Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 10:35
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Stalin w zupie, czyli historia wysiedlonych w komiksie

Rozmowa z Mieczysławem Skalimowski, o jego najnowszym komiksie "Dzieniewicze", w którym opowiada bardzo osobistą, rodzinną historię swojej matki. Mimo przedstawienia trudnych, wojennych czasów, znajdziemy w nim nie tylko momenty wzruszające do łez, ale też zabawne anegdoty.
Biała Podlaska: Stalin w zupie, czyli historia wysiedlonych w komiksie

O swoim najnowszym komiksie mówi Pan "dzieło mojego życia"...

Tak go traktuję. To dla mnie najważniejszy komiks jaki zrobiłem. Włożyłem w niego całe serce i mnóstwo pracy.

Mógłby Pan nakreślić fabułę?

Przed II wojną światową wioska Dzieniewicze leżała w granicach Polski – 50 km na południe od Grodna i 50 km na wschód od Białegostoku. Tam urodziła się moja mama i mieszkała ze swoją rodziną. Najpierw w 1939 r. ten teren zajęli Sowieci, potem w 1941r.  przyszli Niemcy, w czasie okupacji młodzież wywozili na przymusowe roboty na teren III Rzeszy. Zabrali też moją mamę, wówczas piętnastoletnią dziewczynę i zawieźli ją do Prus Wschodnich,  m.in. w okolice Olsztyna, gdzie musiała pracować u kolejnych "bauerów". Kiedy tereny Prus zostały w 1945 r. "wyzwolone" przez Sowietów, to ci robotnicy przymusowi zostali przewiezieni do kołchozu utworzonego w okolicach Konigsberga i tam jeszcze kilka miesięcy pracowali, już "dobrowolnie" na rzecz Związku Radzieckiego. Mimo tego, udało się mamie szczęśliwie wrócić do domu, ale  Dzieniewicze już zostały ponownie zajęte przez Armię Czerwoną. Tą polską wieś jak i całe dawne kresy przyłączono do Związku Radzieckiego, a granica została poprowadzona 1,5 km od rodzinnego domu mojej mamy. I tak moi przodkowie zostali "obywatelami sowieckimi".

Czy można powiedzieć, że komiks to hołd złożony matce?

Tak, to mój pomnik postawiony dla niej. To jedyne co mogę zrobić, by przedłużyć pamięć o niej, na przyszłe pokolenia. "Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie".

Twórcy często fabularyzują swoje dzieła, czy historia ze Stalinem w zupie jest autentyczna?

Tak, jak najbardziej!. Kiedy byłem mały, mama to zdarzenie chętnie opowiadała. To jedna z historii, jaką najlepiej zapamiętałem.

Cały wywiad przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, 11/2018

Anna Chodyka


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama