Skąd wziął się pomysł na utworzenie Bialskiego Stowarzyszenia Genealogicznego?
– To nie był zupełnie nowy pomysł, lecz naturalny etap rozwoju naszej działalności. Stowarzyszenie jest kontynuatorem Klubu Genealogicznego, który od 2013 roku działał przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Białej Podlaskiej. Przez trzynaście lat zdobywaliśmy doświadczenie i budowaliśmy lokalne środowisko osób zainteresowanych genealogią. Nieformalny charakter klubu i brak osobowości prawnej utrudniały jednak zawieranie umów oraz współpracę z instytucjami. Powołanie stowarzyszenia było odpowiedzią na te ograniczenia, a jednocześnie otworzyło przed nami nowe możliwości. Jesteśmy więc młodą organizacją, ale z wieloletnim doświadczeniem.
Kiedy powstało stowarzyszenie i kto był inicjatorem jego założenia?
– Zebranie założycielskie odbyło się 31 stycznia 2026 roku, a 16 marca zostaliśmy wpisani do Krajowego Rejestru Sądowego. Trudno wskazać jednego inicjatora, ponieważ o sformalizowaniu działalności rozmawialiśmy już od dłuższego czasu. Największą rolę odegrał jednak Robert Soldat, obecny prezes stowarzyszenia. Prowadząc Klub Genealogiczny, doskonale znał ograniczenia wynikające z jego nieformalnego charakteru i dostrzegał potrzebę dalszego rozwoju.
Dlaczego właśnie Biała Podlaska stała się siedzibą organizacji?
– To naturalny wybór. Przez lata działaliśmy przy Miejskiej Bibliotece Publicznej, z którą nadal chcemy blisko współpracować. Wielu członków naszego środowiska mieszka w Białej Podlaskiej i okolicach. Chcemy nie tylko badać historie rodzin związanych z tym obszarem, lecz także popularyzować dzieje południowego Podlasia – regionu, z którego się wywodzimy lub z którym czujemy się związani.
Genealogia kojarzy się przede wszystkim z tworzeniem drzew genealogicznych. Państwa zainteresowania są jednak znacznie szersze. Co chcą Państwo ocalić od zapomnienia?
– Nasza działalność obejmuje genealogię, historię, archiwistykę i dziedzictwo kulturowe, ze szczególnym uwzględnieniem południowego Podlasia. Chcemy dokumentować przeszłość, popularyzować wiedzę i pomagać mieszkańcom odkrywać rodzinne korzenie.
Nie interesują nas wyłącznie daty urodzin, ślubów czy zgonów. Równie ważne jest poznawanie codziennego życia naszych przodków, ich zwyczajów, losów oraz historii miejscowości, w których mieszkali. Dzięki temu genealogia staje się sposobem na lepsze zrozumienie lokalnej historii i kultury.
Ile osób tworzy obecnie stowarzyszenie?
– Mamy 30 członków zwyczajnych, głównie z Białej Podlaskiej i okolic. Łączy nas zainteresowanie genealogią oraz historią regionu, choć każdy wnosi inne doświadczenia i wiedzę. Dzięki temu możemy się wzajemnie uczyć i wymieniać informacjami.
Mamy także jednego członka wspierającego – Miejską Bibliotekę Publiczną w Białej Podlaskiej. Współpracujemy z nią na podstawie zawartego porozumienia. To bardzo ważny partner, z którym od lat realizujemy inicjatywy genealogiczne.
Jak zaczęła się Pańska przygoda z odkrywaniem rodzinnych korzeni?
– Genealogią zajmuję się od ponad dwudziestu lat. Początkowo interesowało mnie przede wszystkim poznanie dziejów przodków moich dzieci. Nie planowałem wówczas działalności w Klubie Genealogicznym ani zakładania stowarzyszenia.
Na pierwsze spotkanie przyszedłem, aby dowiedzieć się, z jakich źródeł można korzystać i gdzie szukać informacji. Szybko przekonałem się jednak, jak dużą wartość mają kontakty z innymi pasjonatami, wymiana doświadczeń i dzielenie się wiedzą. Z czasem zainteresowanie historią rodziny przerodziło się w prawdziwą pasję. Myślę, że wielu członków naszego stowarzyszenia przeszło podobną drogę.
Jak wyglądały początki działalności nowej organizacji?
– Największym wyzwaniem były kwestie formalne: przygotowanie dokumentów, zorganizowanie zebrania założycielskiego, rejestracja stowarzyszenia i uporządkowanie spraw organizacyjnych. To praca niewidoczna z zewnątrz, ale konieczna.
Po rejestracji nasza codzienna działalność nie zmieniła się radykalnie. Kontynuowaliśmy spotkania, współpracę z biblioteką i przedsięwzięcia wypracowane przez lata funkcjonowania Klubu Genealogicznego. Zyskaliśmy natomiast większe możliwości realizowania nowych projektów.
Jakie inicjatywy udało się już zrealizować?
– Przede wszystkim nadal organizujemy, wspólnie z Miejską Biblioteką Publiczną, comiesięczne, otwarte i bezpłatne spotkania genealogiczne. Rozmawiamy podczas nich o historii rodzin, metodach poszukiwań i źródłach archiwalnych.
Od 2023 roku organizujemy również większe wydarzenia, takie jak konferencje i plenerowe spotkania genealogiczne. Już jako stowarzyszenie przygotowaliśmy II Bialskie Plenerowe Spotkania Genealogiczne, dzięki którym mogliśmy dotrzeć do szerszego grona mieszkańców zainteresowanych przeszłością swoich rodzin i regionu.
W przyszłym roku planujemy III Konferencję Genealogiczną. Chcemy, aby była kolejną okazją do wymiany wiedzy, doświadczeń i popularyzowania historii.
Czy mieszkańcy zwracają się do Państwa z prośbą o pomoc w odnalezieniu przodków?
– Tak, i nie jest to nowe zjawisko. Takie osoby zgłaszały się do nas już w czasach działalności Klubu Genealogicznego. Najczęściej są to ludzie, którzy samodzielnie rozpoczęli poszukiwania, ale w pewnym momencie napotkali trudności i nie wiedzą, gdzie szukać dalej.
Niekiedy wystarczy wskazać odpowiednie archiwum, dokumenty lub inny kierunek badań, aby mogli kontynuować odkrywanie historii swojej rodziny.
Na jaką pomoc mogą liczyć osoby, które dopiero rozpoczynają poszukiwania?
– Przede wszystkim chcę podkreślić, że nie prowadzimy działalności gospodarczej ani odpłatnych badań genealogicznych. Pomagamy społecznie i bezpłatnie, w miarę naszych możliwości.
Podpowiadamy, od czego zacząć, gdzie szukać dokumentów i jak korzystać z dostępnych źródeł. Genealogia to przecież nie tylko księgi metrykalne i tworzenie drzewa rodzinnego. To również poznawanie biografii, analiza dokumentów historycznych i odkrywanie okoliczności, w jakich żyli nasi przodkowie.
Mamy też doświadczenie w badaniu zagadnień charakterystycznych dla naszego regionu, między innymi dziejów unitów w Królestwie Polskim. Zależy nam przede wszystkim na tym, aby uczyć ludzi samodzielnego prowadzenia poszukiwań, a nie wyręczać ich w całej pracy.
Czy działalność stowarzyszenia ogranicza się do południowego Podlasia?
– To nasz główny obszar zainteresowania, ale nie jedyny. Statut pozwala nam działać na terenie całej Polski, a także poza jej granicami.
Wynika to również z zainteresowań członków stowarzyszenia. Niektórzy badają historie rodzin pochodzących z Wielkopolski, Zamojszczyzny czy ziemi hrubieszowskiej, inni prowadzą poszukiwania na terenach dzisiejszej Ukrainy, Białorusi, Litwy i Czech.
Jesteśmy otwarci na współpracę z osobami i instytucjami spoza naszego regionu, choć jej zakres będzie zależał od naszych możliwości.
Południowe Podlasie przez wieki było miejscem spotkania różnych narodowości, religii i tradycji. Jak ta wielokulturowość wpływa na Państwa badania?
– Ma ogromne znaczenie. Przez stulecia żyli tu obok siebie przedstawiciele różnych narodowości i wyznań. Ta różnorodność wpływała na codzienne życie mieszkańców, ich obyczaje, tradycje oraz sposób dokumentowania najważniejszych wydarzeń rodzinnych.
Dziś znajduje to odzwierciedlenie w źródłach, z których korzystamy podczas badań genealogicznych. Wielokulturowość sprawia, że poszukiwania bywają bardziej wymagające, ale jednocześnie pozwalają odkrywać niezwykle interesujące, niekiedy mało znane historie.
Traktujemy tę różnorodność jako ważną część naszego lokalnego dziedzictwa. Chcemy ją dokumentować, poznawać i popularyzować, ponieważ pomaga lepiej zrozumieć przeszłość południowego Podlasia.
Stare fotografie, listy, dokumenty i rodzinne pamiątki bywają jedynymi świadectwami minionego świata. Czy stowarzyszenie zamierza je gromadzić i digitalizować?
– To jeden z obszarów naszych zainteresowań, jednak na razie nie planujemy tworzenia własnego zbioru takich materiałów. Na naszym terenie od lat zajmuje się tym Dział Wiedzy o Regionie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Białej Podlaskiej.
Uważam, że biblioteka wykonuje tę pracę bardzo dobrze, dlatego nie widzimy potrzeby powielania jej działań. Wolimy wspierać istniejące inicjatywy i współpracować z biblioteką, zamiast rozpraszać materiały historyczne między różnymi instytucjami.
W jaki sposób współpracują Państwo z archiwami, bibliotekami i innymi organizacjami zajmującymi się historią?
– Współpracujemy już między innymi z Archiwum Państwowym w Lublinie i jego oddziałem w Radzyniu Podlaskim, Grupą Lubgens oraz Lubelskim Towarzystwem Genealogicznym. Szczególnie zależy nam na rozwijaniu kontaktów z instytucjami działającymi w naszym najbliższym otoczeniu.
Jednym z ważnych kierunków naszej działalności jest digitalizacja źródeł genealogicznych. Wcześniej, dzięki inicjatywie naszego środowiska, Miejska Biblioteka Publiczna w Białej Podlaskiej zdigitalizowała i udostępniła w Bialskiej Bibliotece Cyfrowej skany parafialnych ksiąg metrykalnych.
Chcemy kontynuować takie przedsięwzięcia, dlatego zbieramy środki na zakup własnego sprzętu, który pozwoli nam digitalizować księgi bezpośrednio w parafiach. Zbiórka prowadzona jest w serwisie zrzutka.pl.
Mamy już wstępnie uzgodnione przedsięwzięcie w jednej z parafii. Wykonane skany planujemy przekazywać do Bialskiej Biblioteki Cyfrowej, aby mogły służyć wszystkim zainteresowanym historią rodzin i regionu.
Co powinien zrobić ktoś, kto chce poznać historię swojej rodziny i dołączyć do Bialskiego Stowarzyszenia Genealogicznego?
– Najprościej skontaktować się z nami za pośrednictwem naszej strony na Facebooku albo przyjść na jedno z otwartych spotkań genealogicznych.
Aby zostać członkiem stowarzyszenia, należy złożyć deklarację członkowską. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych genealogią, historią rodzin i naszego regionu. Nie trzeba mieć doświadczenia ani specjalistycznej wiedzy. Najważniejsze są ciekawość przeszłości, chęć uczenia się i gotowość do dzielenia się doświadczeniami.
Czytaj też:

Napisz komentarz
Komentarze