Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 16:17
Reklama
Reklama
Reklama

Elżbieta Eufemia z Wiśniowieckich, księżna Radziwiłłowa (1569-1596)

Była żoną Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła, zwanego "Sierotką". W chwili zawierania związku małżeńskiego Radziwiłł miał już 35 lat. Na tak późny ożenek złożyło się szereg ważnych przyczyn. W 1563 r. jako czternastoletni chłopiec został przez swego ojca Mikołaja Radziwiłła "Czarnego" wysłany na studia zagraniczne.
Elżbieta Eufemia z Wiśniowieckich, księżna Radziwiłłowa (1569-1596)

Ojciec przed wyjazdem nakazał synowi, aby poza granicami kraju nie tylko wytrwał w wierze kalwińskiej, ale stał się także jej gorliwym propagatorem. Drugi nakaz dotyczył pilnego uczenia się języków obcych, lecz z całą mocą ojciec podkreślał, aby syn nie zapomniał języka polskiego. Z tego drugiego zobowiązania "Sierotka" wywiązał się nienagannie. Jednak podróże po krajach Zachodniej Europy, nauka, a przede wszystkim kontakty z wybitnym teologiem Henrykiem Bullingerem, Karolem Boremeuszem i audiencja u papieża Piusa V sprawiły, iż "Sierotka" wrócił do kraju wewnętrznie przekonany do wiary katolickiej.

Wiara w tajemnicy

Swoją konwersję na katolicyzm Mikołaj Krzysztof trzymał w tajemnicy. Dopiero po śmierci przywódców kalwinizmu na Litwie, to jest swego ojca Mikołaja "Czarnego" i jego stryjecznego brata Mikołaja, zwanego "Rudym", "Sierotka" z całą gorliwością neofity przystąpił do rugowania ze swoich majątków kalwinistów i arian, a dotychczasowe zbory zamieniał na kościoły katolickie. 

Po pierwsze, po śmierci ojca (zm. w 1565 r.) "Sierotka", jako najstarszy z rodzeństwa, musiał się zająć sprawami majątkowymi. Nad tą sprawą pracował intensywnie od połowy lat 70, w efekcie czego powstała pierwsza w Rzeczypospolitej Obojga Narodów ordynacja magnacka (20 lipca 15896 r.), na którą zgodzili się także jego bracia. Po drugie, obligowały go liczne sprawy publiczne, funkcje i godności, które pełnił, blisko współpracując z królem.

Szczególnie ważną przyczyną, dla której książę odkładał założenie rodziny, była jego choroba weneryczna (nabawił się jej podczas swego pobytu zagranicą). Choroba (prawdopodobnie kiła) musiała mu mocno doskwierać, bowiem jeszcze w 1575 r. złożył uroczyste ślubowanie, że gdy tylko polepszy się stan jego zdrowia, odbędzie w podzięce pielgrzymkę do Grobu Świętego w Jerozolimie. Intensywna kuracja, której książę poddał się zarówno w kraju, jak i poza jego granicami (głównie we Włoszech), okazała się na tyle skuteczna, że mógł spełnić śluby, odbywając w l. 1582-1584 pielgrzymkę do Ziemi Świętej. 

Córka Wiśniowieckich wybranką

Wybór księcia padł na Elżbietę Eufemię Wiśniowiecką, córkę Andrzeja Iwanowicza Wiśniowieckiego (wojewody wołyńskiego) i Eufemii z Wierzbickich, primo voto Zawisza. Wiśniowieccy pieczętowali się herbem własnym Korybut, byli posiadaczami rozległych włości na Wołyniu, z których niektóre sąsiadowały z majątkami Radziwiłłów. Poznanie młodszej od siebie o 20 lat Elżbiety Eufemii zapewne ułatwił "Sierotce" fakt bliskiego sąsiedztwa. O samej Elżbiecie Eufemii zachowały się tylko szczątkowe informacje, gdyż – jak zdecydowana większość kobiet doby staropolskiej – pozostawała najpierw w cieniu ojca, a później męża. Była pierworodnym dzieckiem Wiśniowieckich, miała pięcioro młodszego rodzeństwa: siostry – Annę, Zofię Annę i Izabelę Aleksandrę oraz dwu braci – Konstantego i Dymitra, którzy zmarli w dzieciństwie. 

Wiśniowieccy na ślub córki z Radziwiłłem wyrazili zgodę bez zastrzeżeń, ale powstał problem na tle religijnym. Radziwiłł – jak wiemy – stał się zagorzałym, by nie powiedzieć wręcz fanatycznym katolikiem, podczas gdy Wiśniowieccy, a tym samym i Elżbieta Eufemia, byli wyznawcami kalwinizmu. Zgodna dążność obu stron do zawarcia tego małżeństwa sprawiła, iż "Sierotka" zdołał bez większych perturbacji przekonać zarówno przyszłą żonę, jak i jej matkę do porzucenia kalwinizmu i przejściu na katolicyzm. 

Rzeczywiście konwersja młodej księżnej Radziwiłłowej na katolicyzm nastąpiła w niewiele miesięcy po ślubie, a wkrótce uczyniła to także i jej matka. "Sierotka" o tym fakcie osobiście poinformował papieża Grzegorza XIII w liście z 25 lutego 1585 r. Młoda księżna Radziwiłłowa, już jako konwertytka, starała się wspierać działania męża w rozkrzewianiu wiary katolickiej nie tylko w majątkach radziwiłłowskich, ale także i w odziedziczonej po śmierci matki rodzinnej majętności Derewna na Wołyniu. 

Zamieszkali w Nieświeżu

Po ślubie Radziwiłłowie zamieszkali w Nieświeżu, gdzie już od 1582 r. działali sprowadzeni tu przez "Sierotkę" jezuici. Wraz z żoną Radziwiłł zamierzał przekształcić rodzinny Nieśwież w ośrodek promieniowania katolicyzmu na całe Wielkie Księstwo Litewskie. W latach 1587-1593 z inicjatywy księcia i przy wsparciu Elżbiety Eufemii wzniesiono w Nieświeżu pierwszą w Rzeczypospolitej Obojga Narodów budowlę sakralną w typowo barokowym stylu według projektu Giovanniego Marii Bernardotiego – kościół pw. Bożego Ciała.

Elżbieta Eufemia – w gronie najbliższych zwana powszechnie Halszką – pędziła u boku męża bogobojny żywot żony i matki. Małżeństwo Radziwiłłów – mimo znacznej różnicy wieku – należało do wyjątkowo udanych. Łączyło ich znacznie więcej niż tylko "kontrakt" małżeński – wzajemne uczucie. Szczególnie Mikołaj Krzysztof był wręcz zauroczony młodziutką żoną, czego wyraźnie dowodzą dokumenty (niestety tylko nieliczne się zachowały) dotyczące bezpośrednio Elżbiety Eufemii, jak również fakt, że po zbyt wczesnej śmierci żony "Sierotka" do końca swoich dni pozostał wdowcem.

Majątki dla żony

Zgodnie z tradycją, obyczajem, a także obowiązującym prawem Mikołaj Krzysztof już następnego dnia po ślubie, a więc 26 listopada 1584 r., odpowiadając na otrzymany od Wiśniowieckich posag żony, wystawił w Derewnej dokument, zapisując Elżbiecie Eufemii wiano w wysokości 6000 kóp groszy litewskich, tj. równowartość 15000 złp (posag jego żony wniesiony w złocie, srebrze, klejnotach, bogatych szatach i innych ruchomościach wynosił 3000 kóp groszy litewskich, czyli 7500 złp).

W rok później, bo 18 stycznia 1585 r., "Sierotka" dokonał w Warszawie kolejnego zapisu na rzecz żony, przyznając jej dożywocie na majątku Świerżno. Księżna poprosiła jednak męża, aby zapisy na Białej i Świerżnie przeniósł na majątki wołyńskie, co uzasadniała zbyt dużą odległością Białej i Świerżna od jej ojcowizny. Książę wyraził zgodę na prośbę żony, wystawiając 12 lipca 1586 r. odpowiedni dokument. W innym dokumencie, noszącym tę samą datę wystawienia, "Sierotka" – na wypadek gdyby zmarł wcześniej od żony – zapisał Elżbiecie Eufemii tzw. oprawę wdowią na Białej.

Matka Elżbiety Eufemii, umierając w 1589 r., pozostawiła testament, w którym m.in. wyznaczyła ze swoich majątków fundusz na budowę dwóch kościołów katolickich w Rakowie i Derewnej. Wprawdzie gruntowny remont drewnianej świątyni w Derewnej (zamienionej na kościół katolicki po konwersji księżnej) został przeprowadzony, ale księżna chciała, aby stanął tam okazały kościół murowany. Staraniem księżnej prace budowlane zostały rozpoczęte, ale Elżbieta Eufemia konsekracji nowej świątyni już nie doczekała – zmarła 9 listopada 1596 r w Białej, przeżywszy zaledwie 27 lat.

Zmarła młodo

W ciągu 12. lat małżeństwa z "Sierotką" Radziwiłłowa urodziła aż ośmioro dzieci. Radziwiłłowa kolejne ciąże znosiła coraz trudniej, a przy ostatniej księżna musiała czuć wyjątkowo źle. Dlatego 1 sierpnia 1594 r. zdecydowała się sporządzić testament (szczęśliwe rozwiązanie nastąpiło 4 sierpnia – urodził się Aleksander Ludwik). Akt ostatniej woli księżnej w zasadzie nie odbiega od innych tego typu dokumentów sporządzanych przez ówczesną magnaterię. Zwyczajowo rozpoczyna go dewocyjna inwokacja, po której następuje arenga, w której testatorka ujawnia moralną motywację jego sporządzenia. Konstrukcja testamentu wskazuje wyraźnie, iż Elżbieta Eufemia sporządziła go według obowiązujących w epoce zasad ars moriendi [sztuka umierania]. Wszystek swój majątek (ruchomy i nieruchomy) Radziwiłłowa zapisała dzieciom i mężowi, nie zapominając przy tym o wskazaniu konkretnych sum na fundacje sakralne.

"Sierotka" z całej rozciągłości wypełnił ostatnią wolę żony. Zgodnie z życzeniem zmarłej, Radziwiłł wyprawił żonie skromny pogrzeb, a jej ciało zostało złożone w kościele pw. Bożego Ciała w Nieświeżu. 

Całą historię przeczytacie w 50 numerze Słowa

Jerzy Flisiński


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama