Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 22:31
Reklama
Reklama
Reklama

Katastrofa sadowników. Jabłka sprzedają po najniższej cenie

Rosną koszty produkcji jabłek, a ceny za sprzedaż przemysłową się nie zmieniają. Z kolei trudno jest też znaleźć nabywców. Sadownicy mówią, że w tym roku z uprawy jabłek nie będą mieli zysku, a wręcz dołożą do interesu. Planują też karczować jabłonki i rezygnują z sadzenia nowych drzewek owocowych.
Katastrofa sadowników. Jabłka sprzedają po najniższej cenie
Rosną koszty produkcji jabłek, a ceny za sprzedaż przemysłową się nie zmieniają. Z kolei trudno jest też znaleźć nabywców

Autor: pixabay.com

Sadownicy z naszego regionu narzekają, że uprawa jabłek staje się nieopłacalna. – W tym roku wszystkie jabłka idą na przemysł, nic nie przechowujemy, ze względu na obawę przed wysokimi cenami prądu. Mówi się, że tarcza będzie zlikwidowana. Mamy odmianę, która została sprzedana na zachód, do Egiptu. Do dziś nie mamy zapłacone, ale to firma, z którą handlowaliśmy wcześniej, więc raczej nie będzie problemu z rozliczeniem. Sprzedajemy po 33 gr/kg. Wszystkie jabłka, nawet ładne, pójdą na przemysł – stwierdza Marian Chwedoruk sadownik z gminy Konstantynów. 

Sadownicy: "Uprawa jabłek się nie opłaca"

Dodaje, że część jabłek zostało, ale postoją w chłodni najdłużej miesiąc, bo sadownik liczy, że cena przemysłowa wzrośnie. Obecna cena pokrywa jedynie koszt produkcji. – Gdzie środki do produkcji i moja praca? To się mija z celem – zauważa sadownik.

– Gdzie środki do produkcji i moja praca? To się mija z celem – zauważa sadownik Marian Chwedoruk. (fot. Archiwum Słowa Podlasia)

 Podkreśla, że w tym roku uprawa jabłek się nie opłaca, bo ceny są poniżej opłacalności. – Będzie trzeba dołożyć do interesu – zaznacza. Kupił dwie tony nawozu, co kosztowało go 13 tys. zł. Paliwo kupował za 8,60 zł/ litr. Pracowników też nie może znaleźć, dlatego chce skonstruować maszynę, która zbiera jabłka z ziemi. Ma z synem 13 hektarów jabłoni i wiśni, w tym 6 hektarów jabłoni. Cena wiśni pokrywała jedynie koszt produkcji, jednak ma maszynę do zbioru wiśni, więc w tym przypadku odpada problem z zatrudnieniem pracowników. Zbiory były dobre, ale nawet żeby sprzedawać jabłka przemysłowe to trzeba czekać w kolejce bo nie ma zbytu. 

CZYTAJ TEŻ: Będzie drożej. Tarcze antyinflacyjne niezgodne z unijnym prawem o VAT

– Nie ma sensu prowadzić sadownictwa – mówi rozgoryczony. Problem pojawił się już pięć lat temu. Głównie eksportował do Rosji i Kazachstanu, a teraz to niemożliwe. – Byłem tak załamany, że mi się wyjeżdżać po jabłka nie chciało. Na pewno nie będziemy już sadzić jabłonek. Mój sad został posadzony w 1974 r. i od tamtej pory zajmuję się uprawą jabłek, przejąłem schedę po ojcu i przekazałem ją synowi, ale żałuję teraz, że syn został na gospodarce – mówi Marian Chwedoruk. 

Nie mają gdzie sprzedawać jabłek

Z kolei Mirosław Kołodyński z gminy Konstantynów przyznaje, że ma podobną sytuację. – Wszystko idzie na spady, bo nie mam gdzie sprzedać, prąd jest drogi i jeszcze podrożeje. Za jabłko przemysłowe dostajemy 0,33 zł/kg, a gdzie robocizna i opryski? – pyta. 

Brakuje też pracowników do zbiorów, a jak są pracownicy to żądają dużej stawki. Na dziś się dokłada do sadu, a dobrego jabłka nie ma, gdzie sprzedać, bo wcześniej jabłka szły na sprzedaż do Rosji. Na zachód też ciężko jest sprzedać, bo pierwszeństwo mają grupy producentów jabłek. 

– Ponoć koncentraty schodzą na bieżąco, więc nie wiem dlaczego jabłka nie są po 0,60 zł/kg Wtedy można byłoby pokryć koszty produkcji. Teraz to robota bez sensu. Uprawiam jabłka od dwudziestu lat i tak nie było wcześniej źle, jak jest teraz. Ładne jabłko sprzedawało się na eksport, a teraz nie ma takiej możliwości – zauważa Mirosław Kołodyński.

CZYTAJ TEŻ: Kłują, ale radują. Tyle gatunków kaktusów tuż pod Włodawą

Sławomir Olszewski ma sady w Polubiczach i przyznaje, że wszyscy sadownicy z jego okolicy bardzo narzekają na swoją sytuację. – Boją się przechowywać jabłka w chłodni, bo to znaczny koszt. W dodatku nikt nie ma gwarancji, że jabłko zimą czy wiosną się sprzeda. W tamtym roku zostawiałem jabłka, to musiałem sprzedać je na przemysł, więc dołożyłem do interesu. W tym roku zostawiłem ze 100 ton jabłek 15 ton na zimę. Wydaje mi się, że tego nie sprzedam – wskazuje. 

Nie sprzedaje na zachód, bo mali producenci nie mają szans, by to zrobić. Wcześniej sprzedawał jabłka na wschód. Przekazuje, że sytuacja rozwiąże się zapewne za dwa, trzy lata, bo większość ludzi wykarczuje sady, ewentualnie ci co wzięli kredyty zostawią uprawę. – To już trzeci rok, który jest bardzo ciężki. Przy dzisiejszych zarobkach, które trzeba dać dla pracownika przestaje być to opłacalne. W dodatku pracowników brakuje i nie chcą pracować mniej niż za 15 zł za godzinę. Mam 2,5 hektara sadów – wyjaśnia Sławomir Olszewski. 

PRZECZYTAJ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama