Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 20:00
Reklama
Reklama
Reklama

"Fajterką" byłam, jestem i będę.

Od startu na Igrzyskach minęło ponad dwa miesiące, za tydzień Puchar Polski a wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Świata. Co słychać u Weroniki Zielińskiej? Z Mistrzynią Europy, uczestniczką Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, najlepszą reprezentantką Polski w ciężarach Weroniką Zielińska, rozmawia Piotr Frankowski.
"Fajterką" byłam, jestem i będę.
Tym pocałunkiem Weronika pożegnała się z pomostem na Igrzyskach. Za tydzień wystartuje po raz pierwszy od olimpiady.

Autor: facebook

Minęło już kilka miesięcy od Igrzysk Olimpijskich. Jak je wspominasz?

Lekcja życiowa i sportowa. To chyba najlepsze określenie. Porażka sportowa ukształtuje mnie na kolejne lata.

Nie powiedziałbym, że udział w Igrzyskach to porażka. Wystartowałaś w elitarnym gronie sześćdziesięciu najlepszych kobiet w podnoszeniu ciężarów na świecie.

Faktycznie zdobyć kwalifikacje było bardzo ciężko i sam fakt, że się na Igrzyska dostałam to już duży sukces. Jednak cel był większy i nie poszło po naszej myśli. Trzy niezaliczone podejścia w rwaniu zakończyły mój udział. Wiadomo, że takie rzeczy się zdarzają. Największe sławy ciężarów będąc faworytami wielkich imprez, nie zaliczali rwania i kończyli zawody. Pomost brutalnie weryfikuje zwłaszcza dyspozycję dnia. Ja to odbieram jako doświadczenie i lekcję życiowo-sportową. Po prostu trzeba wyciągnąć wnioski i to odrobić w przyszłości.

Jakie wrażanie z całych Igrzysk pozostały w pamięci?

Duma z siebie i z pracy, którą wykonujemy z trenerką Pauliną Szyszką, by właśnie być w takim miejscu.

Za cztery lata kolejne Igrzyska. Zapewne już planujesz jak się na nie dostać?

Na pewno te cztery lata szybko miną. Mimo, że z dzisiejszego punktu widzenia czasu jest sporo. Będziemy się starać zakwalifikować na Igrzyska i z bogatsi o nowe doświadczenia sportowym zająć tam miejsce w czołówce. Kluczowe jest jak te cztery lata się potoczą. Czy zdrowie pozwoli na realizację planów. Czy podnoszenie ciężarów w ogóle jeszcze będzie istnieć. Ja myślę, że wszystko potoczy się dobrze i mój „american dream” się spełni i będę mogła w Los Angeles powalczyć. Nie ma jeszcze informacji jakie będą kategorie wagowe i jaki system kwalifikacji, dlatego na dziś dzień trudno jest planować szczegóły. Oczywiście przygotowania do Igrzysk jako takie są zaplanowane.

To plan daleki, ale sa też plany bliskie. Przed nami Puchar Polski i Mistrzostwa Świata.

Puchar Polski to mój pierwszy start po Igrzyskach. Dam z siebie wszystko jak to zawsze. Jadę wygrać Puchar Polski i udowodnić, że jestem najlepsza w kraju. Młode zawodniczki mnie gonią, ale ja nie odpuszczam i walczę o pełną pulę. Na Mistrzostwa Świata zakwalifikowałem się wykonując limit narzucony przez PZPC 240 kg w dwuboju. Bronię szóstego miejsca. Z reguły na dużych imprezach po Igrzyskach poziom nie jest najwyższy, ale pamiętać trzeba, wiele mocnych zawodniczek z mojej kategorii nie startowało w Paryżu i one będą bardzo chciały coś udowodnić. Celem jest zająć miejsce szóste lub poprawić wynik sprzed roku. Jak będzie czas pokaże. Ja nigdy nie typuje, które miejsce zajmę. Jadę walczyć na maksa. Co to da? Zobaczymy.

Nie jest tajemnicą, że na Igrzyskach startowałaś z urazem nadgarstka, czy już jest wszystko w porządku?

To prawda. Po Paryżu dostałam trzy zastrzyki w nadgarstek. Nie wiadomo było, czy nie czeka mnie zabieg. Na ten moment jest dobrze, trochę odczuwam nadgarstek, ale jest o wiele lepiej niż przed Igrzyskami. Prawda jest taka, że miałam ogromny dyskomfort przed startem w Paryżu z tego powodu. Ja nie należę do tych, co narzekają i spychają nieudane występ na problemy zdrowotne. To był bardzo ciężki rok i nic dziwnego, że odbiło się to na zdrowiu. Do tego jeszcze perypetie z trenerem kadry, o których było głośno, a które na pewno nie wpływały pozytywnie.

Czy te problemy poza sportowe się zakończyły?

Był konkurs na trenera kadry, nie został rozstrzygnięty. Nie ma wyjaśnień dlaczego się tak stało. Ja się staram od tego odcinać. Mam swoją robotę na niej się skupiam, a bronią mnie wyniki.

Po Igrzyskach bardzo dużo zawodników narzekało na wsparcie polskich związków sportowych. Na warunki jakie im stworzono...

Poza siatkówką w żadnym innym sporcie w Polsce nie jest wesoło. O tym głośną mówią sportowcy. Największym problemem jest to, że środki, które idą na sport przechodzą długą drogę zanim to co zostanie trafi do zawodnika. Jesteśmy chłopcem do bicia. Nie wspiera się zawodnika na tym poziomie na jakim powinno, a jak coś nie wyjdzie wszystko spada na jego głowę. Ja po Igrzyskach usłyszałam, że specjalnie spaliłam rwanie. To jakieś kuriozum. To ja poświęcam dwadzieścia cztery godziny na dobę by walczyć na takich zawodach. Więc to absurd, że ja tam pojechałam by coś celowo nie wyszło. To cel naszej pracy mojej i trenerki. Miałybyśmy to celowo zepsuć? W polskim sporcie musi się dużo zmienić, by mógł odżyć. To musi być praca od podstaw.

Czy ta Weronika Zielińska sprzed Paryża i ta po, różnią się?

Chyba nie. Ja staram się przede wszystkim odrobić lekcje z tego co było przed Igrzyskami i w trakcie. Na razie trudno ocenić czy mi się udaje, bo jeszcze nie startowałam w zawodach. W perspektywie lat treningów, minęło niewiele czasu, zaledwie kilka miesięcy od Paryża. Na pewno jestem pewniejsza siebie i częściej patrzę z pewnością na swoją wartość, na którą zapracowałyśmy z trenerką. Na pewno na wiele rzeczy patrzę z większym spokojem i staram się godzić z rzeczami, na które nie mam wpływu. Zasadniczo bardzo się nie różnię. Dalej chcę być najlepsza, chcę walczyć i rywalizować. Dalej jestem fajterką i zawsze nią będę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kibic Podlasia - maniaku, Treść komentarza: To jesteś ch... nie kibic Data dodania komentarza: 29.10.2026, 23:58 Źródło komentarza: Czy może być gorzej? Autor komentarza: Bartosz Michalski Treść komentarza: Zachęcam do zapoznania się ze szczegółami przedstawionej tu sprawy. W moim wpisie opisałem kolejne wydarzenia, od pierwszego odwołania z komisji po ostatnie wyroki: https://www.facebook.com/michalski.bartosz/posts/pfbid099RqNycbAnrB7ipE4rgdqcxbpXYo8TYASboWdXVVc7odKzwQ94CVhNych53MWhMxl Poniżej zamieszczam również linki do wszystkich czterech wyroków w urzędowej bazie orzeczeń. 11 grudnia 2025 r., pierwsze odwołanie z komisji: Komisja Oświaty, III SA/Lu 466/25: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/962816A1B3 Komisja Budżetu, III SA/Lu 465/25: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/86C4ED9437 22 października 2026 r., ponowne odwołanie z komisji: Komisja Oświaty, III SA/Lu 254/26: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/719D49097E Komisja Budżetu, III SA/Lu 255/26: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/AF46CC3B47 To dwa kolejne odwołania i cztery wyroki stwierdzające nieważność uchwał. Zapraszam do przeczytania dokumentów i wyrobienia sobie własnego zdania. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 20:14 Źródło komentarza: POWIAT RADZYŃSKI: Po wyroku WSA radny zapowiada powrót Autor komentarza: Bartosz Michalski Treść komentarza: Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją sprawą. Muszę jednak doprecyzować dwie ważne rzeczy. 22 października Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wydał dwa wyroki, stwierdzając nieważność obu lutowych uchwał w całości. Rozstrzygnięcia obejmują również powołanie nowych członków komisji i przewodniczącego Komisji Oświaty. Zgodnie z art. 152 § 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi od dnia wyroków uchwały te nie wywołują skutków prawnych. Oznacza to nic innego, jak mój natychmiastowy powrót do funkcji przewodniczącego Komisji Oświaty i członka Komisji Budżetu, bez potrzeby podejmowania nowej uchwały przywracającej mnie do tych funkcji. Druga sprawa to powtarzane przez burmistrza Arkadiusza Filipka twierdzenia, że prowadzę lokalne, rzekomo krytykujące go strony. Publicznie odcinałem się od przypisywania mi tej roli, również na łamach lokalnych mediów. Nie mogę zgodzić się na dalsze przedstawianie tych zarzutów jako ustalonych faktów z pominięciem moich wyjaśnień. Powtarzanie przez burmistrza oskarżeń nie zastępuje dowodów, których nigdy poza czystymi pomówieniami, insynuacjami i rozsiewanymi plotkami nie było. Wracając do sprawy, sąd w ustnych motywach wyroków wskazał konkretnie to, że Rada nie przestrzegała podstawowych procedur zapisanych we własnym Statucie, co właśnie zarzucałem w swoich pismach. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: POWIAT RADZYŃSKI: Po wyroku WSA radny zapowiada powrót Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Na moje oko, to kierowca DAF zaczął skręcać w prawo bo nie spodziewał się, że Captur zatrzyma się na skrzyżowaniu. Gdyby się nie zatrzymał, to do kontaktu między pojazdami nie doszłoby. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 12:34 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK] Autor komentarza: popis Treść komentarza: Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. OK, a ta lalunia? Też ją przebadali skoro to ona do tego doprowadziła? Data dodania komentarza: 28.10.2026, 19:37 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama