Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 21 czerwca 2026 16:40
Reklama baner reklamowy
Reklama

Andrzej Antsipenka: Miłość do sztuki i grę aktorską mam we krwi

Teatr Słowa działający przy Bialskim Centrum Kultury zrzesza wielu pasjonatów sztuki, wśród nich jest Andrzej Antsipenka pochodzący z Białorusi, a od trzech lat mieszkający na stałe w Białej Podlaskiej. Jego przygoda z teatrem zaczęła się bardzo wcześnie i trwa do dziś. Wciąż rozwija swoje umiejętności i marzy o grze w teatrze profesjonalnym.
Andrzej Antsipenka: Miłość do sztuki i grę aktorską mam we krwi
Teatr Słowa działający przy Bialskim Centrum Kultury zrzesza wielu pasjonatów sztuki, wśród nich jest Andrzej Antsipenka pochodzący z Białorusi, a od trzech lat mieszkający na stałe w Białej Podlaskiej. Jego przygoda z teatrem zaczęła się bardzo wcześnie i trwa do dziś. Wciąż rozwija swoje umiejętności i marzy o grze w teatrze profesjonalnym

Autor: archiwum Andrzeja Antsipenko

Andrzej Antsipenka gra w teatrze od lat. Pierwszy spektakl zagrał jako dziecko, jeszcze w przedszkolu, w wieku 5 lat. - Powycinałem postaci z papieru i nimi zagrałem. Można powiedzieć, że był to teatr lalkowy - wspomina. 

Później przez lata grał w różnych sztukach, występował m.in. na scenach jednego z brzeskich teatrów, grając w przedstawieniach rosyjskojęzycznych. Brał też udział w szkoleniach, żeby grać jako profesjonalny aktor. Prowadził licytacje, koncerty, konkursy recytatorskie.  - Czuję miłość do sztuki i mam grę aktorską we krwi. Moja mama grała w teatrze amatorskim i recytowała wiersze na scenie, prowadziła koncerty. Swoich pierwszych wierszy uczyłem się z nią, pomagała mi też w przygotowaniach do moich pierwszych sztuk - wyjaśnia. 

Teatr Słowa

W Teatrze Słowa gra od roku. Po raz pierwszy spotkał się z Danutą Szaniawską w Międzynarodowy Dzień Teatru w 2022 roku. Później zaczął angażować się w grę aktorską. Próby odbywają się dwa-trzy razy w tygodniu. - Dużo pracuję nad moimi rolami w domu. Zastanawiam się, jakie cechy charakteru ma grana przeze mnie postać, w jaki sposób powinna mówić. Poza tym na co dzień obserwuję ludzi i ich zachowania. Myślę, czy moja postać powinna mówić głośno czy cicho, czy może powinna krzyczeć. Ważne jest jak się porusza. Trzeba pokazać przemianę postaci - mówi Andrzej. 

Dodaje, że ostatnio grał kozaka, który spędzał Polaków żeby wysłać ich na Sybir, po powstaniu styczniowym. - Był chamski, okropny, aż nagle spotkał dziecko, przejęła go litość, nie chciał zabijać tego malca, więc przeżywał wahanie. W końcu ocalił dziecko. Chciałbym tak grać, żeby widzów przebiegały ciarki po plecach - przyznaje. 

Podkreśla, że wiele zależy od partnerów, z którymi się gra. - Trzeba znać tekst osób, z którymi się występuje, wiedzieć jak się zachowają. W teatrze nie da się zagrać ponownie danej sceny, więc należy być dobrze przygotowanym - stwierdza. 

Marzenia o teatrze

W Teatrze Słowa zagrał ostatnio w spektaklu “Zawiniątko”, w reżyserii Danuty Szaniawskiej, na podstawie scenariusza Jacka Daniluka, bialskiego dramaturga. Wcześniej grał w “Herodach” feldmarszałka króla Heroda. Spektakl był wystawiany na jarmarku w Białej Podlaskiej i w Święto Trzech Króli. Grał też Rejenta w “Zemście”. Pierwsza sztuka, w której zagrał dotyczyła życia Anny z Sanguszków Radziwiłłowej, wcielił się w niej w rolę Michała “Rybeńko” czyli syna księżnej. 

- Na scenie doznaje się takich uczuć, których nie doświadcza się nigdzie więcej. Jeśli się raz spróbuje, nie można przestać. Czuję adrenalinę, tremę, za każdym razem przeżywam wszystko od nowa. Teatr to dla mnie kościół sztuki - zaznacza Andrzej Antsipenka. Przyznaje, że marzy o zagraniu w profesjonalnym teatrze. - Planuję wziąć udział, w przyszłości, w castingach, chcę przygotować odpowiednie portfolio i nagrać wideo oraz zrobić profesjonalne zdjęcia - zdradza. 

Zauważa, że w każdej roli są dobre i złe strony. - Niektóre sceny są dla mnie proste do zagrania, nad innymi muszę więcej popracować. Jednak, nie miałem roli, po której bym powiedział “Więcej tego nie zagram!”. Do każdej starannie się przygotowuję, nie ważne czy jest mała czy duża. Trudna była rola kozaka w sztuce “Zawiniątko”, bo musiałem płynnie przechodzić z języka rosyjskiego na polski i odwrotnie. Dłużej musiałem ćwiczyć rolę Rejenta w “Zemście”, gdyż ma on inne cechy charakteru niż ja. Jednak uważam, że każdą rolę da się opanować, o ile się ćwiczy przez odpowiedni czas - tłumaczy Andrzej Antsipenka. 

Dodaje, że nawet drzewo można tak zagrać, jak nikt inny. Przyznaje też, że w Teatrze Słowa panuje wspaniała atmosfera, bardzo przyjazna. - Danuta Szaniawska jest świetnym reżyserem, aktorzy się z nią nie spierają, mają też bardzo dobre relacje między sobą. W teatrze gra ok. dwudziestu osób, nie wszyscy grają w każdej ze sztuk. Najmłodsi aktorzy uczą się w szkołach średnich, a najstarsi aktorzy mają ponad 60 lat i są na emeryturze. Mają różne profesje, m.in. są nauczycielami - przekazuje. 

W wolnym czasie oprócz gry aktorskiej jeździ do teatrów oglądać sztuki. - Cały czas staram się chodzić na przedstawienia teatralne, lubię siedzieć na widowni, podziwiać mistrzostwo gry aktorskiej. Zwłaszcza, że nie da się opanować gry aktorskiej od razu, wciąż trzeba się szkolić i rozwijać. Ważne jest by obserwować jak inni grają. Najtrudniej zagrać psa i dziecko, bo szczerość emocji do pokazania przez osobę dorosłą jest bardzo trudna - wyjaśnia Andrzej Antsipenka. 

Na deskach Teatru Słowa gra wspólnie z żoną Heleną. - Bardzo dobrze nam się współpracuje, na scenie jest moją partnerką, a w domu żoną. Pomagamy sobie nawzajem w przygotowaniach do spektakli. Ćwiczymy wspólnie dialogi. W sztuce o Radziwiłłach Helena grała pokojówkę, a ja byłem księciem, a co innego w jest życiu - podkreśla aktor. 

Kocham Polskę

Andrzej Antsipenka do Polski przyjechał trzy lata temu z Białorusi. - Tu jest mój dom, kocham Polskę. Czuję się tu bardzo dobrze. Mieszkam tu na stałe. Moja przygoda z Polską zaczęła się dużo wcześniej, pierwszy raz przyjechałem tu trzynaście lat temu. Moi dziadkowie byli Polakami, mieszkali pod Brześciem, dziadek chodził do polskiej szkoły. Stąd cały czas miałem kontakt z językiem polskim. Pamiętam jak w wieku siedmiu lat znalazłem słownik rosyjsko- polski w domu dziadków, wtedy zafascynował mnie ten język - wspomina. 


Teatr Słowa działa przy Bialskim Centrum Kultury. Istnieje od ponad dwudziestu lat, wcześniej był prowadzony przez Jana Gałeckiego, od stycznia 2019 r. grupą opiekuje się Danuta Szaniawska. Jak podaje BCK, założycielem amatorskiego Teatru Słowa był Jan Gałecki, który z ogromnym powodzeniem tworzył wcześniej w bialskim Technikum Ekonomicznym teatr szkolny Żak, a po przejściu na emeryturę pracował w miejskich instytucjach kultury, prowadząc m.in. młodzieżowe grupy teatralne i recytatorskie. To właśnie przy bialskim domu kultury Jan Gałecki z grupą seniorów stworzył teatr “Jesienny liść”, który z czasem uległ przeobrażeniu, stając się sceną wielopokoleniową - obok dorosłych zaczęła występować młodzież, a nawet dzieci. W 2002 r. “Jesienny liść” zyskał nową nazwę - Teatr Słowa. Reżyser zawsze sięgał po niezwykle ambitny i trudny repertuar, nie ukrywał, że czuje ogromny szacunek do polskiej klasyki teatralnej. Aktorzy -amatorzy za każdym razem udowadniali, że potrafią sprostać niełatwym zadaniom, a każda premiera Teatru Słowa była wielkim wydarzeniem. Publiczność przez ostatnie ponad dwadzieścia lat podziwiała nie tylko grę aktorską, ale też stroje i scenografię, której nie powstydziłby się sceny teatrów zawodowych, tak jest do dziś. 

CZYTAJ TEŻ: 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Klasyk Treść komentarza: pożeczki i inne drzewa Data dodania komentarza: 20.06.2026, 22:07 Źródło komentarza: Nowe imperium dyni. Jak susza zmienia Lubelszczyznę? Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Jaki sukces ? Typ to zakala rodziny z dlugami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 21:43 Źródło komentarza: Dominik Szewczyk wywalczył tytuł mistrza Polski w Zalesiu Autor komentarza: żenuła Treść komentarza: Popieram częściowo pana Halickiego i dokładam swoją "cegiełkę" - większość procedury "zrzucono" na zgłaszającego (odpowiednia lokalizacja inwesycji, wycena, etc.). Co mieszkańca obchodzi, czy w tym lub tamtym miejscu, zgodnie z MPZP "NIE WOLNO" wybudować wieżyczki tudzież ambony ornitologicznej? Bo BO schodzi na psy. Instytucja publiczna jak SZKOŁA finansowana przez władzę i składki rodziców oraz darczyńców i firmy zaprzyjaźnione sięga swą "łapą" po jeszcze - bo dyrekcja nieudolnie zarządza finansami. Pff i jeszcze trochę. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 13:04 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Budżet Obywatelski coraz mniej obywatelski? Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wszystko fajnie tylko trzeba znaleźć rozwiązanie dużego ubytku wód gruntowych w Międzyrzecu i pobliskiej okolicy Czy to wina wipaszu czy producentów drobiu pieczarek i świniarnia bo tego w okolicy jest naprawdę dużo setki kurników myślę że w promieniu 10km takich budynków różnego przeznaczenie jest lekko ponad 200 sztuk Jest władza niech się zajmie tym problemem A nie myśleć o inwestycji za kilka baniek na żwirowni jak tam za rok może dwa będzie sadzawka A nie kąpielisko chyba że dla much i ptaków Już poszło 5.5 miliona na stok i co z niego mamy w pewnym czasie pośmiewisko na całą Polskę np w TVN turbo był reportaż 🤣🤣🤣🤣 Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:44 Źródło komentarza: Międzyrzec Podlaski. Do miasta przyjechała Sława Przybylska [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Dlaczego Lublin ? Treść komentarza: Dlaczego tą sprawą zajmuje się komenda Policji w Lublinie a nie nasza komenda w Białej Podlaskiej ? Co to nasi kryminalni gorsi ? A nasi kryminalni co mają robić .... zajmować się kradzieżą komptów z blokowych piwnic czy snopków zboża z pola ? Data dodania komentarza: 19.06.2026, 22:51 Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. ABW i policja zatrzymały podejrzanego
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama