Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 11:40
Reklama
Reklama
Reklama

Zachód zjada nasze jajka, a Chiny masło

Zachód zjada nasze jajka, a Chiny masło

Za jajka, za które już płacimy średnio 70 groszy za sztukę, wkrótce możemy płacić nawet złotówkę. Choć dla konsumentów to teraz chyba i tak drugorzędny problem, bo najpierw trzeba jajka znaleźć. Tych w wielu sklepach ogólnopolskich sieci nie ma już od kilkunastu dni. Z masłem też jest problem, bo drogie jest już kolejny miesiąc. I choć na rynkach światowych nastąpiło odbicie i masło w październiku zaczęło tanieć, to na sklepowych półkach tego na razie nie widać. O co chodzi?

Masło drożeje od kilku miesięcy. Pod koniec września i w październiku osiągnęło cenę, która nie zachęca do zakupu, bo za 300 g "Osełki górskiej" możemy zapłacić nawet ponad 12 zł. 200 g masła nadbużańskiego śmietankowego to koszt średnio około 5 - 6 złotych - w zależności od sklepu.

Gdy ceny masła ostatnio delikatnie wyhamowują, jaja to już towar deficytowy. – Jajek już nie ma, a jak są, to drogie. Niestety będzie jeszcze gorzej – mówi nam Andrzej Gomółka,  hodowca kur niosek z gminy Kąkolewnica.

Konsumenci chcą naturalnych produktów, ale za jaką cenę?

Zapotrzebowanie na masło zaczęło się kilka miesięcy temu. – Popyt wzrósł, ponieważ konsumenci wracają do tradycyjnych produktów do smarowania, gotowania. Dodatkowy czynnik, który wpłynął na ceny masła, to większy eksport między innymi do Chin – tłumaczy Edward Bajko, prezes SM Spomlek w Radzyniu Podlaskim.

Popyt na naturalne tłuszcze zwierzęce w świecie odbił się na cenach masła w polskich sklepach. – Obecne ceny dla konsumentów to chyba już górna granica cenowa, którą są w stanie zaakceptować – przyznaje Bajko i zaznacza, że co innego jednak cena produktu u producenta czyli mleczarni, a co innego ceny, jakie kupujący widzą w sklepach. 

Ceny na masło wyhamowują, UOKiK bada sprawę

Obecnie przyszedł chyba moment, by konsumenci powiedzieli sprawdzam, bo jak informują producenci mleka, w październiku zauważalny stał się spadek cen masła. – Ostatni tydzień pokazuje już naprawdę duże spadki cen masła i generalnie produktów mlecznych. Rynek zaczyna iść w dół, więc i w sklepach będzie na pewno niebawem taniej.– poinformowała nas Aneta Mostowiec, rzecznik Spomleku

Tymczasem ceny masła w sprzedaży detalicznej w ostatnich tygodniach zaniepokoiły Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 12 października UOKiK wydał komunikat na ten temat. Informuje, że z własnej inicjatywy podjął postępowania wyjaśniające, które objęło pięć ogólnopolskich sieci: Lidl Polska, Jeronimo Martins, Tesco Polska, Auchan Polska i Carrefour Polska. 

Jajeczna sinusoida

Ceny jajek natomiast nie wyhamowują, a prognozy na razie są takie, że cena za sztukę może dojść nawet do złotówki. Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi: "Wzrost cen w UE, a także w Polsce jest skutkiem ograniczonej podaży jaj na rynku wspólnotowym. Taka sytuacja wynika z ograniczenia liczby kur niosek z powodu wykrycia fipronilu na fermach kur niosek w Holandii, Belgii, Niemczech, a następnie w innych krajach UE oraz wystąpienia we Włoszech – największego producenta jaj – grypy ptaków."
Europa skierowała więc swój wzrok na polskie jajka i nie oszczędza na ich zakupie. 

Pamięta już podobną sinusoidę sprzed kilku lat, gdy unia nakazała polskim hodowcom kur zmianę klatek. – Wówczas też był deficyt w jajkach, bo część zmieniała profil hodowli na ściółkowy, część zrezygnowała z biznesu w ogóle. To się odbiło na cenach jajek. Był wtedy moment, gdy kosztowały tyle co teraz. Ale później rynek odbił i jajka były tanie jak barszcz – wspomina.

Odczują konsumenci i przemysł przetwórczy

Z danym przedstawionych przez ministerstwo rolnictwa wynika, że szybko rośnie też cena jaj do przetwórstwa i zbliża się do cen jaj konsumpcyjnych. Pod koniec października osiągnęła już dwukrotność ceny sprzed roku. Na to wpływa zwiększone zapotrzebowanie na ten produkt w branży spożywczej i kosmetycznej.

– Na razie nie odczuliśmy dotkliwie kosztów zakupu jaj dla naszego zakładu piekarsko – ciastkarskiego. Być może ma na to wpływ fakt, że nie bierzemy jaj od pośredników, tylko od producenta, z którym współpracujemy od dawna.  – informuje Antoni Suszek, prezes radzyńskiego PSS Społem.

Prywatni konsumenci ratują się w ten sam sposób, bo jajek w ogólnopolskich sieciach handlowych - jak na lekarstwo. – Niestety nie mamy jajek. Nie wiem kiedy będzie dostawa – słyszymy od ekspedientki w sklepie sieci Aldik. Jajek od dłuższego czasu nie ma już też w Biedronkach.

Mieszkańcy miast ratują się zakupami na miejskich bazarach i już nie patrzą, jak wcześniej, że tu nieco drożej niż w sieciówkach.

Więcej przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa, nr 45

Joanna Danielewicz

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ZbigniewStrzembosz 26.02.2018 13:08
Pracuje w hurtowni ogrodniczej http://hurtownia-ogrodnicza.eu/ która mimo nazwy sprzedaje bardzo duże ilości produktów jak jaja, masło itp. Od pewnego czasu ilości jaj i masła od dostawców spadły diametralnie. Nie ma na obsługę stałych Klientów. Producenci mówią, że wolą wysłać te produkty za Odrę bo tam są lepsze pieniądze. Trochę przykre, ale prawdziwe.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama