Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 05:16
Reklama
Reklama
Reklama

W odludnym gospodarstwie. Tajemnica orkiestry duchów

Historia, która wydarzyła się w lutym 1912 roku w odludnym gospodarstwie do tej pory nie znalazła wyjaśnienia. W drewnianym domu Abrama Kasandra nagle rozbrzmiały dźwięki orkiestry. Rzecz w tym, że w środku nie było żadnych muzyków. Domownikom włos zjeżył się na głowie.
W odludnym gospodarstwie. Tajemnica orkiestry duchów
Kto żyje biegnie posłuchać tajemniczej muzyki - opisywał dziennik Ziemia Lubelska z 2 marca 1912 roku.

Abram Kasander był uznanym w Hrubieszowie kupcem. Interesy prowadził uczciwie i miał opinię rzetelnego kontrahenta. Mieszkał poza miastem, w domu zbudowanym nieco na odludziu, tuż nad brzegiem Huczwy. Wraz z nim mieszkała jego ukochana żona i dwie nastoletnie córki. Wydarzenia, które miały swój początek w nocy z 21 na 22 lutego na długo zburzyły spokój domowników. Ni stąd, ni z owąd nagle stary dom rozbrzmiał muzyką: piękną i urzekającą…

Niezwykły kupiec

Ale zacznijmy od początku. Abram Kasander był postacią powszechnie szanowaną w Hrubieszowie i okolicach. Był kupcem, dlatego znał wartość każdego grosza. Ale również rozumiał, że rzeczywiste bogactwo leży w uczciwości i lojalności wobec swoich klientów. Dzięki tej wiedzy interes, który prowadził szedł świetnie. W jednej z bocznych uliczek przylegających do hrubieszowskiego rynku Kasander prowadził sklep kolonialny.

21 lutego 1912 roku, jak co rano otworzył drzwi swojego składu, który wewnątrz był istną skarbnicą cudów. Można było tam znaleźć niezwykłe towary. Drewniane półki za kontuarem pełne były słoików z kolorowymi przyprawami ze wszystkich zakątków świata. Szczelne beczki z kawą wszelkich gatunków, wielkie puszki wypełnione najrozmaitszymi herbatami, kakao, ogromne bloki czekolady – wszystko to zajmowało prawie całe miejsce na ladzie. Na podłodze stały worki wypełnione cukrem i ryżem, a nad nimi na ścianie wisiały wieńce suszonych ananasów, bananów i fig. Powietrze wypełniał aromat cynamonu, wanilii, świeżo mielonej kawy i tytoniu.

A sam Kasander nie był tylko sprzedawcą, był gawędziarzem. Znał historię każdego towaru, znał jego pochodzenie i tajemnice: jego opowieści na równi z kolonialnymi delikatesami przyciągały klientów, bo sprawiały, że świat małej społeczności stawał się trochę piękniejszy.

Niewidzialna orkiestra

Tego dnia Kasander nie mógł narzekać na brak klientów i wieczorem, kiedy ulice miasteczka ucichły, zamykając drzwi swojego ukochanego sklepu, czuł się naprawdę zmęczony. Ruszył pochyłymi, ogarniętymi już gęstym mrokiem uliczkami w stronę swojego domu nad brzegiem rzeki.

Widok, który zastał na miejscu sprawił, że przyspieszył kroku, a serce zabiło mu żywiej. Przed domem zobaczył swoją rodzinę w otoczeniu sąsiadów, wszyscy mocno wzburzeni, gwałtownie gestykulując, głośno o czymś rozprawiali.

To co usłyszał na miejscu przekraczało nawet wyobraźnię tak niezwykłego erudyty. Z chaotycznych relacji żony, córek i sąsiadów dowiedział się, że około godz. 21 nagle w domu rozbrzmiały dźwięki muzyki. Słychać było przepiękne, słodko brzmiące melodie. Nie była to jednak zwykła muzyka. To było coś więcej. Nikt nie wiedział, skąd te melodie płyną ani kto je wykonuje. Muzyków po prostu nie było widać. W pewnym momencie orkiestra ucichła, ale przerażeni mieszkańcy domu nie zdecydowali się spędzić w nim nocy.

Codzienne koncerty

Kolejnej nocy tajemnicza, niewidzialna orkiestra znowu rozbrzmiała w domu nad Huczwą. Nie dziwi zatem poruszenie wśród lokalnej społeczności.

Tak to wydarzenie opisuje dziennik Ziemia Lubelska z 2 marca 1912 roku: „Wywołało to wielką sensację wśród ludności żydowskiej. Kto żyje biegnie posłuchać tajemniczej muzyki, którą wciąż słychać, choć muzykantów nie widać. Znaleźli się śmiałkowie, którzy za wynagrodzeniem podjęli się strzelać do duchów, ale i to nie odniosło najmniejszego skutku. Jeden były wojskowy żydek ofiarowane miał 10 rb. by przenocował w owym mieszkaniu i duchy wypędził, lecz nieborak sam drapnął z mieszkania, zostawiając przy tym czapkę. Dotychczas „duchy” jeszcze przeszkadzają w domu Kasandra; dom oblężony jest przez tłumy różnych ludzi, a wewnątrz domu chasydzi modlą się. Prawdopodobnie dom sprzedadzą”.

Rodzina Kasandrów nie wróciła już do domu na brzegu Huszczy. Kupili nowy, w Hrubieszowie. Tajemnicza orkiestra duchów grała jeszcze długo w wystawionej na sprzedaż posiadłości. Nikt jednak jej nie kupił. Budynki niszczały przez lata, dziś nie ma po nich śladu. W miejscu gdzie niegdyś stał dom kupca podobno czasem można usłyszeć grającą niezwykłe melodie niewidzialną orkiestrę…

Postscriptum

Historii, która wydarzyła się w 1912 roku nad brzegiem Huczwy nie udało się wyjaśnić do dziś. Jak i wielu innych podobnych, które odnotowano w innych miejscach. A melodie grane przez niewidzialną orkiestrę słyszano także w Parku Miejskim w Zamościu, w Parku Łazienkowskim w Warszawie, na Zamku Książ w Wałbrzychu, na zameczku w Paczkowie, w Londyńskim Metrze czy na ulicach Los Angeles i Nowego Orleanu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Praca w PolicjiTreść komentarza: Do policji przyjmują na dzień dzisiejszy bez matury i nawet tych z tatuażami !!!Data dodania komentarza: 16.05.2026, 09:15Źródło komentarza: Policjant z Międzyrzeca Podlaskiego wydalony za brak pomocy potrąconemu zwierzęciuAutor komentarza: 800+ MatkaTreść komentarza: Też bym chciała mieć 7 dzieci . Bym od państwa za darmo brała 5.600 zł . Już bym do pracy nie poszła do polskiego przywaciaża - przedsiębiorcy - wyzyskiwacza za 4.000 zł . Niech by sam sobie robił. Ale ja już za stara jestem i nie urodzę tylu dzieci aby taką kasę mieć za darmo od państawa.Data dodania komentarza: 16.05.2026, 09:12Źródło komentarza: Biała Podlaska. Dramat dziewięcioosobowej rodziny. Ogień odebrał im dorobek życiaAutor komentarza: LigowiecTreść komentarza: Panie burmistrzu kochany! To trzeba się cieszyć , że jest taki klub, bo jeszcze 5 lat i nawet za pieniążki chętnych zabraknie :) Taka jest rzeczywistość. No chyba, że pasuje Panu kopanie się w B klasie bez jakichkolwiek ambicji.Data dodania komentarza: 14.05.2026, 20:44Źródło komentarza: Orzeł Czemierniki dla gminy, czy gmina dla Orła?Autor komentarza: RkTreść komentarza: Dla zachowania równowagi poglądów poprosimy teraz o wywiad z ludzmi z Wisznic którzy oprotestowują budowę tej farmy fotowoltaicznejData dodania komentarza: 14.05.2026, 12:13Źródło komentarza: Wójt Wisznic o „słonecznym konflikcie” w gminieAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: "Teraz 33-latek stanie przed sądem." Czytając ten artykuł nasuwa się pytanie. Jak widać każdy idiota może posiadać dziecko. Natomiast psa można mieć tylko niektórych ras. Nie jest to porównanie dziecka do psa ale porównanie praw do posiadaniaData dodania komentarza: 13.05.2026, 11:33Źródło komentarza: Parczew. Złodziej z zakazem jazdy zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama