawskiej, żeby poznać pana redaktora "news4media".

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Aaa Treść komentarza: Można stwierdzić że był to terrorysta Data dodania komentarza: 8.06.2026, 11:06 Źródło komentarza: Radzyń Podlaski. Jechał w stronę procesji Bożego Ciała. Był nietrzeźwy Autor komentarza: Wgm Treść komentarza: To nadal sa niskie lub bardzo niskie wynagrodzenia w relacji do czasu pracy (przypomniec nalezy, ze nalezymy do krajow europejskich, w ktorych pracuje sie najdluzej a jednoczesnie z jednymi z najnizszych wynagrodzen) oraz wydatkow. W tym np. wysokosci/kosztow kredytow mieszkaniowych, kosztow wynajmu mieszkania, rachunkow za energie, wode, smieci, czy cen (drozyzna) w zwyklych sklepach spozywczych. Co wiecej, zdarza sie, ze ceny niektorych artykulow sa juz prawie takie same lub zblizone do cen zachodnich. W tym kontekscie wynagrodzenie 6 czy 7 tys brutto to zadne wielkie halo. Zostaje z tego raptem cos miedzy 4,5 tys a nieco ponad 5 tys na reke. Z tego trzeba zaplacic rate za kredyt lub czynsz za wynajem, oplacic rachunki, jak ktos ma auto to jeszcze kupic paliwo, no i zostaje jeszcze tzw. zycie. Ach, dobrze, zeby jeszcze nie zachorowac, w szczegolnosci, zeby nie widywac stomatologa, gdyz wizyta tam gwarantuje oszczedniejsze sniadania na reszte miesiaca. Pol biedy, jesli chodzi o bezdzietna pare z pieskiem. Duze wyzwanie dla samotnej osoby, chyba ze ma juz jakas wlasna chate lub mieszka przy rodzicach. A rodziny z trojka, czy czworka dzieci? Strach pomyslec, co by bylo, gdyby nie 800 plus. Tak to niestety wyglada realnie. Sa oczywiscie sektory, gdzie sa wieksze szanse, mozna tez prowadzic wlasny biznes, ale logika podpowiada, ze wszyscy nie beda przedsiebiorcami, ani tez dobrze lub wzglednie dobrze oplacanymi specjalistami. I tu wcale nie chodzi o ludzi z najnizszymi kwalifikacjami lub z ich zupelnym brakiem, ktorzy dostaja pensje minimalna. Miliony wyksztalconych Polakow nadal zarabiaja malo lub bardzo malo i nie ma tu mowy o godnym zyciu. Data dodania komentarza: 8.06.2026, 11:06 Źródło komentarza: Ile zarabiają Polacy? GUS pokazał, kto wygrywa wyścig o pensje Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: Bardzo dobrze. Ile można jeżdzić i wyć pod balkonami. Nie rozumiem czemu nie mogą pojechać na obwodnice lub poza miasto i tam szaleć gdzie nikomu by nie przeszkadzał. Data dodania komentarza: 8.06.2026, 09:23 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Na ul. Sobieskiego jechał na jednym kole Autor komentarza: fanBCK Treść komentarza: Myślę, że sprawą powinna się zająć redakcja to niezły numer. Zaprosić na ping ponga a potem gościowi powiedzieć "Mamy stoły ale ciebie nie wpuścimy" - mam nadzieje, że pijany nie byłeś :) Data dodania komentarza: 8.06.2026, 08:40 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Zagraj w ping-ponga Autor komentarza: Dzierżyński Treść komentarza: W okolicach Białej Podlaskiej?. Taki "dom" ? . Przyjdzie Ruski sałdat zabierze samochód, podczepi dom i szukaj go pod Uralem. Z murowanego to tylko lodówkę, telewizor Data dodania komentarza: 7.06.2026, 17:11 Źródło komentarza: Dom, który można przewieźć. Nowy trend na rynku nieruchomości w Białej Podlaskiej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama